Kara dla motorniczego, brak reakcji wobec kierowcy. Jak słowo „rasizm” zmienia postawę ZTM
Sprasza pobicia profesora Kochanowskiego odbija się szerokim echem w mediach. ZTM w oświadczeniu na Facebooku zapowiedział reakcję i wyciągnięcie konsekwencji wobec kierowcy tramwaju. Tymczasem wiele dni wcześniej, 1 września miała miejsce podobna sytuacja. Interweniowaliśmy w tej sprawie w ZTM. Do dziś nie doczekaliśmy się konsekwencji wobec kierującej autobusem, mimo, że sprawa jest analogiczna.
Kilka dni temu poszukiwaliśmy zboczeńca z Ursusa. Poszkodowana zauważyła napastnika w autobusie, jednak kierująca odmówiła zamknięcia pojazdu, tłumacząc się grafikiem i twierdząc, że nie ma czasu czekać na przyjazd policji. Kontaktowaliśmy się w tej sprawie z Wiktorem Paulem z ZTM, oto jaką otrzymaliśmy odpowiedź.
„Szanowna Pani,
Sprawa, o której rozmawialiśmy jest bardzo delikatna. Kierująca pojazdem powinna ułatwić zatrzymanie osoby poszukiwanej, jednak samo zatrzymanie leży w gestii policji. Kierujący autobusem ma do dyspozycji przycisk alarmowy, dzięki któremu może uzyskać natychmiastowe połączenie z dyspozytorem przewoźnika, czyli z osobą odpowiedzialną u przewoźnika m.in. za ruch pojazdów. W takim przypadku na miejsce natychmiast zostają wezwane służby, o czym osoba której dotyczy wezwanie nawet się nie domyśla. Wezwana policja czeka już na autobus na kolejnym przystanku. Taki sposób postępowania byłby w tym przypadku najwłaściwszy.” – napisał Wiktor Paul w mailu przesłanym do redakcji.
Nic nam nie wiadomo by jakiekolwiek konsekwencje dotknęły kierującą, mimo, że sprawa jest bliźniaczo podobna. Nic nie wiemy na temat kamer w autobusie, chociaż był to nowy pojazd, to nie dostaliśmy żadnej informacji na temat nagrania. Nie wiemy, czy ktoś w ogołe zadał sobie trud by sprawdzić zgłoszenie. Cóż to tylko zwykła pasażerka….
Czy nie jest tak, że jeśli poszkodowanym jest profesor UW, a atak ma podłoże ksenofobiczne, reakcja jest inna?
Czy zwykli pasażerowie, nie zasługują na ochronę ze strony ZTM? Dodatkowo należy zaznaczyć, że atak miał miejsce 8 września, a więc później, w tym przypadku ZTM zajął się sprawą w weekend, niezwłocznie po ujawnieniu ataku, który by było jasne potępiamy. Nie godzimy się jednak na nierówne, wybiórcze traktowanie pasażerów i dzielenie ich na lepszy i gorszy sort.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
