Inwazyjny, gigantyczny szerszeń dotarł do Polski. Ministerstwo wydało pilny komunikat i apeluje

Pierwsze wykryte w Polsce gniazdo azjatyckiego szerszenia żółtonogiego zostało usunięte, ale część młodych królowych mogła wcześniej opuścić kolonię. Ministerstwo Klimatu i Środowiska w komunikacie z 4 listopada apeluje o zgłaszanie podejrzanych obserwacji do urzędów gmin i miast. Potwierdzone znalezisko dotyczy okolic Krakowa, ale inwazyjny gatunek może szybko rozprzestrzenić się na cały kraj.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Zdjęcie makro z bardzo bliskiej odległości przedstawiające szerszeń azjatycki (Vespa velutina), gatunek inwazyjny zagrażający populacjom pszczół miodnych w całej Europie, sfotografowane podczas żerowania w belgijskim Leuven.
Fot. Pepijn Engel. / Shutterstock.

Pierwsze gniazdo zlikwidowano pod Krakowem. Obserwacje nadal są potrzebne

Chodzi o Vespa velutina nigrithorax, czyli azjatyckiego szerszenia żółtonogiego. W bazie „Gatunki obce w Polsce”, prowadzonej przez Instytut Ochrony Przyrody PAN, odnotowano znalezienie i likwidację 1 gniazda w okolicach Krakowa w październiku 2026 roku. Szczegóły przekazał PAP dr Łukasz Nicewicz z Uniwersytetu Śląskiego, zaangażowany w sprawę wraz z innymi naukowcami i pszczelarzami. Według jego relacji gniazdo w Wielkiej Wsi usunięto 19 października na zlecenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, przy udziale Państwowej Straży Pożarnej. Zostało zabezpieczone do analiz.

Resort klimatu wyjaśnia, dlaczego likwidacja kolonii nie kończy obserwacji. Nie można wykluczyć, że młode królowe zdążyły opuścić gniazdo i znaleźć miejsce zimowania. W takim przypadku wiosną 2027 roku mogą założyć nowe kolonie. Jest to scenariusz wymagający czujności, a nie potwierdzona liczba gniazd, które już istnieją w innych częściach kraju. Aktualny komunikat ministerstwa podkreśla potrzebę wczesnego wykrywania gatunku. Im dokładniejsza informacja o miejscu i czasie obserwacji, tym łatwiej specjalistom zweryfikować zgłoszenie i ustalić dalsze działania.

Szerszeń żółtonogi poluje na pszczoły i osłabia rodziny pszczele

Główny problem dotyczy rodzimych zapylaczy. Szerszeń żółtonogi chwyta pszczoły miodne w locie i poluje również na inne owady, w tym dzikie gatunki uczestniczące w zapylaniu roślin. RDOŚ w Krakowie wskazuje, że obecność drapieżnika może powodować straty w pasiekach przez osłabianie rodzin pszczelich i ograniczanie aktywności robotnic zbierających pokarm. Zagrożenie nie sprowadza się więc do pojedynczej pszczoły schwytanej przez szerszenia. Presja przy pasiece może utrudniać funkcjonowanie całej rodziny. Gatunek może także konkurować z występującym u nas szerszeniem europejskim.

Określenie „inwazyjny gatunek obcy” odnosi się do organizmu występującego poza naturalnym zasięgiem, którego rozprzestrzenianie stwarza zagrożenie dla rodzimej przyrody. W tym przypadku uzasadnia ono monitorowanie i szybką reakcję po potwierdzeniu obecności. Nie oznacza jednak, że mieszkaniec ma samodzielnie zwalczać każde podobne stworzenie. Szerszeń żółtonogi znajduje się wśród gatunków podlegających szybkiej eliminacji, ale rozpoznanie i przeprowadzenie działań należą do właściwych instytucji i wykonawców. Przypadkowe niszczenie gniazd lub łapanie owadów bez rozpoznania może objąć inne gatunki i narazić ludzi na niebezpieczeństwo.

Ciemny tułów, pomarańczowa przepaska i żółte końcówki nóg

Do najbardziej charakterystycznych cech szerszenia żółtonogiego należą bardzo ciemne ubarwienie oraz żółte końcówki nóg, od których pochodzi polska nazwa. Na odwłoku widoczna jest szeroka pomarańczowa lub żółtopomarańczowa przepaska na 4. segmencie. To zestaw cech opisywany zarówno przez RDOŚ w Krakowie, jak i brytyjskie instytucje zajmujące się ochroną pszczół. W praktyce warto zwrócić uwagę na kilka elementów naraz. Sam kolor sfotografowany w cieniu, rozmyte zdjęcie lub zapamiętana wielkość owada nie wystarczają do pewnego oznaczenia gatunku.

Cecha Na co zwrócić uwagę u szerszenia żółtonogiego
Tułów Bardzo ciemny, ciemnobrązowy lub niemal czarny
Odwłok Ciemne ubarwienie i wyraźna szeroka pomarańczowa lub żółtopomarańczowa przepaska na 4. segmencie
Nogi Charakterystyczne żółte końcowe odcinki
Wielkość Zwykle mniejszy od rodzimego szerszenia europejskiego; sam rozmiar nie rozstrzyga rozpoznania

Rodzimy szerszeń europejski, Vespa crabro, ma wyraźniej żółty odwłok oraz rdzawobrązowe elementy na głowie i tułowiu. Porównanie może pomóc w zauważeniu różnicy, lecz mieszkaniec nie musi przeprowadzać samodzielnej identyfikacji z bliska. Ministerstwo zaleca zgłaszanie również uzasadnionych podejrzeń. Zdjęcie wykonane z bezpiecznej odległości pozwoli ocenić cechy specjalistom. Nie należy natomiast chwytać owada do słoika, aby obejrzeć nogi, ani podchodzić do gniazda po wyraźniejsze ujęcie. Bezpieczeństwo osoby zgłaszającej ma pierwszeństwo przed jakością fotografii.

Ministerstwo: wobec ludzi nie jest bardziej agresywny niż szerszeń europejski

MKiŚ zaznacza, że szerszeń żółtonogi nie jest bardziej agresywny wobec ludzi niż występujący w Polsce szerszeń europejski, a skutki użądlenia są podobne. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby uczulone na jad owadów. To rozróżnienie ma znaczenie: powód zwalczania gatunku wynika przede wszystkim z jego wpływu na przyrodę, nie z twierdzenia o wyjątkowej agresji wobec przechodniów. Jednocześnie nawet mniej agresywny owad może bronić gniazda. Potrząsanie gałęzią, uderzanie w konstrukcję gniazda czy próba jego zerwania mogą sprowokować robotnice i doprowadzić do licznych użądleń.

Po użądleniu trzeba zwrócić uwagę na stan poszkodowanego. Nasilona duszność, omdlenie lub gwałtownie rozwijająca się reakcja uczuleniowa wymagają pilnej pomocy; w sytuacji zagrożenia życia należy dzwonić pod 112 lub 999. Użądlenie w jamie ustnej lub gardle także wymaga pilnej oceny medycznej ze względu na ryzyko obrzęku dróg oddechowych. Przy takim zdarzeniu pomoc człowiekowi jest ważniejsza niż ustalanie gatunku szerszenia czy fotografowanie owada. Zgłoszenie obserwacji do urzędu służy ochronie przyrody i nie zastępuje wezwania ratowników, gdy ktoś ma niepokojące objawy.

Zgłoszenie trafia do gminy. Ta procedura obowiązuje również w Warszawie

Obowiązek zgłaszania stwierdzonej obecności określonych inwazyjnych gatunków obcych wynika z art. 15 ust. 1 ustawy z 11 sierpnia 2021 roku o gatunkach obcych, tekst jednolity Dz.U. z 2023 roku poz. 1589 z późniejszymi zmianami. Właściwy jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta ze względu na miejsce obserwacji. Ministerstwo w aktualnym komunikacie apeluje o szybki kontakt z urzędem także wtedy, gdy dopiero podejrzewamy, że chodzi o szerszenia żółtonogiego. Urząd przekazuje informacje dalej zgodnie z właściwością. Mieszkaniec nie musi sam ustalać, która instytucja będzie organizowała działania w terenie.

Dla osoby, która zauważy podejrzanego owada na terenie Warszawy, oznacza to skierowanie zgłoszenia do urzędu miasta z dokładną lokalizacją obserwacji. Taką zasadę wyjaśnia również Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie w informacji o postępowaniu z inwazyjnymi gatunkami obcymi. Zgłoszenia dotyczące gatunków podlegających szybkiej eliminacji są przekazywane niezwłocznie właściwemu organowi. Jeżeli obserwacja nastąpiła w sąsiedniej gminie, właściwość ustala się według tamtego miejsca. Liczy się lokalizacja owada lub gniazda, a nie adres zamieszkania osoby, która je zauważyła.

Jak zgłosić podejrzenie, żeby umożliwić szybką weryfikację

Najpierw należy zachować dystans i spokojnie odejść od gniazda. Nie wolno go dotykać, potrząsać drzewem, próbować strącać ani samodzielnie usuwać. Zdjęcie lub krótki film można wykonać wyłącznie wtedy, gdy nie wymaga to podchodzenia bliżej i nie naraża na kontakt z owadami. Przydatne jest również zapisanie punktu na mapie i charakterystycznych elementów otoczenia, które pomogą odnaleźć miejsce. Jeżeli nie udało się zrobić zdjęcia, nie należy wracać pod gniazdo tylko po to, aby uzupełnić dokumentację. W zgłoszeniu trzeba po prostu opisać, co rzeczywiście zaobserwowano.

GDOŚ wskazuje, że zgłoszenie powinno zawierać dane umożliwiające kontakt ze zgłaszającym, nazwę gatunku, miejsce i datę obserwacji oraz liczbę okazów, jeśli można ją określić. Fotografię dołącza się wtedy, gdy została wykonana. Przy podejrzeniu wystarczy jasno zaznaczyć, że identyfikacja wymaga potwierdzenia, zamiast przedstawiać własną ocenę jako rozstrzygnięcie. Zgłoszenie można przekazać do gminy na piśmie albo elektronicznie, w tym na adres poczty elektronicznej. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska udostępnia instrukcję i wzór, które ułatwiają zebranie potrzebnych informacji.

Opis powinien pozwolić odróżnić pojedynczego owada od gniazda: na przykład wskazywać obserwację jednego osobnika w określonym miejscu albo widoczną konstrukcję, wokół której latały owady. Nie trzeba podchodzić, żeby je policzyć. Gdy dookoła poruszają się inne osoby, można uprzedzić je o potrzebie zachowania odległości, bez dotykania gniazda i podejmowania prób jego usunięcia. Dalsze działania należy pozostawić właściwym służbom i specjalistom. Tak przygotowana informacja pomaga znaleźć miejsce i zweryfikować gatunek, a jednocześnie ogranicza ryzyko niepotrzebnego kontaktu z owadami.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl