Dramatyczny apel z Brukseli: 450 milionów Europejczyków ma się przygotować na najgorsze. Trzeba wytrzymać 72 godziny

Komisja Europejska wydała bezprecedensowy apel do wszystkich obywateli Unii. Po raz pierwszy w historii europejskiej integracji Bruksela zwraca się bezpośrednio do wszystkich gospodarstw domowych z prośbą o konkretne przygotowania. Europejczycy nie są przygotowani na to, że mogą znaleźć się bez dostępu do podstawowych zasobów i muszą wytrzymać przynajmniej 72 godziny bez pomocy.

Fot. Shutterstock

To nie jest zwykłe zalecenie. Strategia „Unia Gotowości” przedstawiona przez Komisję Europejską w marcu 2025 roku stanowi największy program cywilnej odporności od czasów zimnej wojny. Dokumenty przygotowane przez Brukselę zawierają jasny przekaz – każde gospodarstwo domowe w Polsce i całej Unii powinno posiadać zapasy umożliwiające samodzielne przetrwanie przez minimum 72 godziny. To właśnie ten czas uznano za krytyczny, jaki potrzebują służby ratunkowe na zmobilizowanie skutecznej odpowiedzi po wystąpieniu poważnego kryzysu.

Decyzja o bezpośrednim zwróceniu się do obywateli zamiast tradycyjnego działania wyłącznie przez rządy państw członkowskich wynika z narastających obaw europejskich urzędników. Wojna w Ukrainie, rosnąca liczba cyberataków na infrastrukturę krytyczną oraz ekstremalne zjawiska pogodowe związane ze zmianami klimatu pokazały, jak szybko mogą załamać się systemy, na których polegamy każdego dnia. Do tego dochodzą incydenty sabotażowe – systematyczne podpalenia, ataki na oczyszczalnie wody czy sieci energetyczne – wszystko to elementy wojny hybrydowej, która nie wymaga otwartych działań wojskowych, ale może sparaliżować całe społeczeństwa.

Połowa Europejczyków nie przetrwa 3 dni

Wyniki badania Eurobarometr są alarmujące. Aż 58% obywateli Unii Europejskiej przyznaje, że nie czuje się przygotowanych na potencjalne kryzysy. Co gorsza, tylko 29% Europejczyków gromadzi w domu zapasy żywności i napojów, a zaledwie 20% ma zapasy wody pitnej. To oznacza, że większość rodzin znalazłaby się w poważnych tarapatach już po 3 dniach zakłóceń w normalnym funkcjonowaniu sklepów i dostaw.

Problem jest szczególnie widoczny w dużych miastach, gdzie mieszkańcy przyzwyczaili się do codziennych zakupów i trzymają w lodówkach tylko to, co zjedzą w ciągu najbliższych dni. Systemy dostaw działają na zasadzie just-in-time, co oznacza że sklepy nie gromadzą dużych zapasów. Wystarczy kilkudniowe zakłócenie w transporcie i półki świecą pustkami – dokładnie tak jak podczas pierwszych dni pandemii COVID-19, kiedy ludzie w panice opróżniali supermarkety z papieru toaletowego i makaronów.

Bruksela zaleca, żeby każde gospodarstwo domowe miało zapas żywności o długim terminie przydatności – konserwy, suszone rośliny strączkowe, ryż, makarony. Do tego minimum 9 litrów czystej wody na osobę, co przy rodzinie czteroosobowej daje 36 litrów. Komisarz ds. zarządzania kryzysowego Hadja Lahbib pokazała nawet w mediach społecznościowych przykładową zawartość torby awaryjnej – leki, dokumenty w wodoodpornym opakowaniu, scyzoryk szwajcarski, zapałki i radio na baterie.

Niemcy już to robią. Nancy Faeser była bezlitosna

Niemcy wyróżniają się jako lider wdrażania tych środków. W czerwcu 2024 roku niemiecki rząd zaktualizował Ramową Dyrektywę dla Obrony Całościowej – 67-stronicowy dokument, który precyzyjnie określa co ma robić każdy – od rządowych agencji, przez prywatne firmy, po zwykłych obywateli. Minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser przedstawiając te plany była jednoznaczna w komunikacie. „Rosyjska agresja całkowicie zmieniła sytuację bezpieczeństwa w Europie” – powiedziała podczas konferencji prasowej. Dodała, że zagrożenia hybrydowe takie jak cyberataki, szpiegostwo i dezinformacja wymagają wzmocnienia nie tylko ochrony wojskowej, ale też cywilnej.

Niemiecka dyrektywa przewiduje rzeczy, które jeszcze kilka lat temu brzmiałyby jak science fiction. W przypadku wojny zostanie przywrócony obowiązkowy pobór do wojska, zniesiony w 2011 roku. Wykwalifikowani pracownicy będą mogli być przymusowo zatrudnieni w kluczowych zawodach – piekarnicy, poczta, opieka zdrowotna. Firmy otrzymają nakaz produkcji wyłącznie na potrzeby obronne. Dokument wprost mówi, że ludność nie może liczyć na natychmiastową pomoc państwa, bo w przypadku jednoczesnych ataków w wielu miejscach służby będą po prostu przepełnione.

Minister obrony Boris Pistorius powiedział w rozmowie z Der Spiegel, że Niemcy muszą być gotowe na wojnę do 2029 roku. Dodał, że nie można wierzyć, iż Putin zatrzyma się na granicach Ukrainy. To właśnie takie deklaracje niemieckich polityków sprawiły, że inne kraje Unii dostały zdecydowany sygnał – trzeba działać.

W szkołach będą uczyć przetrwania

Jednym z najciekawszych elementów strategii „Unia Gotowości” jest propozycja wprowadzenia edukacji kryzysowej do obowiązkowych programów nauczania we wszystkich szkołach państw członkowskich. Dzieci i młodzież mieliby uczyć się jak reagować na różne alarmy, co robić w pierwszych godzinach po wybuchu kryzysu, jak wspierać starszych sąsiadów czy osoby niepełnosprawne.

To ma być inwestycja długoterminowa. Zamiast panikujących tłumów, które podczas kryzysu robią więcej szkody niż pożytku, mamy otrzymać pokolenia obywateli, którzy zachowują spokój i wiedzą co robić. Komisja Europejska proponuje również utworzenie Dnia Gotowości UE – corocznego wydarzenia, podczas którego państwa członkowskie będą sprawdzać swoje plany i ćwiczyć różne scenariusze. To ma być coś na wzór szwedzkich czy fińskich ćwiczeń cywilnych, gdzie całe społeczeństwo regularnie trenuje procedury awaryjne.

Belgia zaproponowała już, żeby Komisja wysłała do każdego gospodarstwa domowego w Unii specjalną broszurę z instrukcjami jak przygotować się na różne kryzysy – od konfliktu zbrojnego, przez klęski żywiołowe, pandemie, aż po cyberataki. Projekt jest na razie na etapie konsultacji, ale pokazuje skalę zmian w myśleniu o bezpieczeństwie.

Infrastruktura na dwa fronty

Strategia przewiduje również masywne inwestycje w infrastrukturę podwójnego przeznaczenia. Nowe drogi i linie kolejowe będą projektowane tak, żeby służyły zarówno cywilnym potrzebom w czasie pokoju, jak i szybkiej ewakuacji ludności lub przemieszczaniu wojsk w razie zagrożenia. Systemy komunikacyjne dostaną wielopoziomowe zabezpieczenia, żeby działały nawet po celowych atakach sabotażowych.

Szczególny nacisk położono na ochronę infrastruktury krytycznej – elektrowni, oczyszczalni wody, szpitali, węzłów telekomunikacyjnych. To właśnie te obiekty są głównym celem ataków w wojnie hybrydowej. Wystarczy sparaliżować dostawy wody w dużym mieście na kilka dni, żeby wywołać chaos społeczny. Komisja Europejska zachęca państwa członkowskie do przeprowadzenia kompleksowych ocen podatności swojej infrastruktury i wdrożenia najnowocześniejszych systemów monitorowania oraz zabezpieczeń cybernetycznych.

Fundusz SAFE – 150 mld euro na gotowość

Unia przeznaczyła ponad 150 mld euro w ramach mechanizmu SAFE (Security Action for Europe) na tanio oprocentowane pożyczki dla państw członkowskich. Te pieniądze mają wspierać projekty zwiększające odporność – od budowy schronów, przez modernizację systemów wczesnego ostrzegania, aż po zwiększenie zdolności produkcyjnych przemysłu obronnego.

Część środków ma również trafić na subsydia dla gospodarstw domowych o niskich dochodach, żeby mogły przygotować podstawowe zapasy awaryjne. Niektórzy analitycy bezpieczeństwa zwracają uwagę, że zalecenie gromadzenia zapasów żywności i wody może stanowić spore obciążenie finansowe dla najuboższych rodzin. Zakup konserw, wody butelkowanej, leków, radia na baterie i innych rzeczy z listy awaryjnej to wydatek rzędu kilkuset złotych. Dla rodziny żyjącej od pierwszego do pierwszego to poważna kwota.

Nie wszyscy są zadowoleni

Niektórzy eksperci stawiają pytanie czy 72 godziny to wystarczająco dużo. Powołują się na historyczne przykłady kryzysów, gdzie przywrócenie normalnego funkcjonowania trwało znacznie dłużej. Szczególnie w przypadku rozległych uszkodzeń infrastruktury – na przykład po dużym trzęsieniu ziemi czy rozległych powodzi – pomoc może nie dotrzeć przez tydzień lub dłużej.

Jest też obawa o reakcję społeczną. Czy apelowanie do ludzi o gromadzenie zapasów nie wywoła paniki i przypadkowego kryzysu zaopatrzeniowego? Komisarz Hadja Lahbib stara się rozwiać te wątpliwości. Porównuje przygotowania awaryjne do wykupienia ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków. „To nie oznacza, że spodziewamy się wypadku. To po prostu rozsądna ostrożność, która minimalizuje szkody i cierpienie” – tłumaczyła podczas konferencji prasowej.

Europa zmienia myślenie

Strategia „Unia Gotowości” to nie tymczasowa moda ani przesadna reakcja na jeden kryzys. To fundamentalna zmiana w podejściu do bezpieczeństwa publicznego. Zamiast bagatelizować ryzyko żeby nie alarmować ludzi, europejscy przywódcy przyjęli transparentne podejście. Wierzą, że właściwie poinformowani obywatele są lepiej przygotowani do ochrony siebie i pomocy innym.

Lekcje z pandemii COVID-19 pokazały, że niejasna i sprzeczna komunikacja władz podważa zaufanie społeczne i ogranicza skuteczność działań antykryzysowych. Obecne podejście zakłada, że szczerość i jasna komunikacja są kluczowe. Renomowani analitycy bezpieczeństwa w większości przyjmują nową strategię z aprobatą, choć debaty o szczegółach trwają.

Faktem jest, że Europa stoi przed bezprecedensową konwergencją zagrożeń – niestabilność klimatyczna, napięcia geopolityczne, wrażliwości technologiczne, potencjalne niedobory strategicznych zasobów. To wszystko tworzy złożony krajobraz ryzyka, który wymaga kompleksowego przygotowania na wszystkich poziomach – od instytucji rządowych po indywidualne gospodarstwa domowe.

Nadchodzące miesiące pokażą, jak skutecznie poszczególne państwa potrafią przełożyć zalecenia z Brukseli na konkretne polityki krajowe. Równie istotne będzie to, jak chętnie polskie rodziny przyjmą swoją nową rolę aktywnych uczestników budowania odporności. Jedno jest pewne – europejscy liderzy nie traktują już poważnych kryzysów jako odległych możliwości, ale jako prawdopodobne scenariusze wymagające natychmiastowego przygotowania.

Co to oznacza dla czytelnika

Polski rząd jeszcze nie przedstawił szczegółowych wytycznych dotyczących wdrażania strategii „Unia Gotowości” na poziomie krajowym. Można się jednak spodziewać, że w najbliższych miesiącach pojawią się konkretne rekomendacje dostosowane do polskich warunków. Warto już teraz pomyśleć o podstawowych przygotowaniach, szczególnie przed sezonem zimowym, kiedy ryzyko awarii infrastruktury energetycznej jest wyższe.

Właściciele domów jednorodzinnych powinni zwrócić szczególną uwagę na alternatywne źródła ciepła i możliwość ogrzania przynajmniej jednego pomieszczenia w razie długotrwałej przerwy w dostawie prądu lub gazu. Mieszkańcy bloków mogą rozważyć zakup przenośnej turystycznej kuchenki gazowej wraz z zapasem butli, co pozwoli przygotować ciepły posiłek nawet podczas wielodniowej awarii energii elektrycznej.

Warto również ustalić z rodziną konkretny plan działania w różnych scenariuszach kryzysowych – gdzie się spotkać jeśli komunikacja zawiedzie, kto jest odpowiedzialny za co, jak skontaktować się z najbliższymi. 65% Europejczyków przyznaje, że potrzebuje więcej informacji jak przygotować się na kryzysy – ten artykuł to dobry początek, ale nie wystarczy przeczytać. Trzeba działać.

Co zrobić teraz

Dla polskich rodzin praktyczne wdrożenie zaleceń Unii Gotowości jest stosunkowo proste. Warto zacząć od stworzenia listy tego, co należy kupić. Na początek podstawowe produkty – konserwy mięsne i rybne, puszki z warzywami i owocami, ryż, makarony, kasza, suche mleko, suszona fasola czy ciecierzyca. Do tego butelkowana woda – minimum 9 litrów na osobę, czyli dla czteroosobowej rodziny to 36 litrów.

Kolejny krok to leki. Jeśli ktoś w rodzinie przyjmuje stale jakieś medykamenty, warto mieć zapas na przynajmniej tydzień. Apteczka pierwszej pomocy z bandażami, środkami dezynfekcyjnymi, lekami przeciwbólowymi i przeciwgorączkowymi też się przyda. Radio na baterie albo z korbką pozwoli otrzymywać oficjalne komunikaty nawet gdy zabraknie prądu i internetu. Latarka, zapałki, świece, powerbank do telefonu – to wszystko rzeczy, które nie kosztują fortuny, a mogą uratować życie.

Dokumenty warto mieć przygotowane w wodoodpornej torbie – kopie dowodów osobistych, polis ubezpieczeniowych, karty medycznej z informacjami o grupie krwi i uczuleniach. Niektórzy eksperci zalecają też trzymanie pewnej ilości gotówki w drobnych nominałach, bo w razie awarii systemów płatniczych karty przestaną działać.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl