Zwrot akcji w sprawie niedziel handlowych! Związkowcy chcą otwarcia sklepów 7 dni w tygodniu

Osiem lat po wprowadzeniu rygorystycznych ograniczeń handlu w niedziele na horyzoncie pojawił się pomysł, który całkowicie wywraca dotychczasowy porządek. Co najbardziej zaskakujące, za pełnym otwarciem sklepów przez cały tydzień nie stoją wielkie sieci handlowe ani organizacje biznesowe, lecz sami związkowcy. Przedstawili oni odważną propozycję, która ma zakończyć fikcję prawną i przynieść pracownikom ogromne podwyżki. Zobacz, na czym polega plan i ile będzie musiała wynosić płaca za niedzielną pracę.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

kasjerka przy kasie
Fot. Warszawa w Pigułce

Zwrot akcji po ośmiu latach

Ustawa ograniczająca handel w niedziele weszła w życie w 2018 roku z inicjatywy NSZZ „Solidarność”. Dzisiaj jednak inny związek zawodowy – Związkowa Alternatywa – postuluje całkowite zniesienie zakazu. Zdaniem przedstawicieli związku obecne przepisy są do tego stopnia naszpikowane wyłączeniami i lukami, że zakaz w praktyce stał się komedią i fikcją, która uderza zarówno w konsumentów, jak i w samych zatrudnionych.

Związkowcy zwracają uwagę na fakt, że obecnie w niedziele niehandlowe otwarte są przede wszystkim małe placówki, w których najczęściej dochodzi do naruszeń prawa pracy, stosowania umów śmieciowych, a oferowany towar jest droższy i gorszej jakości. Z kolei duże markety i dyskonty, w których Kodeks pracy jest przestrzegany znacznie rygorystyczniej, pozostają zamknięte. Związkowa Alternatywa chce to zmienić, otwierając handel dla wszystkich, ale stawiając twarde warunki finansowe.

78,50 zł za godzinę i 628 zł za dniówkę. Praca w niedzielę pod ostrzałem stawek

Propozycja związku zawodowego nie oznacza prostego powrotu do zasad sprzed 2018 roku. Kluczowym elementem planu jest wprowadzenie obowiązkowej, 2,5-krotnie wyższej stawki wynagrodzenia za pracę w niedzielę w porównaniu z dniem powszednim. Oznaczałoby to, że przy stawkach rzędu 31,40 zł za godzinę, płaca za godzinę pracy w niedzielę musiałaby wynosić co najmniej 78,50 zł, co daje aż 628 zł za 8-godzinny dzień pracy.

Związkowcy przekonują, że wymóg wypłaty tak wysokich stawek sprawi, iż w niedziele otworzą się wyłącznie te firmy i sklepy, dla których będzie to opłacalne, a pracownicy otrzymają godną rekompensatę. Co istotne, Związkowa Alternatywa domaga się, aby zasada 2,5-krotnie wyższej płacy w niedziele objęła wszystkie branże gospodarki, w których wykonuje się obowiązki służbowe w ostatni dzień tygodnia.

Historia zakazu i podzieleni Polacy. Co mówią najnowsze badania?

Ewolucja przepisów w Polsce trwała latami. W 2018 roku otwarte były pierwsza i ostatnia niedziela miesiąca, w 2019 roku już tylko ostatnia, a od 2020 roku liczba niedziel handlowych skurczyła się do siedmiu w roku. Dopiero w ubiegłym roku wprowadzono dodatkową niedzielę handlową na początku grudnia. Mimo upływu lat społeczeństwo pozostaje w tej kwestii głęboko podzielone.

Z sondażu przeprowadzonego przez pracownię SW Research dla dziennika „Wprost” wynika, że 43,9 proc. Polaków opowiada się za całkowitym zniesieniem zakazu handlu w niedziele. Zwolennikami utrzymania obecnych rygorystycznych ograniczeń jest 41,3 proc. badanych, a 14,8 proc. respondentów nie ma wyrobionego zdania. Wyniki te jasno pokazują, że po ośmiu latach dyskusja o niedzielnych zakupach wciąż budzi ogromne emocje.

Jak krok po kroku wygląda propozycja rewolucji w handlu w niedziele

Zobacz zestaw najważniejszych założeń i wyliczeń zaproponowanych przez związkowców:

  • Całkowite zniesienie zakazu handlu w niedziele – otwarcie wszystkich sklepów i marketów przez 7 dni w tygodniu.
  • 2,5 razy wyższa stawka za pracę w niedzielę – podwyższenie płacy za pracę w ostatni dzień tygodnia we wszystkich branżach.
  • Minimum 78,50 zł za godzinę pracy – wyliczenie minimalnej stawki godzinowej w niedzielę przy płacy podstawowej 31,40 zł.
  • 628 zł za 8-godzinny dzień pracy – gwarantowane wysokie wynagrodzenie za niedzielną dniówkę.
  • Podział społeczeństwa w sondażach – 43,9% za zniesieniem zakazu vs 41,3% za jego utrzymaniem.

 

Źródło: forsal

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj