41-latek chwycił 13-latkę za szyję, zwyzywał i szarpał. Brutalna napaść pod Warszawą. Mężczyzna usłyszał zarzuty
13-letnia dziewczynka miała zostać zwyzywana, zastraszona, szarpana i chwycona za szyję w parku miejskim przy ul. Moniuszki w Wołominie. Powód? Mężczyźnie miało nie spodobać się, że wcześniej jeździła hulajnogą. Policjanci ustalili podejrzanego dzięki zebranemu materiałowi, w tym nagraniu. Zatrzymany 41-latek usłyszał aż 6 zarzutów.

Zaczęło się od hulajnogi. Potem miały paść groźby pozbawienia życia
Do zdarzenia doszło 2 sierpnia 2026 roku w parku miejskim przy ul. Moniuszki w Wołominie. Z zawiadomienia złożonego na policji wynika, że do 13-letniej dziewczynki podszedł dorosły mężczyzna. Wcześniej nastolatka jeździła po parku hulajnogą elektryczną.
Według ustaleń policji właśnie to miało wywołać agresję mężczyzny. 41-latek miał zacząć kierować pod adresem dziecka wulgarne i obraźliwe słowa. Na tym jednak się nie skończyło. Dziewczynka miała usłyszeć również groźby dotyczące pozbawienia zdrowia i życia oraz zniszczenia jej mienia.
Policja opisuje późniejszy przebieg zdarzenia jako fizyczną agresję wobec małoletniej. Mężczyzna miał szarpać i popychać 13-latkę, a także chwytać ją rękami za szyję. W pewnym momencie miał również wziąć należącą do niej hulajnogę i nią rzucić. Pojazd został uszkodzony.
Z zawiadomienia wynikało, że celem zachowania mężczyzny miało być zmuszenie dziewczynki do tego, aby przestała jeździć hulajnogą elektryczną.
Całe zdarzenie zostało nagrane. Policjanci ustalili podejrzanego
W tej sprawie szczególne znaczenie miał materiał zarejestrowany podczas zajścia. Policjanci zabezpieczyli nagranie zdarzenia, na którym zarejestrowane zostały obraz i dźwięk. Materiał stał się jednym z dowodów wykorzystanych podczas prowadzonego postępowania.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. Prowadzone czynności pozwoliły ustalić tożsamość mężczyzny podejrzewanego o agresję wobec dziewczynki.
Na zatrzymanie doszło 21 sierpnia, czyli niespełna 3 tygodnie po zdarzeniu. Kryminalni zatrzymali 41-letniego mieszkańca Wołomina. I podczas tej interwencji pojawił się kolejny wątek.
Policjanci znaleźli przy mężczyźnie marihuanę. 41-latek został przewieziony do policyjnej celi, a znalezione środki zabezpieczono.
6 zarzutów dla 41-latka. Prokurator zakazał mu kontaktu z dziewczynką
Następnego dnia, 22 sierpnia, zatrzymany usłyszał łącznie 6 zarzutów. Jak podaje KPP w Wołominie, dotyczą one uszkodzenia mienia, zmuszania do określonego zachowania, kierowania gróźb karalnych, posiadania środków odurzających, naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia.
W przypadku zmuszania chodzi właśnie o próbę doprowadzenia do tego, aby 13-latka zaprzestała jeżdżenia hulajnogą elektryczną.
Prokurator Rejonowy w Wołominie zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego środków zapobiegawczych. 41-latek został objęty dozorem Policji. Otrzymał również zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną dziewczynką.
Policja wskazuje kilka przepisów, na podstawie których przedstawiono zarzuty. To art. 288 § 1 Kodeksu karnego dotyczący uszkodzenia cudzej rzeczy, art. 191 § 1 odnoszący się do zmuszania innej osoby do określonego działania lub zaniechania przy użyciu przemocy albo groźby, art. 190 § 1 dotyczący groźby karalnej, art. 217 § 1 dotyczący naruszenia nietykalności cielesnej i art. 216 § 1 dotyczący znieważenia.
Do tego dochodzi art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w związku z marihuaną, którą według policji znaleziono przy zatrzymanym.
Za zarzucane czyny mężczyźnie może grozić kara sięgająca 5 lat pozbawienia wolności. O tym, czy 41-latek poniesie odpowiedzialność i jaka ewentualnie będzie kara, zdecyduje sąd.
Nagranie może mieć ogromne znaczenie. Nie należy publikować wizerunku dziecka
Sprawa z Wołomina pokazuje również, jak ważnym dowodem może okazać się nagranie wykonane telefonem lub pochodzące z monitoringu. Materiał przekazany policji może pozwolić ustalić sprawcę, odtworzyć przebieg zajścia, a także zweryfikować relacje uczestników i świadków.
Przy agresji wobec dziecka najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia należy wezwać pomoc pod numerem 112. Gdy zdarzenie zostanie nagrane, oryginalnego pliku nie powinno się kasować ani przerabiać. Lepiej zachować go w niezmienionej postaci i przekazać funkcjonariuszom.
Osobną sprawą jest publikowanie takich materiałów w internecie. W przypadku małoletnich trzeba szczególnie chronić ich prywatność. Twarz, nazwisko, szkoła czy inne informacje pozwalające rozpoznać pokrzywdzone dziecko nie powinny trafiać do mediów społecznościowych razem z nagraniem zdarzenia.
Postępowanie w sprawie zajścia w Wołominie jest prowadzone pod nadzorem prokuratury. 41-latek pozostaje podejrzanym, a przedstawienie zarzutów nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem winy – ostateczne rozstrzygnięcie należy do sądu.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.