„Za chwilę zaczną śpiewać i sprzedawać zegarki”. Donald Tusk zakpił z posłów PiS. Pokazał zdjęcie z Sejmu
Niecodzienne sceny w Sejmie podczas wystąpienia przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości rozwinęli transparent z napisem „TUSK = DICTATOR”, a także plansze oskarżające premiera o zamach stanu. Donald Tusk błyskawicznie zareagował. Opublikował selfie z sali obrad i zamieścił krótki, ironiczny komentarz.

Za chwilę zaczną śpiewać i sprzedawać zegarki. https://t.co/EDb0vSdmpn
— Donald Tusk (@donaldtusk) November 6, 2026
Transparent „Tusk = dyktator” w polskim Sejmie
Do zdarzenia doszło w piątek, 6 listopada 2026 roku, podczas wizyty przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli.
Gdy szefowa europarlamentu przemawiała z sejmowej mównicy, część posłów PiS rozpoczęła protest.
W ławach opozycji pojawił się duży transparent z napisem „TUSK = DICTATOR”, czyli „Tusk = dyktator”.
Niektórzy parlamentarzyści trzymali również żółte plansze z anglojęzycznymi hasłami oskarżającymi premiera o dokonanie zamachu stanu w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Pokazywano także fotografie przedstawiające interwencję policji przed siedzibą TK.
Akcja odbywała się w obecności jednego z najważniejszych przedstawicieli instytucji Unii Europejskiej.
Donald Tusk zrobił selfie. Jeden komentarz wystarczył
Premier, który znajdował się na sali obrad, postanowił odpowiedzieć na protest w mediach społecznościowych.
Opublikował zdjęcie wykonane z bliska. Widać na nim uśmiechniętego Donalda Tuska, a za jego plecami posłów i rozciągnięty transparent.
Fotografię opatrzył krótkim komentarzem:
„Za chwilę zaczną śpiewać i sprzedawać zegarki.”
Wpis pojawił się na oficjalnym profilu premiera na platformie X.
Słowa Tuska były ironicznym nawiązaniem do niedawnych wydarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym, gdzie protestom politycznym towarzyszyły występy muzyczne oraz sprzedaż produktów, w tym biżuterii i zegarków.
Premier zestawił te wydarzenia z piątkową akcją parlamentarzystów opozycji.
Dlaczego posłowie PiS protestowali?
Tłem wydarzeń jest trwający spór polityczny i prawny dotyczący Trybunału Konstytucyjnego.
Przedstawiciele PiS oskarżają rząd o naruszanie zasad konstytucyjnych i kwestionują działania podejmowane wobec TK.
Z kolei premier Donald Tusk utrzymuje, że zadaniem władzy wykonawczej jest zapewnienie możliwości pracy legalnie wybranym sędziom oraz ochrona porządku prawnego.
W ostatnich dniach spór doprowadził do protestów i interwencji policji przed siedzibą Trybunału.
Piątkowa akcja posłów PiS była kolejną odsłoną tego konfliktu, tym razem przeprowadzoną na sali sejmowej podczas wizyty zagranicznego gościa.
Roberta Metsola przemawiała o Polsce i Europie
W czasie protestu przewodnicząca Parlamentu Europejskiego kontynuowała wystąpienie poświęcone Polsce, jej historii i miejscu we wspólnocie europejskiej.
Metsola odwołała się między innymi do słów Wisławy Szymborskiej oraz doświadczeń Polaków związanych z walką o wolność.
Podkreślała rolę Polski w Europie i znaczenie europejskiej solidarności.
Mówiła również o tym, że patriotyzm i europejska tożsamość nie muszą się wykluczać.
Tymczasem w ławach opozycji nadal widoczne były transparenty skierowane przeciwko premierowi.
Polityczny spór przeniósł się na salę obrad
Piątkowe wydarzenia pokazują, jak mocno zaostrzył się konflikt dotyczący Trybunału Konstytucyjnego.
PiS wykorzystało wizytę przewodniczącej Parlamentu Europejskiego, aby przedstawić swoje zarzuty wobec rządu.
Donald Tusk odpowiedział ironią, publikując fotografię, na której widać zarówno jego samego, jak i protestujących parlamentarzystów.
Jedno zdjęcie i jedno zdanie premiera stały się kolejnym elementem politycznej konfrontacji wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.