Wyrzucił kota z 5 piętra. "Musiałem się bronić. Przecież nic się nie stało!"
Na północnej Pradze mężczyzna wyrzucił swojego kota z piątego piętra. Strażnikom miejskim tłumaczył, że… to była obrona konieczna.
Mieszkańcy bloku przy ulicy Wileńskiej wezwali eko patrol ponieważ na ulicy leżał ranny kot. Zwierzę na szczęściej przeżyło. Zanim straż miejska przyjechała ktoś z mieszkańców zabrał je już do weterynarza.
Mężczyzna, który wyrzucił kota przyznał się do winy:
„Wyrzuciłem go przez okno, bo mnie atakował i musiałem się bronić. Przecież nic takiego się nie stało” – tłumaczył strażnikom. Po chwili na miejscu zjawiła się policja. Mężczyźnie będzie grozić do dwóch lat więzienia
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
