Auta skanują tablice. 4,1 mln kontroli i 460 tys. mandatów w rok. Nie wszyscy wiedzą jak Warszawa sprawdza teraz parkowanie

Samochód ZDM przejeżdża ulicą, a kierowca nawet nie musi wysiadać. Kamery na dachu w kilka chwil odczytują tablice rejestracyjne zaparkowanych aut i sprawdzają w systemie, czy postój został opłacony. W Warszawie działa obecnie 9 takich pojazdów, wspieranych przez około 50 kontrolerów. Skala jest ogromna: w samym 2025 roku w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego przeprowadzono 14 157 511 kontroli, a ZDM wystawił 460 877 dokumentów opłaty dodatkowej. Kierowca może więc odjechać bez żadnej kartki za wycieraczką i dopiero później dostać wezwanie pocztą.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Dane z najnowszego raportu rocznego Zarządu Dróg Miejskich pokazują, jak duży stał się warszawski system kontroli parkowania. W 2025 roku SPPN obejmowała 61,70 km kw. miasta, 513,49 km ulic i 65 971 miejsc postojowych. Z samych opłat za postój do miejskiej kasy wpłynęło ponad 221,5 mln zł, a z opłat dodatkowych kolejne 63,6 mln zł. Łączny dochód związany z parkowaniem przekroczył 299,5 mln zł. Za tymi liczbami stoi system, którego wielu kierowców może nawet nie zauważyć w chwili kontroli.

9 aut z kamerami i około 50 kontrolerów. Jedno auto jest 10 razy skuteczniejsze od dwuosobowego patrolu

E-kontrola działa w Warszawie od 7 stycznia 2020 roku. Na początku ZDM miał 2 elektryczne samochody wyposażone w charakterystyczne urządzenia na dachu. Flota szybko rosła i dziś liczy 9 pojazdów. Według ZDM jedno takie auto ma skuteczność porównywalną z 10 dwuosobowymi patrolami pieszymi. Nie oznacza to oczywiście, że pracownicy chodzący po ulicach stali się zbędni. W strefie nadal działa około 50 kontrolerów, bo są miejsca, do których samochód nie dojedzie wygodnie albo w których automatyczne skanowanie byłoby utrudnione.

Technologia jest stosunkowo prosta z punktu widzenia kierowcy, ale działa na dużą skalę. Kamery i czujniki na dachu auta odczytują numer rejestracyjny zaparkowanego samochodu, a system przesyła dane do bazy ZDM. Tam numer jest porównywany z informacjami z parkomatów, aplikacji mobilnych i innymi uprawnieniami do postoju. Samochody objeżdżają ten sam fragment ulicy 2 razy w odstępie kilku minut. Ma to wyeliminować sytuację, w której wezwanie dostałby ktoś, kto dopiero zaparkował, wysiadł z samochodu i właśnie idzie do parkomatu albo uruchamia płatność w telefonie.

Po dwóch przejazdach system zestawia zdjęcia i wskazuje auta, dla których nie znalazł ważnej opłaty. Rejestrowany jest nie tylko numer tablicy, ale również miejsce postoju. ZDM podaje, że dane samochodów, za które postój został prawidłowo opłacony albo które są zwolnione z opłat, są usuwane. W przypadku auta bez opłaty pozostaje dokumentacja pozwalająca później wykazać miejsce i czas kontroli.

System jest połączony również z kontrolą pieszą. Od 2022 roku kontrolerzy korzystają ze smartfonów i aplikacji, które pozwalają odczytać tablicę i sprawdzić ją w tej samej bazie. Kierowca nie może więc zakładać, że skoro w uliczkę nie wjechał charakterystyczny samochód z kamerami, nikt nie sprawdził opłaty.

14 157 511 kontroli i 460 877 dokumentów w jednym roku. Z opłat dodatkowych wpłynęło 63,6 mln zł

Najnowsze pełne dane ZDM dotyczą 2025 roku. W ciągu 249 dni funkcjonowania płatnej strefy przeprowadzono dokładnie 14 157 511 kontroli. W tym samym roku wystawiono 460 877 dokumentów opłaty dodatkowej. To średnio około 56,9 tys. kontroli na każdy dzień, w którym obowiązywały opłaty. Trzeba jednak pamiętać, że liczba kontroli nie jest równoznaczna z liczbą unikalnych samochodów – ten sam pojazd może być sprawdzany więcej niż raz.

Skala finansowa jest równie duża. ZDM wykazał za 2025 rok 63 614 858,85 zł wpływów z opłat dodatkowych. Dla porównania za sam postój w SPPN kierowcy zapłacili 221 550 473,21 zł. Do tego doszło między innymi ponad 4,77 mln zł z abonamentów mieszkańca oraz 6,62 mln zł z opłat za zastrzeżone miejsca postojowe, czyli tzw. białe koperty.

Warszawska strefa ma dziś ogromną skalę także pod względem liczby miejsc. W raporcie za 2025 rok ZDM podaje 65 971 miejsc postojowych i ponad 513 km ulic. Wydano 82 599 abonamentów rejonowych i 4922 abonamenty obszarowe dla mieszkańców. Średnia wartość biletu parkingowego wyniosła 8,63 zł, a przeciętna płatność mobilna 8,07 zł. Coraz większą część pieniędzy kierowcy wpłacają przez telefon – w 2025 roku płatności mobilne odpowiadały już za około 130 mln zł, wobec 101,9 mln zł rok wcześniej.

E-kontrola zmieniła skuteczność systemu praktycznie od pierwszych tygodni. W pierwszym miesiącu działania samochody wygenerowały ponad 12 tys. dokumentów opłaty dodatkowej, a piesze patrole około 18 tys. ZDM informował wtedy, że liczba kierowców wnoszących opłatę wzrosła o 12 proc. W 2023 roku, gdy flota liczyła już 9 aut, miasto podawało, że od uruchomienia systemu zeskanowano ponad 33 mln tablic rejestracyjnych i wyegzekwowano prawie 127,7 mln zł opłat dodatkowych.

Nie ma kartki za wycieraczką. Wezwanie może przyjść pocztą i wynieść 300 zł

Największe zaskoczenie dla części kierowców polega na tym, że po e-kontroli na samochodzie nie musi zostać żaden dokument. Tradycyjny kontroler może zostawić informację za wycieraczką, natomiast w przypadku kontroli wykonanej przez samochód wezwanie jest wysyłane do właściciela pojazdu pocztą. Dlatego brak kartki po powrocie do auta nie oznacza, że postój nie został sprawdzony.

Za brak opłaty w warszawskiej SPPN obowiązuje obecnie 300 zł opłaty dodatkowej. Jeżeli kierowca zapłaci ją w ciągu 7 dni od wystawienia dokumentu albo otrzymania wezwania w przypadku e-kontroli, kwota spada do 200 zł. Po upływie tego terminu prawo do obniżonej kwoty przepada. ZDM wyraźnie zaznacza również, że samo złożenie reklamacji nie zatrzymuje biegu tych 7 dni.

To nie jest mandat karny. Brak opłaty za postój w SPPN kończy się opłatą dodatkową, a nie mandatem od policji czy straży miejskiej. Nie ma więc za to punktów karnych i nie można z tego powodu stracić prawa jazdy. Inna sprawa to nieprawidłowe parkowanie – na przykład na przejściu, w miejscu objętym zakazem czy na kopercie dla osoby z niepełnosprawnością. Takie wykroczenia są odrębną kwestią i mogą skutkować mandatem niezależnie od tego, czy opłata w parkomacie została wniesiona.

Ważny jest też numer rejestracyjny. Przy płaceniu w parkomacie trzeba go wpisać, ponieważ właśnie po tablicy system rozpoznaje samochód. W Warszawie nie trzeba wkładać biletu parkingowego za szybę. Podobnie przy płatności przez aplikację nie trzeba naklejać żadnej informacji na samochodzie. E-kontrola nie szuka papierowego biletu – szuka numeru rejestracyjnego w bazie opłaconych postojów.

Co zrobić, żeby samochód e-kontroli nie wygenerował wezwania?

Po zaparkowaniu najlepiej opłacić postój od razu, zanim kierowca odejdzie od samochodu na dłużej. System wykonuje drugi przejazd po kilku minutach właśnie po to, by dać czas na dojście do parkomatu albo uruchomienie aplikacji, ale nie należy traktować tego jako darmowego okresu postoju. Opłatę trzeba wnieść zgodnie z zasadami strefy od początku płatnego postoju.

Przy płatności warto sprawdzić numer rejestracyjny przed zatwierdzeniem. Literówka może spowodować, że kamera odczyta prawidłową tablicę auta, ale system nie znajdzie odpowiadającej jej płatności. Przy aplikacji trzeba również upewnić się, że parkowanie faktycznie zostało uruchomione, a nie tylko otwarta została aplikacja.

Jeżeli wezwanie przyjdzie pocztą, można sprawdzić dokumentację fotograficzną. Pismo zawiera numer PIN, który pozwala zalogować się do systemu ZDM i zobaczyć zdjęcia pojazdu będące podstawą naliczenia opłaty. Kierowca lub właściciel pojazdu może także złożyć reklamację. Trzeba jednak pamiętać o terminach: możliwość zapłacenia 200 zł zamiast 300 zł obowiązuje tylko przez pierwsze 7 dni.

Warszawski system e-kontroli nie jest więc klasycznym kontrolerem przeniesionym do samochodu. To automatyczna sieć oparta na kamerach, bazie płatności i numerach rejestracyjnych. W 2025 roku cała strefa wygenerowała ponad 14,1 mln kontroli i 460 tys. dokumentów opłaty dodatkowej. Przy 9 samochodach wyposażonych w kamery, około 50 kontrolerach i prawie 66 tys. miejsc postojowych liczenie na to, że „nikt akurat nie przejdzie tą ulicą”, jest dziś w Warszawie znacznie bardziej ryzykowne niż jeszcze kilka lat temu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl