Twórcy znanej AI przewidują. Przedstawiciele tych zawodów już mogą się pakować. To już się dzieje
Przez lata dyskusja o tym, które zawody znikną przez sztuczną inteligencję, była głównie akademicka. Teraz firma Anthropic – twórca chatbota Claude – opublikowała raport, który nie bazuje na spekulacjach, tylko na twardych danych z własnych platform. Wyniki są miejscami zaskakujące, a obraz, jaki wyłania się z raportu, uderza przede wszystkim w dobrze wykształconych specjalistów.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)
Nie to, co AI mogłoby robić, ale to, co już robi
Raport zatytułowany „Labor market impacts of AI: A new measure and early evidence” przygotowali ekonomiści Anthropic – Maxim Massenkoff i Peter McCrory. Opublikowano go na początku marca 2026 r. Kluczowe w całym dokumencie jest pojęcie, które autorzy nazywają observed exposure – czyli zaobserwowaną ekspozycją na AI.
Większość wcześniejszych badań nad wpływem AI na rynek pracy opierała się na szacowaniu, które zadania zawodowe mogłaby wykonać sztuczna inteligencja. Massenkoff i McCrory poszli inną drogą: przeanalizowali rzeczywiste dane z platform Anthropic, żeby sprawdzić, które zadania AI już wykonuje w profesjonalnym środowisku. Różnica między potencjałem teoretycznym a faktycznym wykorzystaniem jest ogromna – i właśnie ona decyduje o tym, jak bardzo dany zawód jest dziś realnie zagrożony, a nie tylko potencjalnie.
Dla przykładu: zadania w kategorii informatyki i matematyki są w 94% teoretycznie wykonalne przez modele językowe. W praktyce faktyczna automatyzacja sięga jednak zaledwie 33%. Analogicznie wygląda to w administracji biurowej – 90% teoretycznych możliwości, 25% rzeczywistego wykorzystania. Podobne proporcje dotyczą finansów i biznesu (85% vs 20%) oraz prawa (80% vs 15%).
Programiści na czele, ale lista zaskakuje
Wśród zawodów z najwyższą faktyczną ekspozycją na AI raport wymienia 8 profesji:
- programiści komputerowi – AI realnie pokrywa już 75% ich zadań zawodowych,
- przedstawiciele obsługi klienta,
- pracownicy zajmujący się wprowadzaniem danych,
- specjaliści ds. dokumentacji medycznej,
- analitycy badań rynku,
- analitycy inwestycyjni,
- analitycy ds. zapewniania jakości oprogramowania i bezpieczeństwa,
- specjaliści wsparcia technicznego.
Programiści czy pracownicy call center na tej liście nie dziwią. Ale już obecność specjalistów ds. dokumentacji medycznej i analityków inwestycyjnych – zawodów kojarzonych raczej z niszową, wyspecjalizowaną wiedzą – to sygnał, że granica między „bezpiecznym” a „zagrożonym” przebiega inaczej, niż większość myślała.
Na przeciwległym biegunie znalazły się zawody wymagające fizycznej obecności i pracy rękoma: kucharze, mechanicy, ratownicy wodni, barmani, zmywacze naczyń. To profesje, w których AI nie ma jak zastąpić człowieka – przynajmniej na razie.
Kto straci pracę? Zaskakujący profil zagrożonego pracownika
Jeszcze kilka lat temu dominowało przekonanie, że AI uderzy głównie w pracowników fizycznych i nisko wykwalifikowanych. Raport Anthropic odwraca ten obraz. Pracownicy w najbardziej narażonych zawodach to częściej kobiety, osoby z wyższym wykształceniem i – co szczególnie istotne – lepiej wynagradzane niż średnia rynkowa.
To zbieżne z wcześniejszymi badaniami, które wskazywały, że zawody zdominowane przez kobiety – takie jak asystentki administracyjne, urzędniczki czy specjalistki ds. dokumentacji – są bardziej podatne na automatyzację niż tradycyjnie „męskie” zawody wymagające pracy fizycznej.
Mechanizm jest prosty: AI doskonale radzi sobie z powtarzalnymi zadaniami analitycznymi, przetwarzaniem dużych zbiorów danych, generowaniem raportów i klasyfikowaniem informacji. To rdzeń pracy wielu wysoko opłacanych specjalistów white collar. Praca fizyczna – budowlana, gastronomiczna, medyczna przy łóżku pacjenta – jest dla obecnych modeli językowych praktycznie nieosiągalna.
Masowych zwolnień nie ma, ale juniorów przestają zatrudniać
Mimo alarmujących danych o ekspozycji na AI raport przynosi jeden uspokajający wniosek: bezrobocie wśród pracowników najbardziej zagrożonych zawodów nie wzrosło istotnie od czasu premiery ChatGPT w 2022 r. Wskaźniki są zbliżone do tych sprzed AI-boomu.
Problem widoczny jest jednak gdzie indziej – w rekrutacji. Badacze Anthropic zaobserwowali 14-procentowy spadek liczby nowo zatrudnianych pracowników w wieku 22-25 lat w zawodach o wysokiej ekspozycji na AI, licząc od końca 2022 r. Innymi słowy: firmy nie zwalniają doświadczonych specjalistów, ale coraz rzadziej sięgają po świeżych absolwentów. Stanowiska juniorskie – takie jak junior developer, młodszy analityk czy asystent ds. danych – po prostu przestają powstawać.
Autorzy raportu przyznają, że część młodych, którzy nie trafiają na rynek pracy w tych zawodach, może po prostu wydłużać edukację lub szukać pracy w innych sektorach. Ale wyraźnie zaznaczają, że to właśnie spowolnienie rekrutacji – a nie masowe zwolnienia – jest pierwszym mierzalnym sygnałem wpływu AI na zatrudnienie.
Scenariusz „Wielkiej Recesji białych kołnierzyków”
Raport nie ucieka od czarnych scenariuszy. Massenkoff i McCrory wprost piszą o możliwości czegoś, co nazywają wielką recesją dla białych kołnierzyków. Punkt odniesienia to kryzys finansowy z lat 2007-2009, gdy ogólna stopa bezrobocia w USA podwoiła się z 5% do 10%. Zdaniem autorów podobne podwojenie w grupie zawodów najbardziej narażonych na AI – z obecnych 3% do 6% – byłoby już wyraźnie widoczne i trudne do zignorowania przez decydentów.
Na razie do tego nie doszło. Ale samo Anthropic zaznacza, że faktyczne możliwości AI to wciąż ułamek tego, co jest teoretycznie osiągalne. Im szybciej ta luka będzie się zamykać, tym bardziej realne staną się czarne scenariusze.
Paradoksalnie – i na to zwraca uwagę raport, analizując dane Biura Statystyki Pracy USA (BLS) – w perspektywie do 2034 r. najszybciej rosnące zawody to elektrycy, pielęgniarki, prawnicy i księgowi. Zawody wymagające fizycznej obecności lub silnie regulowanej odpowiedzialności fachowej, które AI nie jest w stanie przejąć ani certyfikować.
Co powinieneś teraz zrobić – porady dla czytelnika
- Sprawdź swoją „ekspozycję” na AI. Zastanów się, ile zadań w twojej pracy polega na analizie tekstu, przetwarzaniu danych, generowaniu raportów lub klasyfikowaniu informacji. Im więcej – tym wyższe ryzyko, że część tych zadań zacznie wykonywać AI. Nie za dekadę, ale w ciągu kilku lat.
- Jeśli jesteś rodzicem lub doradcą zawodowym – przemyśl wybór studiów. Kierunki informatyczne, analityczne i administracyjne nie znikną, ale rynek pracy dla juniorów w tych zawodach wyraźnie się kurczy. Warto mieć plan B – dodatkowe kompetencje z obszarów, które AI nie zastąpi (fizyczne, relacyjne, regulowane zawody zaufania publicznego).
- Nie rezygnuj z zawodu, ale ucz się pracować z AI. Raport Anthropic wyraźnie rozróżnia między tym, co AI robi samodzielnie, a tym, co robi jako narzędzie wspomagające człowieka. Specjaliści, którzy potrafią skutecznie korzystać z AI, będą bardziej wartościowi – nie mniej – od tych, którzy traktują ją jako zagrożenie.
- Śledź branżowe dane o rekrutacji. Sygnały ostrzegawcze pojawiają się najpierw w ogłoszeniach o pracę, nie w statystykach bezrobocia. Jeśli liczba ofert pracy na junior-poziomie w twoim zawodzie spada od kilku kwartałów, to już warte refleksji – nawet jeśli doświadczeni pracownicy wciąż mają zatrudnienie.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.