Nowe przepisy od 2 marca. Kierowcy zaczną masowo tracić prawa jazdy?
Za niecałe 6 tygodni wejdą w życie przepisy, które drastycznie zmienią zasady zatrzymywania prawa jazdy. Kary za ignorowanie zatrzymania stają się bezwzględne – utrata uprawnień może oznaczać 5 lat bez możliwości ich odzyskania.

Fot. Warszawa w Pigułce
Koniec z „miękką” traktowaniem tras pozamiejskich
Od 2015 roku polscy kierowcy dobrze znają przepis: przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym oznacza automatyczną utratę prawa jazdy na 3 miesiące. Od 2 marca 2026 roku ta sama reguła zacznie obowiązywać na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym.
W praktyce to ogromna zmiana dla milionów kierowców. Do tej pory przekroczenie znaku D-43 (koniec obszaru zabudowanego) oznaczało pewną swobodę – jadąc 145 km/h na drodze krajowej z limitem 90 km/h ryzykowano wysoki mandat i punkty karne, ale nie automatyczną utratę dokumentu. Teraz policjant zabierze prawo jazdy na miejscu.
Ministerstwo Infrastruktury uzasadnia zmiany statystykami wypadków. Większość ofiar śmiertelnych na polskich drogach ginie właśnie poza miastami, gdzie kierowcy często traktują przepisy pobłażliwie. Zwykłe drogi krajowe, często jednopasmowe i bez pobocza, stają się pułapką przy znacznym przekroczeniu prędkości.
Autostrady i drogi ekspresowe poza zagrożeniem – ale nie wszystkie
Nowe przepisy nie dotyczą wszystkich dróg pozamiejskich. Kierowcy mogą odetchnąć z ulgą jadąc autostradami oraz większością dróg ekspresowych – tam automatyczna utrata prawa jazdy za prędkość nie grozi. Chodzi konkretnie o drogi dwujezdniowe, gdzie kierunki ruchu są oddzielone barierkami lub pasem zieleni.
Jest jednak pułapka: w Polsce wciąż istnieją odcinki dróg ekspresowych jednojezdniowych dwukierunkowych. Na nich obowiązuje limit 100 km/h (nie 120 km/h jak na typowych ekspresówkach) i właśnie tam nowe przepisy będą miały zastosowanie. Przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h oznacza zatrzymanie dokumentu.
Z kolei na niektórych drogach pozamiejskich, które są dwujezdniowe – mimo że nie są drogami ekspresowymi – kierowcy również nie muszą obawiać się automatycznej utraty prawa jazdy za prędkość. Liczy się charakter drogi, nie jej nazwa czy numer.
5 lat czekania zamiast przedłużonego okresu
Jeszcze większa rewolucja dotyczy kierowców, którzy nie respektują zatrzymania prawa jazdy. Obecne przepisy przewidują stosunkowo łagodną karę: gdy policja przyłapie kogoś za kierownicą w czasie zatrzymania, okres zakazu przedłuża się z 3 na 6 miesięcy. Jeśli kierowca zignoruje i to, traci uprawnienia całkowicie i musi ponownie zaliczyć kurs.
Od 2 marca ta sekwencja zniknie. Jedna jazda po zatrzymaniu prawa jazdy wystarczy, by stracić uprawnienia natychmiast i na długo. Przepisy są brutalne w swojej prostocie: kierowca będzie mógł starać się o odzyskanie dokumentu dopiero po 5 latach. To oznacza nie tylko brak możliwości prowadzenia przez ten czas, ale też konieczność ponownego przejścia całej procedury – kurs, egzaminy, wydatki.
Ustawodawca najwyraźniej uznał, że dotychczasowe sankcje nie powstrzymują kierowców przed łamaniem zakazu. Nowe przepisy mają działać jako radykalny środek zaradczy.
Wyrok Trybunału, który został zignorowany
Za zmianami, które wejdą w życie 2 marca, ciągną się od lat kontrowersje konstytucyjne. W grudniu 2022 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, w którym stwierdził, że obecny system zatrzymywania prawa jazdy na 3 miesiące jest niezgodny z konstytucją.
Problem dotyczy braku realnej możliwości odwołania się od decyzji policjanta. Kierowca może odmówić przyjęcia mandatu i skierować sprawę do sądu, ale prawo jazdy i tak automatycznie traci na 3 miesiące. Nawet jeśli później sąd uzna, że pomiar prędkości był błędny lub policjant popełnił błąd, dokument przez ten czas już był zatrzymany.
Jak orzekł Trybunał: „Kierujący pojazdem nie mają żadnych możliwości ochrony swoich praw zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i sądowo-administracyjnym oraz kwestionowania prawidłowości pomiaru prędkości stwierdzonego przez organ kontroli ruchu drogowego.”
Mimo wyroku z grudnia 2022 roku rządzący nie zmienili przepisów. Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie apelował o wprowadzenie procedury odwoławczej, ale bez skutku. Policja nadal stosuje zakwestionowany przez TK przepis, a od 2 marca będzie to robić w rozszerzonym zakresie – także na drogach pozamiejskich.
Sejm przyjął, prezydent podpisał
Ustawa została uchwalona przez Sejm 17 października 2025 roku. Za głosowało 241 posłów, 28 było przeciw, a 174 wstrzymało się od głosu. Po przejściu przez Senat trafiła do prezydenta, który podpisał ją 27 listopada 2025 roku. Publikacja w Dzienniku Ustaw nastąpiła 2 grudnia 2025 roku.
Przepisy wejdą w życie po upływie 3 miesięcy od ogłoszenia, czyli właśnie 2 marca 2026 roku. To daje kierowcom niespełna 6 tygodni na przystosowanie się do nowej rzeczywistości na drogach.
Co to oznacza dla czytelnika? Przygotuj się do nowych zasad
Jeśli regularnie jeździsz trasami pozamiejskimi, zwłaszcza drogami krajowymi i wojewódzkimi, musisz zdać sobie sprawę, że od 2 marca zasady dramatycznie się zmieniają. Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h – nawet poza miastem – oznacza natychmiastową utratę prawa jazdy na 3 miesiące bez możliwości odwołania.
Pamiętaj, że przepis dotyczy dróg jednojezdniowych dwukierunkowych, czyli większości zwykłych tras pozamiejskich. Nie obejmuje autostrad ani większości dróg ekspresowych, ale uważaj na jednojezdniowe odcinki ekspresówek – tam też grozi zatrzymanie.
Co jeszcze ważniejsze: jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w sytuacji, gdy masz zatrzymane prawo jazdy, pod żadnym pozorem nie wsiadaj za kierownicę. Nawet jedna jazda w okresie zatrzymania oznacza teraz utratę uprawnień na minimum 5 lat. To nie przedłużenie zakazu – to całkowita utrata z długotrwałymi konsekwencjami.
Mimo niekonstytucyjności przepisów potwierdzonej przez Trybunał w 2022 roku, policja ma prawo i obowiązek je stosować. Jeśli uważasz, że pomiar prędkości był błędny, możesz to kwestionować w sądzie, ale prawo jazdy i tak stracisz na 3 miesiące – taka jest obecna rzeczywistość prawna, którą od 2 marca rozszerza się także poza obszar zabudowany.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.