Mieszkańcy bloków muszą to zrobić przed zimą. Część nawet nie wie, że to obowiązek
Część mieszkańców traktuje je jak zwykłe prośby administracji, które można zignorować. Nie zawsze tak jest. Przepisy nakładają również obowiązki na użytkowników mieszkań, a w przypadku niektórych instalacji są one bardzo konkretne. Problem w tym, że wiele osób dowiaduje się o nich dopiero wtedy, gdy kontroler puka do drzwi.

Kontrolę organizuje zarządca. Mieszkaniec nie może jednak po prostu zatrzasnąć drzwi
Nie istnieje jedna ogólnopolska data, do której każdy mieszkaniec bloku ma wykonać przed zimą określoną czynność. Nie ma więc zasady typu „do 30 września odpowietrz kaloryfer” albo „do 1 października zamów kominiarza”. Są jednak obowiązki obowiązujące przez cały rok, które nabierają szczególnego znaczenia właśnie przed sezonem grzewczym. Do tego dochodzą polecenia i zalecenia administracji związane z uruchamianiem konkretnej instalacji w budynku.
Najpierw ważne rozróżnienie. Zgodnie z Prawem budowlanym to właściciel lub zarządca budynku odpowiada za zapewnienie co najmniej raz w roku kontroli instalacji gazowej oraz przewodów kominowych – dymowych, spalinowych i wentylacyjnych. Mieszkaniec bloku nie musi więc sam szukać kominiarza i zamawiać dla całego pionu kontroli. W spółdzielniach, wspólnotach i budynkach zarządzanych przez administratora organizowane jest to na poziomie całej nieruchomości.
To jednak nie oznacza, że mieszkaniec może taką kontrolę zignorować. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych wprost wskazuje, że użytkownik lokalu z instalacją gazową powinien udostępniać mieszkanie w celu przeprowadzenia kontroli instalacji i urządzeń gazowych, przewodów spalinowych, wentylacyjnych oraz innych instalacji. Powinien również wykonywać zalecenia pokontrolne. W przypadku właścicieli mieszkań dodatkowo ustawa o własności lokali przewiduje obowiązek zezwolenia zarządowi na wejście do lokalu, jeżeli jest to niezbędne między innymi do konserwacji, remontu lub usunięcia awarii dotyczącej nieruchomości wspólnej.
Kartka o kontroli gazu na klatce nie jest więc zwykłym ogłoszeniem
W praktyce wygląda to bardzo zwyczajnie. Administracja wywiesza informację, że określonego dnia pracownik posiadający odpowiednie uprawnienia będzie sprawdzał instalację gazową albo wentylację w mieszkaniach. Mieszkańca może wtedy nie być w domu, dlatego zarządcy często podają drugi termin albo proszą o kontakt w celu indywidualnego uzgodnienia wizyty. Problem zaczyna się wtedy, gdy kolejne terminy są świadomie ignorowane i kontroler przez długi czas nie może dostać się do lokalu.
W mieszkaniu znajduje się bowiem część instalacji, której nie da się rzetelnie skontrolować z piwnicy czy klatki schodowej. Trzeba sprawdzić przewody, urządzenia, wentylację albo dostęp do elementów znajdujących się właśnie w lokalu. W przypadku instalacji gazowej przepisy nakładają na użytkownika mieszkania również obowiązek niezwłocznego poinformowania zarządcy o zauważonych nieprawidłowościach. Jeżeli pojawiają się objawy wskazujące na zagrożenie, instalacji nie powinno się dalej używać do czasu wyjaśnienia problemu.
Jedna z najczęstszych rzeczy robionych zimą jest dokładnie tym, czego robić nie wolno
Gdy zaczyna się robić zimno, część mieszkańców próbuje ograniczyć napływ chłodnego powietrza. Zakrywane są nawiewniki w oknach, a czasem również kratki wentylacyjne w kuchni lub łazience. Tyle że przepisy dotyczące użytkowania wentylacji wymagają zapewnienia pełnej drożności przewodów oraz pełnego wymaganego przekroju kratek wentylacyjnych. Państwowa Straż Pożarna regularnie przypomina, żeby ich nie zaklejać i nie zasłaniać.
To szczególnie ważne w mieszkaniach wyposażonych w urządzenia spalające paliwo. Zbyt mały dopływ świeżego powietrza i niesprawne odprowadzanie spalin zwiększają ryzyko pojawienia się tlenku węgla. Problem może nasilać się po wymianie starych, nieszczelnych okien na nowe. Dawniej część powietrza dostawała się do pomieszczenia przez naturalne nieszczelności. Bardzo szczelne okna mogą ten dopływ ograniczyć, jeżeli wentylacja nie została do tego odpowiednio dostosowana.
Rozporządzenie nakłada też obowiązki bezpośrednio na użytkownika lokalu wyposażonego w przewody spalinowe, dymowe lub wentylacyjne. Powinien zapewniać ich sprawność techniczną i użytkową, wykonywać wymagane czynności konserwacyjne oraz informować właściciela budynku o niewłaściwym funkcjonowaniu wentylacji lub urządzeń odprowadzających spaliny. Nie chodzi więc wyłącznie o administratora odpowiedzialnego za cały komin – mieszkaniec również nie może sam doprowadzać instalacji w swoim lokalu do stanu, w którym przestaje ona działać prawidłowo.
Masz kuchenkę lub piecyk gazowy? Lista obowiązków jest jeszcze dłuższa
W przypadku instalacji gazowej przepisy są wyjątkowo szczegółowe. Użytkownik mieszkania powinien korzystać z niej zgodnie z przeznaczeniem, dbać o znajdujące się w lokalu urządzenia gazowe, chronić instalację przed uszkodzeniem i zapewniać wykonanie niezbędnych czynności konserwacyjnych. Powinien również informować administratora o uszkodzeniach instalacji oraz niewłaściwym działaniu przewodów wentylacyjnych i spalinowych.
Jeżeli pojawi się sytuacja mogąca oznaczać zagrożenie dla ludzi lub mienia, przepisy wymagają zaprzestania korzystania z instalacji i podjęcia odpowiednich działań. W praktyce przy wyczuwalnym zapachu gazu nie należy sprawdzać sytuacji zapalniczką ani włączać światła. Trzeba unikać urządzeń mogących spowodować iskrę, przewietrzyć pomieszczenie, jeżeli można zrobić to bezpiecznie, opuścić zagrożone miejsce i zawiadomić odpowiednie służby.
Administracja prosi o odkręcenie wszystkich grzejników. To nie jest ogólnopolski przepis
Przed rozpoczęciem sezonu w wielu blokach pojawia się jeszcze inne ogłoszenie: „prosimy maksymalnie odkręcić zawory termostatyczne przy grzejnikach”. Takie komunikaty rzeczywiście są publikowane również tej jesieni. Przykładowo jedna z gdańskich spółdzielni poprosiła mieszkańców o zakończenie prac przy instalacji centralnego ogrzewania i pozostawienie wszystkich zaworów otwartych przed uruchomieniem systemu.
Powód jest techniczny. Podczas napełniania instalacji wodą i jej odpowietrzania otwarte zawory pomagają prawidłowo napełnić grzejniki i usunąć znajdujące się w systemie powietrze. Zamknięty zawór może utrudnić cały proces, a po rozpoczęciu ogrzewania mieszkaniec odkrywa później, że grzejnik jest zimny albo nagrzewa się tylko częściowo.
Trzeba jednak zachować ważne rozróżnienie. Nie istnieje ogólnopolski przepis nakazujący każdemu mieszkańcowi bloku odkręcić wszystkie kaloryfery przed konkretną datą. To instrukcja techniczna wydawana przez zarządcę w związku z pracami prowadzonymi w danym budynku. Jeżeli taka informacja pojawiła się na klatce, warto się do niej zastosować, ale nie należy przedstawiać jej jako ustawowego obowiązku wszystkich mieszkańców Polski.
Nie każdy problem z kaloryferem powinno się naprawiać samemu
Podobna zasada dotyczy ingerencji w instalację centralnego ogrzewania. W bloku pojedynczy grzejnik jest częścią większego układu pracującego w całym pionie lub budynku. Samowolna wymiana urządzenia, spuszczenie wody z instalacji albo przerabianie elementów systemu może wpłynąć również na ogrzewanie innych mieszkań. Dlatego przed większymi pracami należy sprawdzić zasady obowiązujące u zarządcy lub w spółdzielni.
Jeżeli przed uruchomieniem ogrzewania pod grzejnikiem pojawia się woda, zawór przecieka albo po napełnieniu systemu słychać niepokojące odgłosy, należy zgłosić to administracji. Ogólne przepisy dotyczące użytkowania mieszkań nakazują użytkownikowi likwidować przecieki w zakresie, który go obciąża, oraz zgłaszać właścicielowi budynku uszkodzenia, których usunięcie należy do jego obowiązków. Nie zawsze więc właściwą odpowiedzią jest klucz hydrauliczny i samodzielne rozkręcanie instalacji.
Czujka dymu będzie obowiązkowa w każdym mieszkaniu, ale większość starszych bloków ma jeszcze czas
Przed zimą coraz częściej pojawia się również temat czujek dymu i tlenku węgla. Tutaj przepisy rzeczywiście się zmieniły. Nowe regulacje przewidują co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu w każdym lokalu mieszkalnym. Czujka tlenku węgla będzie wymagana w pomieszczeniach, w których odbywa się proces spalania paliwa stałego, ciekłego lub gazowego, z określonymi w przepisach wyjątkami.
Nie oznacza to jednak, że właściciel każdego starego mieszkania musi kupić urządzenie jeszcze przed zimą 2026 roku. W lokalach mieszkalnych użytkowanych już przed wejściem nowych regulacji obowiązek zacznie być stosowany od 1 stycznia 2030 roku. W nowych lokalach przepisy już obowiązują. Warto też pamiętać, że obowiązek czujki CO nie obejmuje między innymi spalania gazu w zwykłym urządzeniu przeznaczonym wyłącznie do przygotowywania posiłków ani urządzenia z zamkniętą komorą spalania. Strażacy mimo późniejszego terminu ustawowego zachęcają, żeby nie czekać z zakupem czujki do 2030 roku.
Największy obowiązek przed zimą spoczywa jednak na zarządcy, a nie na lokatorze
Mieszkańcy nie powinni zostać obciążeni zadaniami, które zgodnie z prawem należą do administratora. Coroczna kontrola instalacji gazowych oraz przewodów kominowych jest obowiązkiem właściciela lub zarządcy budynku. To on ma zapewnić osobę z odpowiednimi kwalifikacjami, prowadzić dokumentację kontroli i reagować na stwierdzone nieprawidłowości. Podobnie wygląda organizacja czyszczenia przewodów czy prac przy częściach wspólnych.
Główny Urząd Nadzoru Budowlanego przed sezonem jesienno-zimowym przypomina właśnie właścicielom i zarządcom o obowiązkowych kontrolach, ponieważ niesprawne urządzenia spalające paliwo, przewody kominowe, instalacja gazowa i niedrożna wentylacja należą do najważniejszych przyczyn zatruć czadem, pożarów oraz wybuchów gazu. Mieszkaniec ma jednak umożliwić wykonanie niezbędnych czynności w swoim lokalu i nie powinien później niweczyć ich efektu przez zasłonięcie wentylacji czy samowolną ingerencję w instalację.
Przed sezonem wystarczy sprawdzić kilka rzeczy w swoim mieszkaniu
Jeżeli na klatce pojawiło się ogłoszenie o przeglądzie gazowym, kominiarskim lub kontroli wentylacji, warto od razu sprawdzić termin i zapewnić dostęp do mieszkania. Jeśli w podanym dniu nikogo nie będzie w domu, lepiej skontaktować się z administracją i ustalić sposób wykonania kontroli niż przez kolejne miesiące ignorować zawiadomienia. W mieszkaniu warto też obejrzeć kratki wentylacyjne i nawiewniki – nie powinny być zaklejone ani zasłonięte meblami czy innymi przedmiotami.
Jeżeli zarządca poinformował o napełnianiu i odpowietrzaniu instalacji centralnego ogrzewania, należy zastosować się do jego instrukcji dotyczących zaworów przy grzejnikach. Warto również sprawdzić, czy nie ma przecieków, a zauważone problemy zgłosić przed nadejściem mrozów. W lokalach z urządzeniami gazowymi dobrze zwrócić szczególną uwagę na wentylację i stan sprzętu, a czujka dymu lub czadu może zostać zamontowana wcześniej, nawet jeśli w starszym mieszkaniu ustawowy termin przypada dopiero na 2030 rok.
Nie istnieje więc jeden tajemniczy „obowiązek mieszkańca bloku przed zimą”. Jest za to kilka zasad, o których łatwo zapomnieć. Najbardziej konkretna jest ta, że kontroli instalacji w mieszkaniu nie należy ignorować, a wentylacji nie wolno samodzielnie ograniczać. Kartka wywieszona przez administrację może oznaczać coś więcej niż kolejne osiedlowe ogłoszenie – czasem jest elementem realizacji obowiązkowej kontroli całego budynku.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.