Bruksela chce obniżyć ceny energii. Będzie taniej? O ile i dla kogo?

Komisja Europejska pracuje nad pakietem krótkoterminowych działań, które mają obniżyć koszty energii – wynika z wewnętrznego dokumentu, do którego dotarła agencja Reuters. Pod lupę trafiają opłaty sieciowe, krajowe podatki energetyczne oraz koszty emisji CO2. Na razie to analiza, nie gotowe prawo – ale presja ze strony firm i rządów rośnie, a naftowy szok wywołany wojną USA i Izraela z Iranem przyspieszył kalendarz działań.

Fot. Warszawa w Pigułce

Dokument trafił na stół komisarzy w piątek

Bruksela chce obniżyć ceny energii dla przemysłu, a przez to zmniejszyć koszty produkcji i tego ile towar kosztuje w sklepach. Z ostatnich badań Grant Thornton wynika, że 6 na 10 średnich i dużych przedsiębiorstw w Polsce planuje w 2026 roku podwyżkę cen. Część z nich nawet o 10 procent, mimo spadku inflacji. Dzieje się tak ze względu na wzrost płac i koszty prowadzenia działalności, w tym energię elektryczną.

Dokument przygotowany na posiedzenie komisarzy w piątek, 7 marca, pokazuje, że Bruksela szuka rozwiązań natychmiastowych – takich, które nie wymagają wieloletnich procedur legislacyjnych. Komisja analizuje przede wszystkim 3 obszary składające się na rachunek za prąd dla firm: opłaty sieciowe odpowiadające za ok. 18 proc. rachunków za energię elektryczną dla przemysłu, krajowe podatki i daniny energetyczne oraz koszty emisji CO2 stanowiące ok. 11 proc. tych rachunków.

Dokument wskazuje też, że rządy państw członkowskich niedostatecznie korzystają z istniejących instrumentów, które już dziś pozwalają obniżać koszty energii dla firm – w tym z pomocy państwa na pokrycie kosztów emisji CO2 wliczonych w cenę prądu oraz z tzw. kontraktów różnicowych, które gwarantują przemysłowym odbiorcom stabilną cenę energii.

Rozwiązanie pomostowe na 2-5 lat

Komisja jest świadoma, że zmiany prawa nie zadziałają od razu. „Żadna propozycja zmian legislacyjnych nie przyniesie natychmiastowych efektów, dlatego może być potrzebne rozwiązanie pomostowe, które pozwoli obniżyć ceny energii w ciągu najbliższych 2-5 lat, do czasu aż transformacja energetyczna zacznie wyraźniej ograniczać presję na ceny energii elektrycznej, co już obserwuje się w niektórych regionach” – napisano w dokumencie, do którego dotarł Reuters.

To istotne zastrzeżenie: Bruksela nie zamierza demontować systemu klimatycznego ETS ani odchodzić od Zielonego Ładu. Celem jest tymczasowe złagodzenie presji kosztowej bez podważania długoterminowych przepisów klimatycznych, które – zdaniem Komisji – w perspektywie kilku lat same z siebie obniżą ceny energii dzięki rosnącemu udziałowi odnawialnych źródeł.

Szczyt 19 marca – von der Leyen przedstawi opcje liderom UE

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że na szczycie przywódców UE zaplanowanym na 19 marca w Brukseli przedstawi konkretne opcje do rozważenia. To oznacza, że dyskusja o obniżeniu kosztów energii dla przemysłu formalnie trafi na najwyższy polityczny szczebel unijnych decyzji – choć od dyskusji do wiążącego prawa droga wciąż długa.

Dokument przewiduje też scenariusz awaryjny: jeżeli dostawy energii zostaną poważniej zakłócone, Unia powinna być gotowa do wdrożenia środków zachęcających odbiorców do ograniczenia zużycia – podobnie jak w 2022 roku, gdy Rosja drastycznie ograniczyła dostawy gazu do Europy i KE uruchomiła doraźny plan oszczędzania energii.

Europejski przemysł traci grunt pod nogami wobec Chin i USA

Presja na szybkie działania jest zrozumiała, gdy spojrzeć na liczby. Średnia cena energii elektrycznej dla przemysłu energochłonnego w UE wynosi ok. 190-200 euro/MWh – wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej. W Stanach Zjednoczonych jest ona przeciętnie o połowę niższa – za sprawą taniego gazu łupkowego i braku systemu ETS. Chiny płacą jeszcze mniej: ok. 80-110 dolarów za MWh, przy cenie uprawnień CO2 na poziomie ok. 8 dolarów za tonę wobec 65-80 euro w UE.

W tej luce widać skalę problemu. Europejskie firmy energochłonne – producenci stali, aluminium, szkła, ceramiki, nawozów – od lat sygnalizują, że przy takich różnicach kosztowych nie są w stanie utrzymać produkcji w Europie. Wiele zakładów ograniczyło moce, część całkowicie przeniosła produkcję do Azji lub za Atlantyk. Raport Maria Draghiego z 2024 roku wskazywał, że utrzymanie konkurencyjności wymagałoby dodatkowych inwestycji rzędu 750-800 mld euro rocznie.

Konflikt z Iranem podbił ceny i przyspieszył działania

Dodatkową presją, która nakazała Brukseli działać szybciej, jest skokowy wzrost cen ropy i gazu wywołany wojną USA i Izraela z Iranem. Konflikt destabilizuje region Bliskiego Wschodu i rodzi pytania o bezpieczeństwo szlaków transportu surowców energetycznych. Firmy, które jeszcze w ubiegłym roku liczyły na stopniowe spadki cen energii wraz z rozwojem OZE, trafiły na nowy, nieprzewidywalny czynnik ryzyka.

W samej Polsce sytuacja jest szczególna: zgodnie z danymi Eurostatu, Polska notuje jedne z najwyższych całkowitych kosztów energii elektrycznej dla przemysłu w całej Unii, a podatki, opłaty sieciowe i koszty emisji mogą przekraczać nawet 40 proc. łącznego rachunku. Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad pakietem wsparcia dla sektorów energochłonnych. Odrębną ścieżką jest nowelizacja ustawy z dnia 19 lipca 2019 r. o systemie rekompensat dla sektorów i podsektorów energochłonnych – Komisja zobowiązała państwa członkowskie do dostosowania krajowych programów pomocy do zmienionych wytycznych unijnych do 30 czerwca 2026 r.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl