Cyfrowy pieniądz z datą ważności i pełną kontrolą państwa? UE tworzy cyfrową walutę
Banki centralne z ponad 90 krajów pracują nad cyfrowymi walutami, które mogą zastąpić tradycyjną gotówkę. W Chinach, gdzie cyfrowy juan już obowiązuje, system pozwala państwu monitorować każdą transakcję, a pieniądze mogą mieć datę ważności – jeśli nie wydasz pieniędzy w terminie, przepadną. Europejski Bank Centralny planuje wprowadzenie cyfrowego euro do 2029 roku. Eksperci ostrzegają, że to może być początek końca prywatności finansowej.

Fot. Pixabay
CBDC (Central Bank Digital Currency) to cyfrowa waluta emitowana bezpośrednio przez bank centralny. W odróżnieniu od zwykłych przelewów bankowych, gdzie pieniądze są zobowiązaniem banku komercyjnego, cyfrowa waluta banku centralnego byłaby bezpośrednim zobowiązaniem państwa. Według danych Atlantic Council obecnie 9 państw już wdrożyło CBDC, a 14 kolejnych jest w fazie pilotażowej. Około 90 banków centralnych na świecie prowadzi prace badawcze.
Chiński system nadzoru – każda transakcja pod lupą
Najbardziej zaawansowanym i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnym projektem jest chiński cyfrowy juan (e-CNY). Ludowy Bank Chin rozpoczął prace w 2015 roku, a obecnie system przetwarza miliardy transakcji. Do końca listopada 2025 roku e-CNY obsłużył 3,48 miliarda płatności o łącznej wartości 16,7 biliona juanów. Aktywowano 230 milionów portfeli cyfrowych.
Z oficjalnych dokumentów chińskiego banku centralnego wynika wprost, że priorytetem jest „bezpieczeństwo i identyfikowalność” oraz „możliwość ingerowania w transakcje w przypadku większych kwot”. System waluty cyfrowej jest scentralizowany w takim stopniu, że bank centralny ma wgląd w każdą transakcję, a władze mogą łatwo uzyskać dostęp do danych o tym, na co obywatel wydaje pieniądze.
Portfele cyfrowego juana są podzielone na kategorie z różnymi limitami. Podstawowy portfel osobisty można aktywować podając tylko numer telefonu, ale jego limit wynosi zaledwie 10 000 e-CNY (około 1 400 dolarów), a jednorazowa transakcja nie może przekroczyć 2 000 e-CNY. Portfele wyższych kategorii wymagają pełnej identyfikacji i weryfikacji tożsamości.
Pieniądz z datą ważności – wydaj albo przepadnie
W kwietniu 2021 roku amerykański dziennik „The Wall Street Journal” ujawnił, że Chiny przetestowały funkcję „daty ważności” dla cyfrowego juana. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że taka opcja została już sprawdzona w praktyce. Jednostki pieniądza mogłyby mieć określony termin, po którym emitent mógłby je automatycznie umorzyć.
Jak tłumaczą chińskie władze, opcja wprowadzenia ograniczonego okresu życia jednostek pieniądza może zostać wykorzystana w programach bezpośredniego stymulowania popytu. Beneficjenci otrzymaliby środki, które musieliby szybko wydać, zamiast przeznaczać je na oszczędności. W praktyce oznacza to, że rząd może wydać pieniądze, które po 30 lub 60 dniach po prostu znikną z konta, jeśli nie zostaną wykorzystane.
W 2021 roku Ludowy Bank Chin przeprowadził testy w prowincji Hajnan, gdzie mieszkańcy otrzymywali specjalne „czerwone koperty” z 200 e-CNY, które można było wydać tylko w wybranych sklepach w określonym czasie. Podobne loterie zorganizowano w Pekinie, Shenzhen i Chengdu, rozdystrybuując łącznie 40 milionów e-CNY.
Programowalny pieniądz – rząd decyduje, na co możesz wydać
Koncepcja programowalnego pieniądza idzie jeszcze dalej. Cyfrowa waluta może być zaprogramowana tak, by można było jej użyć tylko w określonych miejscach, na określone towary lub w określonym czasie. Władze mogłyby zablokować możliwość zakupu konkretnych produktów – na przykład paliwa, alkoholu czy mięsa – jeśli uznają, że przekroczyłeś swój limit węglowy lub nie przestrzegasz norm społecznych.
Już teraz system pozwala na ograniczanie dostępu do niektórych usług dla obywateli z niską oceną. Połączenie tego systemu z programowalnym pieniądzem dałoby władzom bezprecedensową kontrolę nad życiem obywateli. Jeśli twoja ocena społeczna spadnie, możesz stracić możliwość kupowania biletów lotniczych, nocowania w hotelach czy nawet zakupu określonych produktów.
Europejskie zapewnienia o prywatności
Europejski Bank Centralny rozpoczął prace nad cyfrowym euro w 2021 roku. W październiku 2025 roku członek zarządu EBC Piero Cipollone wskazał, że cyfrowa waluta europejska mogłaby pojawić się na rynku w połowie 2029 roku. Decyzja o ostatecznym wprowadzeniu jeszcze nie zapadła.
EBC zapewnia, że cyfrowe euro nie będzie programowalnym pieniądzem. W oficjalnym raporcie czytamy: „Koncepcja programowalnego pieniądza jest sprzeczna z podstawowymi zasadami cyfrowego euro. Eurosystem zdecydował, że cyfrowe euro nigdy nie będzie funkcjonować jako programowalny pieniądz”. Bank centralny deklaruje też, że nowa waluta ma uzupełniać, a nie zastępować gotówkę.
W kwestii prywatności EBC obiecuje stosowanie zaawansowanych technik kryptograficznych do szyfrowania wrażliwych danych. Transakcje offline mają być anonimowe jak gotówka. Europejski Bank Centralny i Eurosystem nie będą identyfikować użytkowników ani ich zakupów na podstawie danych o płatnościach. Jednak pełna anonimowość w transakcjach online nie będzie możliwa ze względu na unijne wymogi dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Dlaczego eksperci są sceptyczni
Krytycy zwracają uwagę, że zapewnienia o prywatności i braku programowalności to tylko deklaracje, które mogą się zmienić. Technologia cyfrowej waluty banku centralnego z definicji daje możliwość wprowadzenia takich funkcji w przyszłości. Jeśli infrastruktura zostanie zbudowana, decyzja o aktywowaniu dodatkowych funkcji kontrolnych będzie już tylko kwestią polityczną.
Podczas konsultacji społecznych przeprowadzonych przez EBC w 2021 roku ponad 8 200 respondentów wskazało, że od cyfrowego euro oczekują przede wszystkim prywatności transakcji (41 procent odpowiedzi). Obawy o nadmierną kontrolę państwa pojawiają się nie tylko w Europie – w Stanach Zjednoczonych niektórzy politycy ostrzegają, że cyfrowe waluty mogą stać się narzędziem ograniczania wolności obywatelskich.
Przeciwnicy CBDC przypominają, że gotówka zapewnia pełną anonimowość, której nie będą miały płatności cyfrowe. Każda transakcja w systemie cyfrowym zostawia ślad – kto, kiedy, gdzie i na co wydał pieniądze. Nawet jeśli dane są szyfrowane, możliwość ich odszyfrowania i analizy istnieje. W przypadku kryzysu, stanu wyjątkowego lub zmiany ustroju politycznego te dane mogą zostać wykorzystane przeciwko obywatelom.
Ograniczanie gotówki jako pierwszy krok
Wprowadzeniu CBDC towarzyszy stopniowe ograniczanie użycia gotówki. Od 10 lipca 2027 roku w całej Unii Europejskiej będzie obowiązywał zakaz płatności gotówką powyżej 10 000 euro (około 42 000 złotych) w transakcjach z przedsiębiorcami. Dodatkowo przy transakcjach gotówkowych powyżej 3 000 euro konieczna będzie weryfikacja tożsamości i zgłoszenie operacji do odpowiednich organów.
Oficjalnym celem tych regulacji jest walka z praniem pieniędzy i finansowaniem terroryzmu. Jednak krytycy wskazują, że ograniczanie gotówki tworzy warunki do wymuszenia korzystania z pieniądza cyfrowego. Gdy zakupy powyżej określonej kwoty będą możliwe tylko bezgotówkowo, a cyfrowe euro stanie się dostępne jako „wygodna alternatywa”, wielu ludzi przejdzie na nową walutę. Z czasem gotówka może stać się tak rzadko używana, że banki centralne uznają jej produkcję za nieopłacalną i wycofają ją z obiegu.
Polska na razie czeka
Narodowy Bank Polski nie planuje w najbliższym czasie wprowadzenia cyfrowego złotego. W odpowiedzi na interpelację poselską Ministerstwo Finansów przedstawiło stanowisko NBP: „wyniki prowadzonych analiz wskazują na brak wyraźnych korzyści z wprowadzenia pieniądza cyfrowego banku centralnego w Polsce w stosunku do dostrzeganych rodzajów ryzyka związanego z jego emisją”.
Bank centralny zaznacza jednak, że stanowisko może ulec zmianie, jeśli zaistnieją czynniki krajowe lub międzynarodowe uzasadniające taką zmianę. NBP prowadzi monitoring prac nad CBDC w innych krajach, ale nie podejmuje własnych prac wdrożeniowych. Sytuacja może się zmienić, gdy Europejski Bank Centralny wprowadzi cyfrowe euro – wówczas polska waluta może zacząć być wypierana przez europejski odpowiednik cyfrowy.
Co to oznacza dla czytelnika?
Jeśli cyfrowe euro zostanie wprowadzone w 2029 roku, Polacy będą mogli z niego korzystać przy zakupach w całej strefie euro. Nawet jeśli NBP nie wyemituje cyfrowego złotego, europejska waluta cyfrowa będzie dostępna dla polskich obywateli.
W praktyce oznacza to, że każda twoja płatność online w cyfrowym euro będzie rejestrowana. Bank centralny będzie wiedział, że kupiłeś określony produkt w określonym sklepie o określonej godzinie. Nawet jeśli dane będą szyfrowane i bank centralny deklaruje, że nie będzie ich analizował, techniczne możliwości takiej analizy będą istnieć.
Jeśli zależy ci na prywatności finansowej, najlepiej korzystać z gotówki tak długo, jak będzie dostępna. Każda płatność gotówką jest anonimowa – nikt nie wie, na co wydałeś banknot po tym, jak opuścił twój portfel. W przypadku płatności cyfrowych taki ślad zawsze pozostaje.
Warto też obserwować, jak rozwija się sytuacja w krajach, które już wprowadziły CBDC. Doświadczenia Chin pokazują, że technologia pozwala na znacznie większą kontrolę, niż początkowo deklarują władze. Data ważności pieniędzy, ograniczenia co do miejsc zakupów czy powiązanie z systemem oceny społecznej – to wszystko jest technicznie możliwe w każdym systemie cyfrowej waluty banku centralnego.
Europejski Bank Centralny zapewnia, że gotówka nie zniknie. Proces projektowania nowych banknotów euro z ulepszonymi zabezpieczeniami ma dowodzić, że fizyczny pieniądz będzie dostępny. Jednak historia pokazuje, że gdy nowa technologia staje się dominująca, stara forma zanika naturalnie – nawet jeśli oficjalnie pozostaje dostępna. Pytanie brzmi, czy za kilkanaście lat będziesz mógł jeszcze swobodnie płacić gotówką w zwykłym sklepie.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.