Żyletki przymocowane do poręczy w metrze? Fatalna pomyłka internautki
Wczoraj fanpage Mordor na Domaniewskiej udostępnił post zaniepokojonej internautki. Rzekomo odkryła ona, że na stacji Metro Wilanowska do poręczy poprzyczepiane są ostre przedmioty, jak np. żyletki i wkłady do noża. Kobieta załączyła zdjęcie.
Oczywiście, przesunięcie ręki po poręczy na której umieszczone byłyby ostre przedmioty mogłoby skończyć się bardzo nieprzyjemnymi obrażeniami. Jednak nie w tym wypadku.
Internauci szybko odkryli, co rzeczywiście zostało do poręczy przyklejone. „Żyletki” okazały się tabliczkami dla osób niewidomych, czytających za pomocą alfabetu Braille’a. Rzeczywiście, na stronie Urzędy Miasta znajduje się wzmianka o tego typu tabliczkach: „Nowością jest oznakowanie alfabetem Braille’a poręczy przy schodach – osoba posługująca się nim może zorientować się w którym miejscu jest i w którym kierunku prowadzą schody. Poręcze są zaokrąglone a ich końce sięgają poza krawędź schodów, tak aby osoby korzystające z nich miały jasną informację, kiedy kończą się schody i zaczyna równa powierzchnia. Informacje w języku Braille’a są także na przy windach oraz na planach stacji metra. Bramki wejściowe i szklane pionowe powierzchnie oznaczone zostały jaskrawo żółtymi pasami”.
Jeżeli więc natraficie na podobne zdjęcie w sieci, pamiętajcie, co ono przedstawia.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.