Popularne świadczenie dla seniorów mocno w górę. ZUS doliczy już 25 proc. drugiego świadczenia

Prawie milion wdów i wdowców pobierających rentę wdowią czeka konkretna podwyżka. 1 stycznia 2027 roku zmieni się sposób obliczania świadczenia – zamiast obecnych 15 proc. drugiego świadczenia będzie można otrzymywać już 25 proc. Nie chodzi więc o zwykłą marcową waloryzację, ale o osobną zmianę wynikającą wprost z ustawy. Dla części seniorów oznacza to kilkaset złotych więcej każdego miesiąca.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Dojrzała kobieta stoi przy oknie i zamyślona patrzy w dal.
Fot. AYO Production / Shutterstock.

Skala programu jest już ogromna. Według najnowszych opublikowanych danych ZUS w czerwcu 2026 roku rentę wdowią pobierało 993,4 tys. osób, a od początku funkcjonowania rozwiązania przynajmniej jedną wypłatę otrzymało około 1,1 mln osób. Obecnie średnia dodatkowa kwota wynikająca z 15-procentowej części drugiego świadczenia wynosi 379,10 zł miesięcznie. Od stycznia zasada zmieni się automatycznie na znacznie korzystniejszą.

Dzisiaj ZUS wypłaca 100 proc. jednego świadczenia i 15 proc. drugiego

Renta wdowia działa od 1 lipca 2025 roku i wbrew nazwie nie jest całkowicie nowym rodzajem renty. To mechanizm pozwalający połączyć rentę rodzinną po zmarłym małżonku z własnym świadczeniem emerytalno-rentowym. Osoba uprawniona może obecnie otrzymywać 100 proc. własnej emerytury lub renty oraz 15 proc. renty rodzinnej albo odwrotnie – całą rentę rodzinną i 15 proc. własnego świadczenia. Wybiera się wariant korzystniejszy finansowo.

Od początku było wiadomo, że pierwszy etap programu będzie przejściowy. Ustawa przewidziała 15 proc. tylko od 1 lipca 2025 roku do 31 grudnia 2026 roku. Od 1 stycznia 2027 roku udział drugiego świadczenia rośnie do 25 proc. Zmiana nie zależy od przyszłorocznej waloryzacji ani od nowej decyzji rządu – termin i wysokość zostały zapisane w przepisach już przy wprowadzaniu renty wdowiej.

Podwyżka wyniesie 10 proc. wartości drugiego świadczenia

Najprościej policzyć zmianę na konkretnych kwotach. Jeżeli drugim świadczeniem jest 2000 zł, obecnie 15 proc. daje 300 zł. Od stycznia 25 proc. oznacza już 500 zł, czyli o 200 zł więcej miesięcznie. Przy drugim świadczeniu wynoszącym 2500 zł obecna część to 375 zł, a od stycznia będzie to 625 zł – różnica wyniesie 250 zł miesięcznie.

Przy drugim świadczeniu w wysokości 3000 zł wypłacana część wzrośnie z 450 do 750 zł, czyli o 300 zł. Przy 3500 zł będzie to zmiana z 525 do 875 zł, a więc 350 zł więcej. Jeżeli drugie świadczenie wynosi 4000 zł, udział wzrośnie z 600 do 1000 zł, co daje 400 zł dodatkowo. Przy 5000 zł byłoby to odpowiednio 750 zł obecnie i 1250 zł od stycznia, czyli teoretycznie 500 zł różnicy miesięcznie.

To jednak wartości przed uwzględnieniem jednego bardzo ważnego ograniczenia. Renta wdowia ma bowiem ustawowy górny limit i przy wyższych świadczeniach właśnie on może zatrzymać część podwyżki.

Jest jeden haczyk. Łączna wypłata nie może przekroczyć 5935,47 zł

Suma świadczeń wypłacanych w ramach renty wdowiej nie może obecnie przekroczyć trzykrotności najniższej emerytury. Od marca 2026 roku minimum emerytalne wynosi 1978,49 zł, dlatego limit renty wdowiej to dokładnie 5935,47 zł brutto miesięcznie. Jeżeli wyliczone 100 proc. jednego świadczenia i część drugiego przekraczają tę kwotę, wypłata zostaje odpowiednio ograniczona.

Co ważne, podwyższenie udziału z 15 do 25 proc. następuje już 1 stycznia, natomiast najniższa emerytura jest waloryzowana dopiero 1 marca. Oznacza to, że w styczniu i lutym 2027 roku obecny limit 5935,47 zł pozostanie jeszcze aktualny. KRUS potwierdził wprost, że samo przejście na 25 proc. od początku roku nie podnosi automatycznie górnej granicy wypłaty.

Przy 5000 zł i 4000 zł podwyżka nie wyniesie pełnych 400 zł

Widać to dobrze na przykładzie osoby, która otrzymuje pełne świadczenie wynoszące 5000 zł, a drugie świadczenie ma wartość 4000 zł. Dzisiaj otrzymuje 5000 zł plus 15 proc. z 4000 zł, czyli 600 zł – łącznie 5600 zł brutto. Od stycznia matematycznie powinno to być 5000 zł plus 1000 zł, czyli 6000 zł.

Tyle jednak ZUS nie wypłaci, ponieważ obowiązuje limit 5935,47 zł. W praktyce wypłata zwiększyłaby się więc z 5600 do 5935,47 zł, czyli o 335,47 zł, a nie o pełne 400 zł. Im bliżej senior znajduje się dziś górnego limitu, tym mniejszą część styczniowej podwyżki faktycznie zobaczy na koncie.

Możliwa jest nawet sytuacja, w której osoba już teraz otrzymuje maksymalną dopuszczalną kwotę. W takim przypadku samo przejście z 15 na 25 proc. nie zwiększy styczniowej wypłaty, ponieważ nadal zadziała limit. Sytuacja może zmienić się dopiero w marcu, gdy razem z waloryzacją najniższej emerytury wzrośnie również trzykrotność stanowiąca górną granicę renty wdowiej.

Od marca przyjdzie druga zmiana. Limit pójdzie w górę razem z emeryturami

1 marca 2027 roku przeprowadzona zostanie coroczna waloryzacja emerytur i rent. Ostatecznego wskaźnika jeszcze nie znamy. Rządowa prognoza mówi obecnie o wzroście o co najmniej 3,48 proc., choć późniejsze szacunki wskazują również wyższe wartości. Jeżeli dla samej ilustracji zastosować 3,48 proc., najniższa emerytura wzrosłaby z 1978,49 do około 2047,34 zł brutto.

W takim wariancie potroiłby się również nowy limit renty wdowiej i wyniósłby około 6142,02 zł brutto. To jednak tylko symulacja, ponieważ faktyczny wskaźnik waloryzacji zostanie ustalony dopiero na początku przyszłego roku po publikacji pełnych danych o inflacji i realnym wzroście wynagrodzeń. Pewne jest natomiast, że seniorzy korzystający z renty wdowiej mogą w 2027 roku odczuć 2 różne zmiany – pierwszą już w styczniu przez wzrost udziału drugiego świadczenia, a drugą w marcu poprzez waloryzację.

Średni dodatek wynosi dziś 379,10 zł. Prosta symulacja pokazuje skalę styczniowej zmiany

ZUS podał ciekawą liczbę pokazującą, jak wygląda renta wdowia w praktyce. Średnia dodatkowa kwota wypłacana obecnie w ramach 15-procentowego udziału drugiego świadczenia wynosi 379,10 zł miesięcznie. Oznacza to, że przeciętna wartość świadczenia, od którego liczona jest ta część, wynosi w takim uproszczeniu około 2527 zł.

Gdyby dokładnie tę samą podstawę przemnożyć przez 25 proc., otrzymalibyśmy około 632 zł miesięcznie. Różnica wyniosłaby więc około 253 zł. Nie jest to prognoza średniej styczniowej wypłaty ZUS, ponieważ znaczenie będzie miał limit, zmiany liczby świadczeniobiorców oraz indywidualna wysokość świadczeń. Pokazuje jednak skalę zmiany: sam udział drugiego świadczenia rośnie z 15 do 25 proc., czyli aż o dwie trzecie względem obecnego poziomu.

Prawie milion osób już korzysta. Kolejni nadal mogą składać wnioski

W czerwcu 2026 roku świadczenia w ramach renty wdowiej pobierało 993,4 tys. osób. ZUS podawał też, że od początku działania programu przynajmniej jedną wypłatę otrzymało około 1,1 mln osób. Dla obecnych świadczeniobiorców 1 stycznia będzie więc jednym z najważniejszych terminów początku przyszłego roku.

Renta wdowia nie jest jednak zamkniętym programem przeznaczonym tylko dla osób, które złożyły dokumenty przed jego uruchomieniem. Osoba, która dopiero teraz spełnia wymagane warunki albo wcześniej nie złożyła wniosku, nadal może ubiegać się o połączenie świadczeń. W takiej sytuacji prawo do wypłaty powstaje zasadniczo od miesiąca złożenia wniosku, jeżeli wszystkie wymagania są już spełnione.

Nie każda wdowa i nie każdy wdowiec ma prawo do tego świadczenia

Sam fakt śmierci małżonka nie wystarcza. Aby korzystać z renty wdowiej, trzeba spełnić jednocześnie kilka ustawowych warunków. Kobieta musi mieć co najmniej 60 lat, a mężczyzna 65 lat. Do dnia śmierci małżonka trzeba pozostawać z nim we wspólności małżeńskiej. Prawo do renty rodzinnej po zmarłym małżonku nie może zostać nabyte wcześniej niż po ukończeniu 55 lat w przypadku kobiety i 60 lat w przypadku mężczyzny. Osoba korzystająca z rozwiązania nie może również pozostawać obecnie w nowym związku małżeńskim.

Ten ostatni warunek bywa szczególnie istotny. Zawarcie nowego małżeństwa powoduje utratę prawa do wypłaty świadczeń w zbiegu. Problemem może być też sytuacja, w której prawo do renty rodzinnej powstało zbyt wcześnie. ZUS wskazuje, że należy ono do częstszych przyczyn decyzji odmownych, podobnie jak brak prawa do własnego świadczenia czy przekroczenie ustawowego limitu.

Można wybrać, które świadczenie będzie wypłacane w 100 proc.

Renta wdowia nie polega automatycznie na wypłacaniu całej własnej emerytury i fragmentu renty rodzinnej. Możliwe są 2 warianty. Pierwszy to 100 proc. własnego świadczenia i część renty rodzinnej. Drugi to 100 proc. renty rodzinnej oraz część własnej emerytury lub renty. Od stycznia w obu przypadkach udział drugiego świadczenia będzie wynosił już 25 proc.

Najbardziej opłacalny jest zwykle wariant, w którym w całości wypłacane jest wyższe świadczenie, a procentowo niższe, ale przy kilku różnych uprawnieniach obliczenia mogą być bardziej skomplikowane. ZUS udostępnia specjalny kalkulator renty wdowiej i pomaga świadczeniobiorcom wybrać korzystniejsze rozwiązanie.

Obecni świadczeniobiorcy nie zaczynają całej procedury od początku

Osoby, które już mają ustalone prawo do renty wdowiej, nie muszą w styczniu ponownie udowadniać śmierci małżonka ani od początku ubiegać się o świadczenie tylko dlatego, że zmienia się procent. Wzrost z 15 do 25 proc. wynika bezpośrednio z ustawy. KRUS wprost zapowiedział przeliczenie świadczeń z urzędu dla swoich uprawnionych, a ZUS informuje obecnych świadczeniobiorców, że od 1 stycznia zamiast 15 proc. będą otrzymywali 25 proc. drugiego świadczenia.

Inaczej wygląda sytuacja osoby, która ma prawo do własnej emerytury i potencjalnej renty rodzinnej, ale nigdy nie wystąpiła o ich łączną wypłatę. Wtedy nadal konieczne jest złożenie wniosku o rentę wdowią. Samo osiągnięcie odpowiedniego wieku albo posiadanie 2 praw do świadczeń nie powoduje rozpoczęcia wypłaty bez wcześniejszego ustalenia prawa do zbiegu.

Najważniejsze będą 2 daty: 1 stycznia i 1 marca 2027 roku

Dla blisko miliona obecnych świadczeniobiorców pierwsza zmiana przyjdzie 1 stycznia 2027 roku. Wtedy część drugiego świadczenia wzrośnie z 15 do 25 proc. Osoba, której drugie świadczenie wynosi 2000 zł, może dzięki temu zyskać 200 zł miesięcznie, przy 3000 zł różnica wyniesie 300 zł, a przy 4000 zł teoretycznie 400 zł – o ile całkowita wypłata nie zostanie ograniczona przez ustawowy limit.

Druga data to 1 marca. Wtedy emerytury i renty zostaną zwaloryzowane, a wraz ze wzrostem najniższej emerytury zwiększy się również maksymalna suma świadczeń możliwa do wypłaty w ramach renty wdowiej. Dla części seniorów oznacza to, że ich wypłata zwiększy się na początku 2027 roku dwukrotnie – najpierw przez zmianę udziału drugiego świadczenia, a 2 miesiące później przez coroczną waloryzację.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl