Państwo miało kilka tysięcy złotych zapłacić tym, co się nie rozwiedli. Jest decyzja Senatu

Przez prawie 3 lata trwały nadzieje na dodatek małżeński. Za 50 lat pożycia małżeńskiego miało być 5000 zł, za 80 lat – 8000 zł. W październiku 2025 roku senacka komisja zakończyła prace nad petycją. Oszacowano koszty i podjęto decyzję.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Jak wyglądał pomysł dodatku małżeńskiego

Petycję do Senatu złożył 25 stycznia 2023 roku Eugeniusz Szymala, radca prawny w stanie spoczynku. Propozycja była prosta: państwo ma płacić małżeństwom jednorazowe świadczenie za długi staż. Im dłużej para pozostaje w związku, tym więcej pieniędzy.

Stawki wyglądały następująco: 50 lat małżeństwa – 5000 zł, 55 lat – 5500 zł, 60 lat – 6000 zł, 65 lat – 6500 zł, 70 lat – 7000 zł, 75 lat – 7500 zł, 80 lat – 8000 zł. Świadczenie miało wzrastać co 5 lat o 500 zł.

Pieniądze miały pochodzić z budżetu Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Małżonkowie mieliby składać wniosek wraz z zaświadczeniem z Urzędu Stanu Cywilnego potwierdzającym staż małżeński. Świadczenie byłoby jednorazowe i wolne od podatku.

Autor petycji argumentował, że małżonkowie o długim stażu powinni otrzymywać świadczenie rodzinne na podobieństwo emerytury honorowej, którą dostają stulatki. Z tą różnicą, że emerytura honorowa jest wypłacana co miesiąc, a dodatek małżeński byłby jednorazowy po osiągnięciu kolejnych jubileuszy.

Od entuzjazmu do zimnego prysznica

Większość senatorów zagłosowała przeciwko. Powód? Brak pieniędzy w budżecie. Koszty realizacji pomysłu oszacowano na 7 miliardów złotych w ciągu 10 lat.

Początkowo pomysł wzbudził zainteresowanie. Senatorzy Prawa i Sprawiedliwości Robert Mamątow i Michał Seweryński przekonywali, że w sytuacji, gdy mamy do czynienia z falą rozwodów, państwo powinno doceniać trwałość małżeńskich więzi także w wymiarze finansowym.

Ministerstwo Rodziny za rządów PiS zaopiniowało petycję negatywnie. Sprawa trafiła do szuflady. Pod nowymi rządami nastąpiła zmiana kursu. W grudniu 2024 roku senacka komisja wróciła do tematu, ale ministerstwo nie przygotowało swojej opinii. Sprawa stanęła w miejscu.

W lutym 2025 roku komisja rozpatrzyła sprawę ponownie. Senatorka Ewa Matecka z Platformy Obywatelskiej wyraziła opinię, że bycie ze sobą małżonków powinno się opierać na szacunku i miłości, a nie na finansowych świadczeniach.

W czerwcu 2025 roku komisja pracowała już nad projektem ustawy opracowanym przez Biuro Legislacyjne. Zwrócono się o przygotowanie Oceny Skutków Regulacji z różnymi wariantami – w tym z wariantem, w którym świadczenie przysługiwałoby wszystkim małżeństwom z co najmniej 50-letnim stażem. Oszacowano, że wprowadzenie takiego rozwiązania mogłoby oznaczać dla budżetu dodatkowe wydatki sięgające ponad miliard złotych rocznie.

Kwoty przerosły możliwości budżetu

14 października 2025 roku senacka Komisja Petycji rozpatrzyła sprawę po raz ostatni. Senatorowie zapoznali się z Oceną Skutków Regulacji odnoszącą się do 4 wariantów realizacji postulatu.

Drugi wariant, związany z wnioskiem senatora Roberta Mamątowa, dotyczył wyliczenia kosztów świadczenia w pierwszym roku dla wszystkich małżeństw ze stażem 50 lat i więcej, a w kolejnych latach tylko dla małżeństw osiągających 50 lat pożycia małżeńskiego. Zgodnie z szacunkami realizacja tej propozycji w okresie 10-letnim (2025-2034) wyniosłaby około 7 miliardów złotych.

Wariant trzeci zakładał, że w pierwszym roku świadczenie otrzymałyby małżeństwa z „okrągłym” stażem małżeńskim, a następnie tylko te, które osiągną 50-lecie w danym roku. W pierwszym roku wydatki byłyby wyższe, natomiast w kolejnych latach stabilizowałyby się na poziomie około 400 milionów złotych rocznie.

Resort finansów negatywnie ocenił wprowadzenie programu ze względu na duże koszty i obciążenie budżetu. Senator Ewa Matecka wyjaśniła, że generalnie popiera potrzebę uhonorowania finansowego długoletnich małżeństw, jednak obecna, trudna sytuacja finansowa państwa nie sprzyja podjęciu decyzji o uruchomieniu kolejnego świadczenia.

Senatorka wniosła o niekontynuowanie prac nad petycją. W głosowaniu senatorowie postanowili zakończyć prace nad petycją – postulat petycji nie został uwzględniony. Przewodniczący komisji Robert Mamątow podsumował: „Większością głosów Komisja podjęła decyzję o niekontynuowaniu prac nad petycją. Ale może w przyszłości do tematu wrócimy”.

Co seniorzy dostaną zamiast pieniędzy

Obecnie małżonkowie, którzy przeżyli ze sobą co najmniej 50 lat, mogą liczyć na Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Jest on nadawany przez Prezydenta RP na wniosek wojewody. Odznaczenie wręczane jest zazwyczaj przez władze samorządowe – prezydentów miast, burmistrzów lub wójtów.

Do medalu często dołączany jest okolicznościowy dyplom. Para otrzymuje zaproszenie na uroczystość, czasem jest drobny poczęstunek. To symboliczne uhonorowanie, ale żadnych pieniędzy za tym nie idzie.

Senator Robert Mamątow komentował kiedyś: „Medal pewnie gdzieś tam stoi i zbiera kurz, ale to nie o to chodzi. Myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy instytucja małżeństwa jest tak łatwo rozbijana, tak łatwo zrywana, osoby, które przeżyły ze sobą 50 lat, zasługują na jakąś formę nagrody”.

Ta forma nagrody jednak nie materializowała się w postaci świadczenia finansowego.

Argumenty za i przeciw dodatkom małżeńskim

Zwolennicy pomysłu przekonywali, że seniorzy z długim stażem małżeńskim to pokolenie, które nie miało dostępu do żadnych programów socjalnych. Nie było 500 plus, nie było 800 plus, nie było babciowego. Wychowywali dzieci bez pomocy państwa, często w trudnych warunkach PRL-u.

Dodatek małżeński miał być formą docenienia ich wytrwałości i poświęcenia. Argumentowano także, że w czasach rosnącej liczby rozwodów państwo powinno promować trwałość związków także w wymiarze finansowym.

Przeciwnicy pomysłu podnosili kilka kwestii. Po pierwsze, że małżeństwo powinno się opierać na uczuciach, a nie na finansowych zachętach. Po drugie, że niektórzy małżonkowie ze względu na pieniądze byliby skłonni do trwania w toksycznych związkach.

Pojawiły się też wątpliwości praktyczne. Co w sytuacji, gdy jedno z małżonków umrze przed otrzymaniem świadczenia? Czy nagroda nadal by przysługiwała? Kto miałby wypłacić pieniądze – wdowa czy wdowiec? A może świadczenie po prostu by przepadło?

Statystyki nie napawają optymizmem

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2024 roku, podobnie jak w 2023 roku, rozwiodło się blisko 57 000 par. Przed rozstaniem małżonkowie przeżywają wspólnie średnio ponad 14 lat. W miastach częstość rozwodów jest prawie 3-krotnie wyższa niż na wsi.

Dane GUS wskazują również, że od kilku lat sąd orzeka separację w stosunku do około 1000 małżeństw rocznie. W 2024 roku orzeczonych separacji było około 500.

Liczby pokazują, że długoletnie małżeństwa to coraz rzadszy widok. Coraz mniej par przeżywa ze sobą kilkadziesiąt lat. Tym bardziej zwolennicy dodatku małżeńskiego przekonywali, że takie związki zasługują na szczególne uhonorowanie.

Ile par mogłoby skorzystać z dodatku

Ministerstwo Rodziny przygotowało na podstawie danych z akt stanu cywilnego według stanu na 2022 rok liczbę związków małżeńskich i koszt proponowanego świadczenia.

50-letni staż – 97 300 małżeństw, koszt wyniósłby 48 800 000 zł. 55-letni staż – 47 200 małżeństw, koszt wyniósłby 23 600 000 zł. 60-letni staż – 21 700 małżeństw, koszt wyniósłby 10 850 000 zł.

Do tych kwot doliczyć trzeba małżeństwa z jeszcze dłuższym stażem – 65, 70, 75 i 80 lat. W sumie dałoby to dziesiątki tysięcy par uprawnionych do świadczenia tylko w pierwszym roku. W kolejnych latach co roku dołączałyby nowe małżeństwa osiągające 50-lecie.

Przy wariancie, w którym wypłata byłaby jednorazowa tylko dla nowych jubilatów, koszt ustabilizowałby się na poziomie około 400 milionów złotych rocznie. To wciąż kwota, której budżet państwa w obecnej sytuacji nie jest w stanie udźwignąć.

Co to oznacza dla czytelnika

Jeśli jesteś w długoletnim małżeństwie i liczyłeś na dodatek – niestety, na razie nie będzie żadnych pieniędzy. Pozostaje medal i dyplom od prezydenta.

Komisja senacka zakończyła prace nad petycją w październiku 2025 roku. Decyzja była jednoznaczna – większość senatorów zagłosowała przeciwko. Przewodniczący komisji wspomniał, że „może w przyszłości” temat wróci, ale to raczej grzecznościowe pożegnanie pomysłu niż realna obietnica.

Sytuacja budżetu państwa nie sprzyja wprowadzaniu nowych świadczeń. Państwo jest w procedurze nadmiernego deficytu, musi spłacać zobowiązania zaciągnięte w poprzednich latach, a sytuacja geopolityczna wymaga racjonalnych decyzji w obciążaniu budżetu dodatkowymi wydatkami.

Dla seniorów, którzy przeżyli ze sobą 50, 60 czy 70 lat, to rozczarowująca wiadomość. Pokolenie, które wychowało dzieci bez żadnej pomocy państwa, które pracowało przez dekady w trudnych warunkach, zostaje z symbolicznym medalem.

Z drugiej strony, argumenty przeciwników też mają sens. Małżeństwo oparte na miłości i szacunku nie powinno potrzebować finansowych zachęt. A w sytuacji, gdy budżet ledwo wiąże koniec z końcem, trudno znaleźć setki milionów złotych na nowe świadczenie.

Jeśli masz długi staż małżeński, możesz ubiegać się o medal. Wystarczy złożyć wniosek do właściwego wojewody. Medal zostanie wręczony podczas uroczystości przez lokalne władze. To niewiele, ale przynajmniej jakaś forma uznania od państwa.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl