Bank może wstrzymać przelew bez względu na kwotę. Nowe dane obejmują także mieszkania
Duży przelew za mieszkanie, remont albo rodzinna darowizna może uruchomić dodatkową weryfikację. W Warszawie takie operacje nie są niczym niezwykłym, ale bank może zapytać o ich cel i źródło pieniędzy. Najnowsze dane pokazują, że liczba zgłoszeń rośnie, a od 30 czerwca 2026 roku organy otrzymują również bardziej szczegółowe informacje o transakcjach notarialnych.

11 071 zgłoszeń w ciągu roku. Liczba blokad nadal rośnie
Skalę działania systemu pokazuje najnowsze sprawozdanie Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. W 2025 roku GIIF odnotował 11 071 zawiadomień o podejrzanej działalności i transakcjach. Rok wcześniej było ich 8 129. Oznacza to wzrost o ponad 36 proc.
Samo zawiadomienie nie oznacza, że klient popełnił przestępstwo. Banki, notariusze i inne instytucje obowiązane przekazują informacje, gdy dostrzegą okoliczności wymagające analizy. Dopiero GIIF sprawdza zgromadzone dane i decyduje o dalszych działaniach.
W 2025 roku GIIF wszczął 4 304 postępowania analityczne. Zastosował także 1 170 blokad rachunków, na których znajdowało się łącznie 266,58 mln zł. Liczba blokad wzrosła o 11 proc., a wartość zabezpieczonych środków o 15 proc. Inspektor wstrzymał również 124 transakcje o łącznej wartości 12,09 mln zł.
W lutym 2026 roku GIIF i Komisja Nadzoru Finansowego podpisały porozumienie o wymianie informacji i ujednolicaniu interpretacji przepisów. Rząd przyjął także nową strategię AML.
Nie istnieje oficjalna lista zakazanych słów w tytułach przelewów
W internecie regularnie pojawiają się zestawienia rzekomo zakazanych zwrotów. Przepisy nie zawierają takiej listy. Niefortunny żart może zwrócić uwagę systemu, lecz nie oznacza automatycznej blokady.
Bank ocenia całą operację. Znaczenie mają kwota, odbiorca, częstotliwość przelewów, kraj docelowy oraz zgodność płatności z wiedzą o kliencie. Jedno słowo nie przesądza o zgłoszeniu do GIIF.
Nie oznacza to, że tytuł przelewu jest obojętny. Powinien krótko i zgodnie z prawdą opisywać płatność. Zamiast wpisywać „sprawa prywatna”, lepiej wskazać „zaliczka za remont zgodnie z umową z 12 sierpnia 2026 roku” albo „darowizna od matki”. Czytelny opis nie wyłączy kontroli, ale ułatwi późniejsze wyjaśnienie operacji.
Bank ma obowiązek monitorować relację z klientem. Może sprawdzić, czy transakcja odpowiada jego wiedzy o dochodach, działalności i dotychczasowym sposobie korzystania z rachunku. W uzasadnionym przypadku zapyta o źródło pieniędzy oraz dokumenty potwierdzające cel płatności.
GIIF wyjaśnia w swoim komunikacie, że po otrzymaniu wiarygodnych dokumentów instytucja może wznowić realizację transakcji. Jeżeli klient odmawia wyjaśnień albo przekazuje niespójne informacje, bank może nie wykonać operacji. Może także rozważyć wysłanie zawiadomienia.
Warszawski rynek mieszkań dostał nowy wymiar raportowania
Najważniejsza nowość z 2026 roku dotyczy nieruchomości. Od 30 czerwca 2026 roku obowiązuje zmieniony sposób przekazywania informacji o czynnościach notarialnych do GIIF i Szefa Krajowej Administracji Skarbowej.
Nowy schemat obejmuje numer księgi wieczystej, identyfikator działki, powierzchnię lokalu oraz numer kondygnacji. Zawiera również liczbę pokoi, a w przypadku domu powierzchnię zabudowanej nieruchomości. Do danych stron dodano państwo, które wydało dokument tożsamości.
To nie jest nowy podatek ani dodatkowy formularz dla kupującego. Informacje przekazuje notariusz. Ustrukturyzowane dane ułatwiają jednak organom połączenie konkretnej nieruchomości, stron aktu oraz przepływu pieniędzy.
Dla mieszkańców Warszawy ma to praktyczne znaczenie. Zakup lokalu często łączy kredyt, oszczędności i pomoc rodziny. Do tego dochodzi zadatek oraz przelew na rachunek dewelopera albo sprzedającego.
Źródła finansowania powinny tworzyć spójny ciąg dokumentów. Po sprzedaży wcześniejszego lokalu trzeba zachować akt i potwierdzenie wpływu. Darowiznę lub prywatną pożyczkę potwierdzą umowa, przelew oraz wymagane dokumenty podatkowe.
Podobna zasada dotyczy remontów. Jednorazowa zapłata wykonawcy za prace w mieszkaniu na Mokotowie, Woli czy w Wilanowie nie jest podejrzana tylko dlatego, że opiewa na wysoką kwotę. Bank może jednak poprosić o umowę, fakturę, kosztorys lub protokół odbioru, jeżeli płatność wyraźnie odbiega od wcześniejszych operacji klienta.
Próg 15 000 euro nie jest granicą bezpieczeństwa
Wokół przepisów AML narosło wiele nieporozumień. Jedno z nich dotyczy równowartości 15 000 euro. Instytucje obowiązane przekazują GIIF informacje o określonych transakcjach ponadprogowych, w tym transferach przekraczających tę wartość. Ustawa przewiduje również wyjątki.
Raportowanie transakcji ponadprogowej nie oznacza uznania jej za podejrzaną. Nie powoduje też automatycznej blokady rachunku. To informacja, która trafia do systemu i może zostać wykorzystana podczas późniejszej analizy.
W drugą stronę zasada działa tak samo. Operacja poniżej 15 000 euro może wzbudzić podejrzenia, jeżeli nie ma wyraźnego uzasadnienia albo stanowi część nietypowego łańcucha wpłat. Przepisy nie wyznaczają minimalnej kwoty dla zawiadomienia o podejrzeniu prania pieniędzy.
Nie należy też mylić progu 15 000 euro z limitem 15 000 zł dotyczącym rozliczeń między przedsiębiorcami. Ten drugi wynika z przepisów o działalności gospodarczej i podatkach. Określa, kiedy płatność związana z jedną transakcją powinna przejść przez rachunek płatniczy. Nie jest automatycznym progiem blokady AML.
Sztuczne dzielenie jednej płatności na wiele mniejszych przelewów nie rozwiązuje problemu. Bank analizuje także operacje, które wydają się ze sobą powiązane. Seria przelewów bez gospodarczego uzasadnienia może wywołać więcej pytań niż jedna prawidłowo opisana płatność.
Blokada może trwać 24 godziny, 96 godzin albo kilka miesięcy
Nie każda odmowa wykonania przelewu oznacza formalną blokadę na podstawie ustawy AML. Bank może zatrzymać operację z powodu podejrzenia oszustwa, błędu technicznego, przekroczenia limitu albo konieczności dodatkowego potwierdzenia dyspozycji. Dlatego klient powinien najpierw ustalić, czy problem dotyczy jednej płatności, czy całego rachunku.
Jeżeli instytucja przekazuje zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu, nie przeprowadza transakcji maksymalnie przez 24 godziny od potwierdzenia jego przyjęcia przez GIIF. Inspektor może następnie zażądać wstrzymania transakcji lub blokady rachunku na okres nieprzekraczający 96 godzin.
W tym czasie sprawa może trafić do prokuratora. Prokurator może przedłużyć blokadę na okres do 6 miesięcy. Na jego postanowienie przysługuje zażalenie do sądu. Reklamacja złożona w banku nie uchyli decyzji prokuratora.
Klient nie zawsze otrzyma pełne wyjaśnienie. Przepisy ograniczają możliwość ujawniania informacji o zawiadomieniach i analizach AML. Lakoniczny komunikat z banku nie musi więc oznaczać, że pracownik nie zna przyczyny zatrzymania operacji.
Te dokumenty mogą skrócić weryfikację przelewu
Przed większą operacją należy sprawdzić, czy bank ma aktualne dane dotyczące zatrudnienia albo działalności gospodarczej. Warto również wcześniej podnieść dzienny limit przelewów. Zmiana limitu nie zastępuje kontroli AML, ale eliminuje najprostszą techniczną przyczynę odrzucenia płatności.
Przy sprzedaży nieruchomości trzeba zachować akt notarialny i historię rachunku. Przy zakupie potrzebne mogą być umowa przedwstępna, akt, harmonogram płatności i umowa kredytowa. Darowiznę potwierdzą przelew, umowa oraz zgłoszenie podatkowe, jeżeli było wymagane. Dla remontu podstawą są umowa, faktura i kosztorys.
Przy przenoszeniu pieniędzy z innej instytucji przyda się wyciąg z wcześniejszego rachunku. Dochody z zagranicy można potwierdzić umową, dokumentem sprzedaży albo historią wynagrodzeń.
Nie warto tworzyć sztucznie rozbudowanych tytułów. Najlepiej wpisać prawdziwy cel, numer faktury lub datę umowy. Dokumenty trzeba przesłać wyłącznie bezpiecznym kanałem wskazanym przez bank. Wiadomość z prośbą o zapłatę „opłaty AML” powinna wzbudzić podejrzenia, ponieważ oszuści podszywają się również pod GIIF.
Od 13 lutego 2026 roku bank musi przyjąć reklamację elektronicznie
Jeżeli bank nie wyjaśnia problemu albo weryfikacja przeciąga się bez informacji, klient może złożyć reklamację. Od 13 lutego 2026 roku podmioty rynku finansowego muszą przyjmować takie zgłoszenia również elektronicznie. Wcześniej ten kanał zależał od zasad przyjętych przez daną instytucję.
Bank powinien odpowiedzieć co do zasady w ciągu 30 dni. W szczególnie skomplikowanej sprawie termin może wydłużyć się do 60 dni. Instytucja musi wtedy wyjaśnić przyczynę opóźnienia i podać przewidywany termin odpowiedzi.
Po wyczerpaniu postępowania reklamacyjnego klient może zwrócić się do Rzecznika Finansowego. Trzeba jednak rozróżnić spór z bankiem od blokady zarządzonej przez GIIF lub prokuratora. Rzecznik może pomóc ocenić postępowanie banku, ale nie zastąpi sądu rozpatrującego zażalenie na postanowienie prokuratorskie.
Najbezpieczniejsza zasada pozostaje prosta: przelew powinien mieć prawdziwy cel, a większa kwota musi pozostawiać czytelny ślad w dokumentach. Nie trzeba obawiać się każdej płatności. Trzeba natomiast umieć pokazać, skąd pochodzą pieniądze i dlaczego trafiły do konkretnego odbiorcy.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.