Gwałtowny zwrot w pogodzie. Z upałów wpadniemy w ulewy, grad, nawałnice i podtopienia
Weekendowy upał w Warszawie i całej centralnej Polsce dobiega końca – a jutro, w poniedziałek 17 sierpnia, nadciąga gwałtowne załamanie pogody, z ulewnymi opadami, gradem i ryzykiem lokalnych podtopień. Synoptycy IMGW mówią wprost o jednym z bardziej dynamicznych i niebezpiecznych epizodów pogodowych ostatnich tygodni.

Weekend upłynął pod znakiem upału
W sobotę temperatura na Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce sięgała od 33 do 35 stopni. Dziś, w niedzielę, fala upałów przesunęła się na południe kraju, gdzie termometry pokazywały od 32 do 33 stopni. Już w nocy z soboty na niedzielę pojawiły się jednak pierwsze oznaki zmiany nad Pomorzem i wybrzeżem, skąd front atmosferyczny zaczął przesuwać się w głąb kraju – to on jutro dotrze nad resztę Polski.
Poniedziałek – dzień gwałtownego przełomu
To poniedziałek ma być według IMGW momentem najbardziej dynamicznego i niebezpiecznego załamania pogody w tym cyklu. Głównym zagrożeniem będą ulewne opady deszczu związane z przechodzeniem aktywnej strefy frontowej – w ciągu zaledwie jednej doby na południu i w centrum kraju może spaść od 20 do 43 milimetrów deszczu, a według niektórych prognoz łączna suma opadów w ciągu niespełna 48 godzin może przekroczyć nawet 50 milimetrów. Najtrudniejsza sytuacja spodziewana jest na Śląsku i w Małopolsce, gdzie ulewny deszcz może prowadzić do lokalnych podtopień. Burzom towarzyszyć będą też grad i silne porywy wiatru.
Gdzie realnie grozi zalanie?
Przy tak dużej ilości wody w krótkim czasie synoptycy wskazują na ryzyko gwałtownych wezbrań mniejszych rzek oraz podtopień w obszarach zurbanizowanych, obniżeniach terenu i miejscach bez sprawnego odpływu wody. W praktyce oznacza to możliwe zalanie parkingów podziemnych, tuneli i fragmentów dróg, zwłaszcza tam, gdzie opady będą padać długo i intensywnie, a kanalizacja deszczowa nie nadąży z odprowadzaniem wody.
Temperatura spadnie nawet o 15 stopni w ciągu doby
Przejście frontu przyniesie nie tylko wodę, ale też gwałtowne ochłodzenie. Gorące, zwrotnikowe powietrze zostanie wypchnięte przez znacznie chłodniejszą masę znad zachodu Europy – w najcieplejszym momencie poniedziałku w Gdańsku, Koszalinie i Szczecinie termometry pokażą już tylko od 19 do 20 stopni, podczas gdy jeszcze dzień wcześniej w tych samych regionach mogło być o kilkanaście stopni cieplej. Upał utrzyma się najdłużej na krańcach południowo-wschodnich kraju, gdzie w poniedziałek wciąż możliwe będzie około 31 stopni, zanim i tam dotrze chłodniejsze powietrze.
Zaplanuj jutrzejszy dzień z rezerwą czasową
Jeśli jutro musisz przemieszczać się samochodem, licz się z możliwością utrudnień na drogach, zwłaszcza w niżej położonych miejscach i tam, gdzie w przeszłości zdarzały się już podtopienia po intensywnych opadach – warto zostawić sobie dodatkowy zapas czasu i unikać, jeśli to możliwe, przejazdów przez znane punkty zalewowe w trakcie najintensywniejszej fazy opadów. Kierowcy parkujący w garażach podziemnych powinni zwrócić uwagę na komunikaty zarządców budynków, jeśli w przeszłości zdarzały się tam problemy z odprowadzaniem wody podczas ulewnych deszczów.
Zabezpiecz już dziś wieczorem przedmioty na balkonie i tarasie przed spodziewanymi jutro porywami wiatru i możliwym gradem. Jeśli miałeś jutro zaplanowane coś na świeżym powietrzu, rozważ przełożenie tego na inny dzień, gdy sytuacja się uspokoi. Warto na bieżąco sprawdzać aktualne ostrzeżenia IMGW, bo przy tak dynamicznej sytuacji szczegółowe parametry, takie jak dokładna godzina nadejścia frontu nad konkretny region, mogą się jeszcze zmieniać w kolejnych aktualizacjach prognozy.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.