Koniec pozywania za zapach i hałas. Będzie nowa ustawa
Blok mieszkalny obok gospodarstwa rolnego? SKO w Łomży powiedziało „nie”. To pierwszy efekt zmian, które mają objąć całą Polskę. Ministerstwo Rolnictwa pracuje nad ustawą o produkcyjnej funkcji wsi. Kto kupi dom na terenach rolniczych, będzie musiał zaakceptować fakt, że w sąsiedztwie ktoś produkuje żywność – ze wszystkimi konsekwencjami.

Fot. Shutterstock
Rolnik z Łomży wygrał bitwę o swoje gospodarstwo
W pierwszej połowie stycznia 2026 roku Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Łomży uchyliło decyzję magistratu, która ustalała warunki zabudowy dla inwestycji na nieruchomości sąsiadującej z gospodarstwem rolnym. Inwestor chciał postawić blok mieszkalny tuż obok działki, gdzie od pokoleń prowadzona jest produkcja rolnicza.
SKO powołało się na naruszenie zasad dobrego sąsiedztwa i ładu przestrzennego. Decyzja jest ostateczna, choć strony mogą złożyć skargę do sądu administracyjnego w ciągu 30 dni. Na razie nikt skargi nie wniósł.
Rolnik, gdy kilka miesięcy temu nagłośnił sprawę, zwrócił się o wsparcie do biura poselskiego Stefana Krajewskiego, ministra rolnictwa. Pomocy prawnej udzielał mu także Janusz Wojciechowski, były komisarz unijny ds. rolnictwa. Wspierała go również Podlaska Izba Rolnicza.
To gospodarstwo jest w mieście, nie leży na obszarach wiejskich, ale gospodarstwo jest w tym miejscu od pokoleń i to miasto przyszło do gospodarstwa – powiedział minister Stefan Krajewski. Dodał, że nie można jedną decyzją wykluczyć, zamknąć tej działalności.
Problem dotyczy całej Polski
Sprawa z Łomży to nie odosobniony przypadek. W całej Polsce narastają konflikty między rolnikami a nowymi mieszkańcami wsi. Mieszkańcy dużych miast kupują działki na terenach wiejskich, oczekując spokoju i ciszy. Zapominają jednak, że wieś od zawsze żyła z produkcji.
Kiedy ktoś podejmuje decyzję o zamieszkaniu w bezpośrednim sąsiedztwie produkcji rolniczej, to nie wyraża obaw, nie zgłasza problemów. Ale kiedy już zamieszka, zaczynają się problemy – mówi minister Krajewski.
Nowym mieszkańcom przeszkadza praca rolników, towarzyszące jej zapachy i odgłosy. Skarżą się na hałas z kombajnów pracujących po 22:00, zapach gnoju, hałas z hodowli zwierząt. Części z nich udaje się wygrać sprawy w sądach cywilnych i zmusić rolników do płacenia odszkodowań.
Głośna była sprawa Szymona Kluki, hodowcy trzody chlewnej spod Łodzi. Mimo wygranych postępowań administracyjnych sąd cywilny zobowiązał go do wypłaty odszkodowania za rzekome uciążliwości wynikające z hodowli świń. Sprawa wywołała szeroką dyskusję i przyspieszyła prace nad nową ustawą.
Projekt w uzgodnieniach międzyresortowych
Projekt ustawy o produkcyjnej funkcji wsi jest w uzgodnieniach międzyresortowych. Pod koniec 2024 roku minister Krajewski zapowiedział, że w najbliższych tygodniach trafi na posiedzenie rządu. W czerwcu 2025 roku deklarował, że projekt zostanie przedstawiony w lipcu. Termin się przedłużył.
W grudniu 2025 roku Krajowa Rada Izb Rolniczych apelowała do ministra rolnictwa i ministra finansów o przyspieszenie prac legislacyjnych. Pośpiech jest konieczny w związku z reformą systemu planowania przestrzennego na poziomie gmin – zauważył rolniczy samorząd.
Przyjęte rozwiązania prawne mają zapewnić ochronę rolniczej przestrzeni produkcyjnej we wsiach. Chodzi o to, że osoby zamierzające osiedlić się na tych terenach powinny akceptować fakt prowadzenia tam działalności rolniczej – mówi Krajewski.
W ramach ustawy rozważane są regulacje dotyczące oświadczeń składanych przez nowych właścicieli nieruchomości na wsi. Mają oni mieć pełną świadomość, że wprowadzają się na teren o charakterze wiejskim i produkcyjnym, ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami.
Co zmieni ustawa w praktyce
Projekt zakłada kilka kluczowych zmian. Po pierwsze, ochronę gospodarstw rolnych przed blokowaniem inwestycji przez nowych mieszkańców obszarów wiejskich. Rolnik, który prowadzi gospodarstwo od pokoleń, nie będzie musiał udowadniać w sądzie, że jego działalność jest legalna.
Po drugie, zmiany w artykule 144 Kodeksu cywilnego dotyczącego imisyjności. To właśnie ten artykuł pozwala obecnie blokować inwestycje rolnicze i wygrywać sprawy o odszkodowania za zapachy i hałas.
Chodzi o domniemanie prawne, że właściciel nieruchomości, który prowadzi działalność rolniczą, nie zakłóca korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, jeżeli zakłócenia te wynikają z prowadzonej przez niego działalności rolniczej zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej – wyjaśnia wiceminister Małgorzata Gromadzka.
Po trzecie, zmiany w kodeksie wykroczeń. Mają one uchronić rolników wykonujących pracę w ramach działalności rolniczej od odpowiedzialności karnej z tytułu zakłócenia spokoju, porządku publicznego lub spoczynku nocnego. Praca kombajnem po 22:00 podczas żniw nie będzie już podstawą do mandatu.
Nie wszystko zależy od Ministerstwa Rolnictwa
Wiceminister Stefan Krajewski podkreśla, że by przepisy weszły w życie, konieczne są szersze działania. Nie wszystko zależy stricte od samego resortu rolnictwa.
Są kwestie, które potrzebują uregulowania w kodeksie cywilnym. Minister Krajewski odbył spotkanie z ministrem sprawiedliwości Adamem Żurkiem. Pojawiły się pewne wątpliwości dotyczące przepisów Kodeksu cywilnego, natomiast nie było zastrzeżeń co do kierunku zmian w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego.
Resort rolnictwa chce, aby ustawa jak najszybciej przeszła całą ścieżkę legislacyjną. Prace legislacyjne są prowadzone od stycznia 2025 roku w ramach zespołu ds. funkcji produkcyjnej wsi. Chcemy, żeby to była ustawa mądra, oparta na konsultacjach z izbami rolniczymi i organizacjami branżowymi – zapewnił minister Krajewski.
Argumenty za i przeciw
Zwolennicy ustawy przekonują, że wieś musi być chroniona jako przestrzeń produkcyjna. Nie może być tak, że rolnik, który od pokoleń prowadzi gospodarstwo, musi dziś tłumaczyć się przed sądem, że koszenie kombajnem po 22:00 nie jest przestępstwem – mówi Krajewski.
Poseł Jarosław Rzepa z PSL zwraca uwagę na zmianę struktury społecznej obszarów wiejskich. To nie wieś przyjechała do nich, tylko oni przyjechali na wieś – podkreśla. Dodaje, że wielu nowym mieszkańcom przeszkadza zarówno praca rolników, jak i towarzyszące jej zapachy czy odgłosy. Tylko gdzie ta żywność ma być produkowana? – pyta retorycznie.
Są też głosy krytyczne. Posłanka Małgorzata Tracz z Zielonych zwraca uwagę na ekspansję ferm przemysłowych i biogazowni, które często powstają wbrew woli lokalnej społeczności – w tym innych rolników. Obawia się, że ustawa może chronić także wielkie korporacje rolne, a nie tylko indywidualnych producentów.
Minister Krajewski odpowiada, że ustawa nie może być ani dziurawa, ani przeregulowana. Można oczywiście szybko napisać ustawę przepisując francuskie przepisy, ale to niczego nie rozwiąże. Musimy przygotować prawo, które będzie oparte na zdrowym rozsądku, nie na populizmie.
W odniesieniu do pomysłu stawiania tablic przy wjeździe do wsi z napisem „Tu śmierdzi i słychać krowy”, Krajewski odpowiedział: Nie róbmy z wsi rezerwatu. Wszyscy wiemy, że to miejsce produkcji, ale to też miejsce do życia. Potrzeba równowagi.
Co to oznacza dla czytelnika
Jeśli planujesz kupić dom lub działkę na wsi, musisz liczyć się z tym, że w sąsiedztwie może działać gospodarstwo rolne. Po wejściu w życie ustawy nie będziesz mógł skutecznie pozwać rolnika za zapachy, hałas czy pracę kombajnów w nietypowych godzinach – o ile jego działalność jest zgodna z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej.
Jeśli jesteś rolnikiem, ustawa ma cię chronić przed pozwami nowych mieszkańców wsi. Nie będziesz musiał udowadniać w sądzie, że twoja działalność jest legalna. Domniemanie prawne będzie działać na twoją korzyść – to przeciwnik będzie musiał udowodnić, że nie prowadzisz gospodarstwa zgodnie z zasadami.
Jeśli jesteś już mieszkańcem wsi i masz konflikty z sąsiadującym gospodarstwem, ustawa utrudni ci dochodzenie odszkodowań. Artykuł 144 Kodeksu cywilnego zostanie zmieniony w sposób chroniący producentów rolnych.
Projekt ustawy nie został jeszcze oficjalnie zaprezentowany. Ministerstwo Rolnictwa od miesięcy zapowiada, że projekt jest „na ostatniej prostej”, ale termin publikacji się przesuwa. Izby rolnicze naciskają na rząd, by przyspieszył prace, szczególnie w kontekście reformy systemu planowania przestrzennego na poziomie gmin.
Wieś musi produkować żywność, ale też być miejscem do życia. Musimy znaleźć złoty środek – podsumowuje minister Krajewski. Jak będzie wyglądał ten „złoty środek” w praktyce, dowiemy się dopiero po publikacji projektu ustawy i jego przejściu przez pełną ścieżkę legislacyjną.
Źródło: PAP
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.