Miliony Polaków podpisało na siebie wyrok. Zapłacą dziesiątki tysięcy zł nowego podatku. Policzyliśmy, ile dokładnie
Właściciele domów ogrzewanych gazem lub węglem powinni przygotować się na zmianę, która może zwiększyć ich wydatki przez wiele kolejnych sezonów. Od 2028 roku paliwa wykorzystywane do ogrzewania budynków i transportu drogowego zostaną objęte systemem ETS2. Koszt emisji może pojawić się zarówno w cenie gazu kupowanego do kotła, jak i podczas tankowania samochodu. Przygotowaliśmy własne obliczenia dla różnych poziomów zużycia i trzech przykładowych cen uprawnień. Pokazują one, dlaczego dla jednej rodziny dodatkowe obciążenie może oznaczać kilkaset złotych rocznie, a dla innej kilka tysięcy.

Najważniejsza różnica między gospodarstwami nie sprowadza się do samego rodzaju ogrzewania. Liczy się również ilość spalanego paliwa, stan budynku oraz to, jak często domownicy korzystają z samochodu. Dwa domy z podobnym kotłem gazowym mogą mieć zupełnie inne zapotrzebowanie na energię, a tym samym inną wysokość kosztu wynikającego z ETS2. Dochodzi do tego cena uprawnienia do emisji, która będzie ustalana na rynku, oraz kurs euro. Dlatego pojedyncza kwota przedstawiana jako pewny rachunek dla każdego właściciela domu nie pokazuje rzeczywistego działania systemu.
Start w 2028 roku jest już zapisany w przepisach
Pierwotnie pełne uruchomienie ETS2 planowano na 2027 rok. Obecnie obowiązujące rozporządzenie unijne 2026/667 przesuwa ten termin na 2028 rok. Nie jest to już wyłącznie rozważany wariant uzależniony od wyjątkowo wysokich cen energii. Jednocześnie przygotowania do działania systemu rozpoczęły się wcześniej, a aukcje uprawnień mają ruszyć przed jego pełnym uruchomieniem. Warto rozróżniać te etapy, ponieważ obowiązki przedsiębiorstw i moment rozliczenia emisji nie są tym samym co termin pojawienia się kosztu w cenach dla klientów.
| Termin | Co dzieje się w systemie ETS2 | Znaczenie dla odbiorcy paliwa |
|---|---|---|
| Od 2025 roku | Podmioty objęte systemem monitorują emisje związane z paliwami wprowadzanymi do obrotu. | Samo monitorowanie nie oznacza osobistego obowiązku rozliczania emisji przez właściciela domu. |
| 2027 rok | Rozpoczynają się aukcje uprawnień ETS2. | Przedsiębiorstwa mogą przygotowywać się do pokrycia przyszłych emisji. |
| 2028 rok | System staje się w pełni operacyjny. | Koszt uprawnień może zostać przeniesiony do cen paliw objętych ETS2. |
| Do 31 maja 2029 roku | Następuje pierwsze umorzenie uprawnień za emisje z 2028 roku. | Rozliczenia dokonują podmioty objęte systemem, a nie poszczególni mieszkańcy i kierowcy. |
Koszt może trafić do ceny paliwa. Właściciel domu nie będzie kupował uprawnień
ETS2 obejmuje emisje dwutlenku węgla powstające podczas spalania paliw w budynkach, transporcie drogowym oraz dodatkowych sektorach wskazanych w przepisach. Obowiązek zakupu i umarzania uprawnień spoczywa na podmiotach wprowadzających paliwa do obrotu, przede wszystkim dostawcach. Jedno uprawnienie odpowiada emisji jednej tony CO2. Przedsiębiorstwo ponosi więc koszt związany z ilością paliwa, które zostanie spalone przez odbiorców. Ten wydatek może następnie uwzględnić w cenie gazu, węgla, benzyny, oleju napędowego czy LPG.
Dla mieszkańca oznacza to przede wszystkim zmianę ekonomiki korzystania z paliwa. Nie trzeba będzie samodzielnie zakładać konta w systemie handlu emisjami ani kupować uprawnień do ogrzewania własnego mieszkania. Nie przesądza to również, o ile wzrośnie cała faktura w porównaniu z dzisiejszą. Jeżeli samo paliwo potanieje, część obniżki może zostać pochłonięta przez nowy koszt emisji. Jeżeli równocześnie zdrożeje surowiec, wpływ na domowy budżet będzie większy niż wynikający z samego ETS2.
Miliony budynków korzystają z paliw. Dane CEEB wymagają jednak ważnego rozróżnienia
Raport Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, zawierający dane z 8 października 2026 roku, wykazuje 1 211 444 domy jednorodzinne, w których jedynym źródłem centralnego ogrzewania jest kocioł gazowy. Stanowią one 19,2 proc. budynków w tym zestawieniu. Jeszcze większa grupa, licząca 3 567 078 domów, korzysta wyłącznie ze źródeł centralnego ogrzewania na paliwa stałe. Jej udział wynosi 56,53 proc. Te liczby pokazują skalę znaczenia paliw dla ogrzewania polskich domów, ale nie pozwalają przypisać wszystkim właścicielom identycznego przyszłego rachunku.
Szczególnie ostrożnie trzeba interpretować kategorię paliw stałych. Obejmuje ona również drewno i pellet, dlatego nie można przedstawiać ponad 3,5 mln budynków jako domów spalających wyłącznie węgiel. Wytyczne Komisji Europejskiej wskazują, że stała biomasa, w tym drewno opałowe, pozostaje poza podstawowym zakresem ETS2. Do oszacowania kosztu potrzebna jest więc informacja o rzeczywiście zużywanym paliwie. Sam wpis dotyczący rodzaju urządzenia grzewczego nie wystarcza do wyliczenia obciążenia konkretnej rodziny.
Ile może kosztować ogrzewanie? Trzy warianty zamiast jednej obietnicy
Żeby pokazać skalę różnic, przygotowaliśmy obliczenia dla cen uprawnień wynoszących 50, 100 i 150 euro za tonę CO2. Są to przykładowe scenariusze, a nie prognoza cen na 2028 rok. We wszystkich tabelach przyjęliśmy stały, umowny kurs 4,30 zł za euro oraz pełne przeniesienie kosztu uprawnień na odbiorcę paliwa. Wyniki przedstawiają wyłącznie koszt emisji, przed VAT i bez ewentualnych rekompensat. Nie są całym rachunkiem za ogrzewanie ani zapowiedzią podwyżki ustalonej ustawowo.
W modelu przyjęliśmy około 2,1 kg CO2 ze spalenia metra sześciennego gazu wysokometanowego. Dla węgla wykorzystaliśmy założenie wartości opałowej około 25 MJ/kg i emisji około 2,4 tony CO2 ze spalenia tony paliwa. To zaokrąglone parametry oparte na wskaźnikach publikowanych przez KOBiZE. Rzeczywiste wartości zależą od właściwości paliwa, dlatego zestawienie służy ocenie skali kosztów. Poszczególne wiersze opisują różne poziomy zużycia, a nie identyczne budynki ogrzewane różnymi sposobami.
| Roczne zużycie paliwa | Emisja przyjęta w modelu | Koszt przy 50 euro/t CO2 | Koszt przy 100 euro/t CO2 | Koszt przy 150 euro/t CO2 |
|---|---|---|---|---|
| 2000 m³ gazu | 4,2 t CO2 | 903 zł | 1806 zł | 2709 zł |
| 3000 m³ gazu | 6,3 t CO2 | 1355 zł | 2709 zł | 4064 zł |
| 3 tony węgla | 7,2 t CO2 | 1548 zł | 3096 zł | 4644 zł |
| 5 ton węgla | 12 t CO2 | 2580 zł | 5160 zł | 7740 zł |
Sposób obliczenia można prześledzić na przykładzie domu zużywającego 2000 m³ gazu rocznie. Przy przyjętym wskaźniku oznacza to około 4,2 tony CO2. Pomnożenie tej wartości przez 100 euro i kurs 4,30 zł daje 1806 zł rocznego kosztu emisji przed VAT. Gdyby zużycie wzrosło do 3000 m³, wynik zwiększyłby się do 2709 zł przy tej samej cenie uprawnienia. O wielkości obciążenia decyduje więc faktyczne spalanie paliwa, a nie liczba mieszkańców sama w sobie czy powierzchnia domu wpisana w ogłoszeniu.
Samochód może dołożyć kolejne kilkaset lub ponad tysiąc złotych
Rodzina ogrzewająca dom paliwem kopalnym może odczuć ETS2 również podczas tankowania. W tym przypadku najważniejsze jest roczne zużycie paliwa wynikające z przebiegu i spalania samochodu. Auto benzynowe pokonujące 15 tys. kilometrów przy średnim zużyciu 7 litrów na 100 kilometrów potrzebuje około 1050 litrów rocznie. Diesel na tym samym dystansie, spalający średnio 6 litrów, zużyje około 900 litrów. Niższa liczba litrów nie przekłada się jednak wprost na proporcjonalnie niższy koszt emisji, ponieważ olej napędowy ma wyższą emisję CO2 w przeliczeniu na litr.
Do obliczeń przyjęliśmy około 2,3 kg CO2 na litr benzyny oraz 2,7 kg na litr oleju napędowego. Jest to uproszczony model paliwa kopalnego, bez korekty związanej z udziałem biokomponentów w konkretnym produkcie. Zachowaliśmy te same ceny uprawnień i kurs euro co w tabeli dotyczącej ogrzewania. Podane kwoty obejmują koszt emisji przed VAT. Rzeczywista cena na stacji będzie zależała również od cen ropy, kursów walut, podatków i marż.
| Przykładowy samochód | Roczne zużycie paliwa | Koszt przy 50 euro/t CO2 | Koszt przy 100 euro/t CO2 | Koszt przy 150 euro/t CO2 |
|---|---|---|---|---|
| Benzyna: 15 tys. km, spalanie 7 l/100 km | 1050 litrów | 519 zł | 1038 zł | 1558 zł |
| Diesel: 15 tys. km, spalanie 6 l/100 km | 900 litrów | 522 zł | 1045 zł | 1567 zł |
Przy cenie uprawnienia wynoszącej 50 euro koszt emisji w tym modelu odpowiada około 49 groszom na litr benzyny i 58 groszom na litr oleju napędowego przed VAT. Przy 100 euro byłoby to odpowiednio około 99 groszy i 1,16 zł. To przeliczenie pozwala łatwiej ocenić znaczenie systemu dla osoby, która regularnie tankuje pełny bak. Przy dwóch samochodach rodzinny koszt zależałby od łącznego zużycia obu pojazdów. Największe znaczenie miałoby to dla gospodarstw, które muszą codziennie dojeżdżać do pracy i mają ograniczony dostęp do komunikacji publicznej.
Dom i samochód razem. Skąd biorą się kwoty liczone w dziesiątkach tysięcy?
Połączenie ogrzewania i transportu pokazuje, dlaczego w dyskusji o ETS2 pojawiają się wysokie sumy. W wariancie 100 euro za tonę CO2 rodzina zużywająca 2000 m³ gazu i 1050 litrów benzyny poniosłaby w naszym modelu około 2844 zł rocznego kosztu emisji. Przy zużyciu 3 ton węgla oraz takiej samej ilości benzyny byłoby to około 4134 zł. Utrzymanie tych parametrów przez dziesięć lat dałoby odpowiednio około 28,4 tys. i 41,3 tys. zł. Jest to ilustracja kumulacji kosztów, bez prognozowania przyszłej ceny uprawnień, kursu walut czy zmian zużycia.
| Przykładowe gospodarstwo | Roczny koszt przy 100 euro/t CO2 | Suma przez 10 lat przy niezmiennych założeniach |
|---|---|---|
| 2000 m³ gazu i 1050 litrów benzyny rocznie | Około 2844 zł | Około 28 400 zł |
| 3 tony węgla i 1050 litrów benzyny rocznie | Około 4134 zł | Około 41 300 zł |
| 1400 m³ gazu i 1050 litrów benzyny rocznie | Około 2303 zł | Około 23 000 zł |
| 2,1 tony węgla i 1050 litrów benzyny rocznie | Około 3206 zł | Około 32 100 zł |
Dwa ostatnie wiersze pokazują, co zmieniłoby ograniczenie zużycia paliwa do ogrzewania o 30 proc., przy zachowaniu tych samych dojazdów samochodem. W przykładzie gazowym roczny koszt emisji spada o około 542 zł, a w węglowym o około 929 zł. Do tego doszłaby oszczędność wynikająca z zakupu mniejszej ilości samego paliwa. Nie oznacza to, że każda modernizacja zapewni dokładnie taki efekt. Pokazuje jednak zależność, którą można policzyć niezależnie od przyszłego cennika: mniejsze zużycie ogranicza zarówno wydatki na paliwo, jak i obciążenie związane z jego emisją.
45 euro to próg interwencji, a nie gwarantowana maksymalna cena
W przepisach przewidziano mechanizmy ograniczające ryzyko gwałtownego wzrostu cen uprawnień. Jeden z nich odwołuje się do poziomu 45 euro za tonę CO2 w cenach z 2020 roku, korygowanego o inflację. Po spełnieniu określonych warunków na rynek mogą trafić dodatkowe uprawnienia z rezerwy, co zwiększa ich podaż. Nie jest to jednak sztywny cennik ani gwarancja zatrzymania ceny dokładnie na tym poziomie. Również nominalna kwota po uwzględnieniu inflacji będzie inna niż 45 euro, dlatego nie należy traktować tej liczby jako pewnej podstawy przyszłego rachunku.
W Warszawie liczy się to, skąd budynek otrzymuje ciepło
Mieszkaniec warszawskiego bloku może znajdować się w zupełnie innej sytuacji niż właściciel domu z indywidualnym kotłem. Duże instalacje produkujące ciepło i energię elektryczną są już objęte dotychczasowym systemem handlu emisjami, określanym jako ETS1. Przepisy i wytyczne przewidują unikanie podwójnego obciążenia tych samych emisji w ETS1 i ETS2. Nie ma więc podstaw do automatycznego doliczania mieszkańcom drugiego, identycznego kosztu emisji od paliwa spalanego w instalacji rozliczanej już w ETS1. Ceny ciepła nadal mogą się zmieniać, ale ich wzrost trzeba analizować na podstawie rzeczywistych kosztów i taryf.
Inaczej może wyglądać sytuacja budynku z własną, mniejszą kotłownią gazową, która nie podlega ETS1, albo mieszkania z indywidualnym kotłem. Wtedy koszt ETS2 może docierać do mieszkańców przez zakup paliwa do ogrzewania. Samo zamieszkiwanie w bloku nie przesądza więc o sposobie rozliczenia. Znaczenie ma instalacja, w której powstaje ciepło, oraz rodzaj wykorzystywanego paliwa. Dla wspólnoty czy spółdzielni pierwszym krokiem powinno być ustalenie tych informacji u zarządcy i dostawcy, zanim zostanie przygotowana prognoza przyszłych opłat.
Sprawny kocioł gazowy nie staje się automatycznie urządzeniem do wymiany
Uruchomienie ETS2 nie ustanawia powszechnego nakazu usunięcia działających kotłów gazowych w 2028 roku. System zmienia koszt korzystania z paliw, natomiast decyzję o modernizacji trzeba oceniać osobno. Nie należy również utożsamiać go z obowiązkiem montowania fotowoltaiki na każdym istniejącym domu. Komisja Europejska wyjaśniła, że unijne wymagania dotyczące instalacji słonecznych nie wprowadzają takiego obowiązku dla istniejących budynków mieszkalnych. Właściciel powinien więc zestawić potencjalne oszczędności z ceną inwestycji, stanem instalacji i rzeczywistym zapotrzebowaniem budynku na ciepło.
W praktyce wymiana źródła ogrzewania jest tylko jednym ze sposobów ograniczania wydatków. Znaczenie mogą mieć również ocieplenie dachu i ścian, poprawa stolarki, regulacja instalacji oraz usunięcie miejsc, przez które budynek traci dużo ciepła. Nowe urządzenie zamontowane w energochłonnym domu nadal musi dostarczyć dużą ilość energii. Z kolei poprawa izolacji zmniejsza zapotrzebowanie niezależnie od tego, jakie źródło będzie wykorzystywane później. Kolejność prac najlepiej ustalić na podstawie oceny energetycznej budynku, zamiast zaczynać od zakupu najdroższego elementu instalacji.
Wsparcie ma pomagać najbardziej narażonym. Nie oznacza automatycznej wypłaty dla każdego
Odpowiedzią na społeczne skutki ETS2 ma być między innymi Społeczny Fundusz Klimatyczny. Jego zadaniem jest wspieranie gospodarstw oraz użytkowników transportu szczególnie narażonych na wzrost kosztów energii i mobilności. Polski Plan Społeczno-Klimatyczny ma określać sposób wykorzystania tych środków, a wypłaty finansowania są powiązane z realizacją ustalonych celów. Sam fakt posiadania kotła gazowego lub samochodu spalinowego nie oznacza jednak przyznania konkretnego świadczenia. Pomoc trzeba będzie oceniać według zasad poszczególnych instrumentów, ich terminów i warunków kwalifikacji.
Przy planowaniu modernizacji warto sprawdzić również dostępne programy krajowe, w tym Czyste Powietrze. Aktualne zasady programu nie przewidują dotacji na nowe kotły gazowe, a ważną częścią przygotowania inwestycji jest audyt energetyczny i dokumentacja określająca zakres prac. Nie każda osoba, nieruchomość i planowany wydatek spełnią warunki wsparcia. Przed podpisaniem umowy z wykonawcą trzeba więc ustalić, które koszty mogą zostać objęte dofinansowaniem i kiedy można rozpocząć ich ponoszenie. Obietnica sprzedawcy dotycząca dotacji powinna mieć oparcie w obowiązujących dokumentach programu.
Jak sprawdzić własny budżet przed 2028 rokiem?
Najbardziej przydatne będzie zebranie danych o zużyciu z pełnych dwunastu miesięcy. W przypadku gazu warto odszukać rzeczywiste odczyty i zużycie, ponieważ sama kwota faktury zawiera również inne składniki, a prognozowane płatności mogą nie odpowiadać faktycznemu spalaniu. Przy węglu należy sprawdzić ilość kupionego i zużytego opału oraz jego parametry, uwzględniając zapas pozostały po sezonie. Dla samochodu potrzebny jest roczny przebieg i przeciętne spalanie albo zestawienie zakupionego paliwa. Dopiero takie informacje pozwalają przygotować własne warianty kosztu, zamiast przypisywać rodzinie średnią zaczerpniętą z obcego przykładu.
Właściciel domu może następnie porównać wydatki przy obecnym zużyciu z wariantem po konkretnych pracach modernizacyjnych. Warto policzyć nie tylko przewidywany koszt emisji, lecz także oszczędności na samym paliwie, koszt inwestycji i realnie dostępne dofinansowanie. Mieszkaniec bloku powinien zacząć od informacji zarządcy o źródle ciepła, sposobie jego rozliczania i planach poprawy efektywności budynku. Tak przygotowane dane pomagają wybrać działania odpowiadające sytuacji danej nieruchomości. Pozwalają też ocenić, czy proponowany remont lub zmiana ogrzewania mają ekonomiczne uzasadnienie przy kilku możliwych poziomach przyszłych cen.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.