Surowy zakaz. Nie wolno trzepać dywanów. Spółdzielnie przypominają o zapomnianym zakazie w regulaminach
Dla wielu pokoleń Polaków charakterystyczny odgłos uderzania trzepaczką w dywan był nieodłącznym elementem sobotniego poranka. Metalowe konstrukcje stojące między blokami pełniły funkcję społeczną i gospodarczą. Dziś jednak te przyzwyczajenia mogą okazać się niezwykle kosztowne.

Fot. Warszawa w Pigułce
Koniec ery trzepaka. Zmiana przepisów i norm społecznych
Tradycyjne trzepanie dywanów na świeżym powietrzu odchodzi do lamusa nie tylko ze względu na postęp technologiczny w dziedzinie odkurzaczy, ale przede wszystkim z powodu rosnącej świadomości prawnej mieszkańców osiedli oraz zagęszczenia zabudowy. W nowoczesnych wspólnotach mieszkaniowych oraz w zmodernizowanych spółdzielniach, podejście do tzw. uciążliwych czynności gospodarczych uległo radykalnej zmianie.
Hałas generowany podczas uderzania trzepaczką oraz chmury kurzu, roztoczy i brudu unoszące się w powietrzu, przestały być akceptowane jako „niezbędne zło”. Mieszkańcy coraz częściej powołują się na prawo do spokoju i czystego powietrza. W odpowiedzi na te skargi, administracje budynków wprowadzają rygorystyczne obostrzenia. W wielu nowych regulaminach porządku domowego można znaleźć zapisy całkowicie zakazujące trzepania dywanów na terenie osiedla lub drastycznie ograniczające tę możliwość do wyznaczonych, rzadkich godzin. Złamanie tego wewnętrznego prawa wspólnoty to pierwszy krok do konfliktu, który może przenieść się na grunt prawa powszechnego.
Kodeks wykroczeń: Hałas, kurz i brud pod lupą służb
Choć regulamin spółdzielni jest dokumentem wewnątrzorganizacyjnym, jego naruszenie często pokrywa się z łamaniem przepisów rangi ustawowej. Funkcjonariusze Policji oraz Straży Miejskiej mają w swoim arsenale konkretne artykuły Kodeksu wykroczeń, które idealnie wpisują się w sytuację nieprawidłowego czyszczenia dywanów.
Artykuł 145 Kodeksu wykroczeń – zanieczyszczanie miejsc publicznych
Jest to najczęstsza podstawa prawna interwencji. Przepis ten stanowi: „Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych”. Trzepanie dywanu wiąże się z emisją pyłu, piasku i sierści zwierząt. Jeśli zanieczyszczenia te opadają na chodnik, ławkę, zaparkowane samochody lub – co gorsza – na przechodniów, sprawca popełnia wykroczenie. Warto zauważyć, że nowelizacja taryfikatora mandatów podniosła dolną granicę kary do 500 zł, co czyni to wykroczenie bardzo kosztownym.
Artykuł 51 Kodeksu wykroczeń – zakłócanie spokoju
Długotrwałe, rytmiczne uderzanie w dywan generuje znaczny hałas, który niesie się po osiedlu, odbijając się od elewacji budynków (tzw. efekt studni). Jeśli czynność ta wykonywana jest w godzinach, które sąsiedzi uznają za czas odpoczynku (niekoniecznie tylko w trakcie ciszy nocnej, ale np. w niedzielne popołudnie), mogą oni zgłosić zakłócanie spokoju publicznego. Art. 51 § 1 KW przewiduje za to karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Balkon to nie miejsce na porządki. Ryzyko „immisji”
Jeszcze poważniejszym problemem jest trzepanie dywanów, chodników czy narzut przez balustradę balkonu lub w oknie. Jest to praktyka nagminna w blokach mieszkalnych, a jednocześnie najbardziej uciążliwa dla otoczenia. Kurz i brud wytrzepywany z wyższych kondygnacji opada grawitacyjnie na okna, parapety i balkony sąsiadów mieszkających niżej. Często ląduje na suszącym się praniu lub w otwartych oknach mieszkań poniżej.
Z punktu widzenia prawa cywilnego, jest to klasyczny przykład immisji bezpośredniej, czyli oddziaływania na nieruchomość sąsiednią. Zgodnie z art. 144 Kodeksu cywilnego, właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad „przeciętną miarę”. Zasypywanie sąsiada kurzem z pewnością tę miarę przekracza.
Sąsiad poszkodowany takim działaniem ma prawo wezwać Policję (na podstawie wspomnianego art. 145 KW – zanieczyszczanie), ale także wystąpić z powództwem cywilnym o zaniechanie naruszeń. W skrajnych przypadkach, jeśli np. brud z dywanu zniszczy mienie sąsiada (np. zabrudzi drogą odzież suszącą się na balkonie, zanieczyści elewację lub posiłek spożywany na tarasie), sprawca będzie musiał pokryć koszty czyszczenia lub naprawy szkody.
Regulaminy spółdzielni: Co dokładnie mówią?
Analiza regulaminów porządku domowego największych spółdzielni mieszkaniowych w Polsce wskazuje na tendencję do całkowitego zakazu trzepania na balkonach i w loggiach. Jeśli chodzi o trzepaki wolnostojące (o ile jeszcze istnieją na danym osiedlu), wprowadza się ścisłe ramy czasowe.
Przykładowe zapisy, które można spotkać w regulaminach:
- „Zabrania się trzepania dywanów, chodników i pościeli na balkonach, loggiach oraz przez okna”.
- „Trzepanie dywanów dozwolone jest wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych (trzepakach) w godzinach od 8:00 do 20:00, z wyłączeniem niedziel i świąt”.
- „Osoba korzystająca z trzepaka zobowiązana jest do natychmiastowego uprzątnięcia zanieczyszczeń powstałych w wyniku tej czynności”.
Niestosowanie się do tych zapisów może skutkować upomnieniem ze strony administracji, a w przypadku uporczywego łamania regulaminu – skierowaniem sprawy do sądu. Warto pamiętać, że podpisując umowę najmu lub akt notarialny nabycia lokalu, mieszkaniec zobowiązuje się do przestrzegania regulaminu wspólnoty.
Aspekt zdrowotny i higieniczny
Oprócz kwestii prawnych, warto zwrócić uwagę na aspekt sanitarny. Tradycyjne trzepanie dywanu jest metodą mało efektywną w walce z nowoczesnymi zagrożeniami biologicznymi. Uderzanie trzepaczką usuwa zgrubne zanieczyszczenia (piasek, okruchy), ale jednocześnie rozbija i unosi w powietrze cząsteczki alergenów, odchody roztoczy i zarodniki pleśni. Osoba trzepiąca dywan wdycha ten toksyczny aerozol w bardzo dużym stężeniu.
Dla sąsiadów, zwłaszcza alergików i astmatyków, chmura pyłu wpadająca przez otwarte okno może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia. W dobie wysokiej świadomości na temat jakości powietrza, takie działanie jest postrzegane jako aspołeczne i egoistyczne.
Znikające trzepaki – problem infrastrukturalny
Na wielu nowych osiedlach deweloperskich trzepaki w ogóle nie są projektowane. Uznaje się je za elementy nieestetyczne i niepotrzebne. W starszych zasobach spółdzielczych metalowe ramy są sukcesywnie demontowane ze względów bezpieczeństwa (korozja, niestabilność) lub w celu odzyskania miejsca na miejsca parkingowe czy place zabaw. To sprawia, że nawet osoby chcące wyczyścić dywan zgodnie z przepisami, często nie mają fizycznej możliwości zrobienia tego legalnie.
Jak wyczyścić dywan, by nie zapłacić mandatu?
Zamiast ryzykować mandat w wysokości 500 zł i konflikt z sąsiadami, warto rozważyć alternatywne, bezpieczniejsze i skuteczniejsze metody czyszczenia tekstyliów domowych.
1. Zainwestuj w odkurzacz piorący lub parownicę
Nowoczesne urządzenia potrafią dogłębnie wyczyścić runo dywanu bez konieczności wynoszenia go z domu. Gorąca para dodatkowo dezynfekuje powierzchnię, zabijając roztocza, co jest niemożliwe przy tradycyjnym trzepaniu.
2. Skorzystaj z usług profesjonalnej pralni dywanów
Usługa „na telefon” z odbiorem i dowozem dywanu jest coraz popularniejsza i relatywnie tania. Przemysłowe metody czyszczenia (pranie na wskroś w kąpieli wodnej) usuwają brud, którego nie ruszy żadna trzepaczka. Koszt prania średniej wielkości dywanu to zazwyczaj ułamek kwoty potencjalnego mandatu.
3. Sprawdź godziny dozwolone w regulaminie
Jeśli absolutnie musisz skorzystać z trzepaka i masz go na osiedlu, udaj się do administracji lub sprawdź tablicę ogłoszeń, by zweryfikować dopuszczalne godziny. Upewnij się też, że wiatr nie niesie kurzu na okna sąsiadów i – co najważniejsze – posprzątaj po sobie.
4. Reaguj na uciążliwych sąsiadów
Jeśli to Ty jesteś ofiarą sypiącego się z góry brudu, zacznij od rozmowy. Sąsiad może nie zdawać sobie sprawy, że wszystko ląduje na Twoim balkonie. Jeśli to nie pomoże, zgłoś sprawę do administracji (udokumentuj zdarzenie zdjęciem), a w ostateczności – powiadom Straż Miejską, powołując się na art. 145 Kodeksu wykroczeń.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.