Prawo nie daje wyboru. W takim przypadku Twoje dziecko zostanie w domu i będzie się uczyło zdalnie. Część szkół już to zrobiło
Ponad 14 000 szkół w Polsce właśnie rozpakowuje kamery, mikrofony i tablety graficzne. To nie przygotowania na kolejną pandemię. To realizacja konkretnego przepisu – gdy temperatura w klasie spadnie poniżej 18 stopni, dyrektor musi zawiesić zajęcia stacjonarne i zorganizować naukę online. I tym razem nie będzie chaosu jak w marcu 2020 roku.

Fot. Shutterstock
Państwo Kowalczyk z Warszawy dostali w styczniu SMS-a ze szkoły córki. „Od jutra lekcje zdalne z powodu awarii grzewczej”. Pięć lat temu oznaczałoby to panikę – szukanie laptopa, instalowanie platform, tłumaczenie dziecku jak się zalogować. Tym razem nauczycielka włączyła kamerę na statywie, podłączyła mikrofon i tablet graficzny. Matematyka odbywała się tak płynnie, jakby połowa klasy nadal siedziała w ławkach. Bo tak naprawdę siedziała – część uczniów przyszła do szkoły mimo chłodu, a reszta logowała się z domu. System działał bez zarzutu.
To nie przypadek. 100 000 kompletnych zestawów do prowadzenia lekcji online trafia właśnie do polskich szkół. Łączna wartość programu to 122 mln zł, całość finansowana z Krajowego Planu Odbudowy. Brzmi jak przygotowania na lockdown? Nic z tego. Chodzi o coś znacznie bardziej przyziemne – zimę, awarie i zwykłe grypy, które zawsze były i będą.
Przepis nie pozostawia wyboru
Ustawa Prawo oświatowe w artykule 125a nakłada na dyrektorów szkół konkretny obowiązek. Jeśli temperatura w pomieszczeniach lekcyjnych spadnie poniżej 18 stopni Celsjusza, zajęcia stacjonarne się zawieszają. To nie sugestia ani zalecenie – to nakaz prawny. Dyrektor musi powiadomić organ prowadzący i zawiesić lekcje.
Podobnie działa przepis dotyczący mrozów. Gdy temperatura zewnętrzna mierzona o godzinie 21:00 w 2 kolejnych dniach wynosi minus 15 stopni lub mniej, dyrektor za zgodą organu prowadzącego może zawiesić zajęcia. W styczniu 2026 roku kilkanaście szkół w województwach lubelskim i warmińsko-mazurskim przeszło właśnie na tryb zdalny z tego powodu.
Kluczowa jest konsekwencja prawna. Jeśli zajęcia zostają zawieszone na okres dłuższy niż 2 dni, dyrektor ma obowiązek zorganizować uczniom zajęcia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość. Te zajęcia muszą być zorganizowane nie później niż od 3. dnia zawieszenia. Oznacza to, że szkoły nie mogą pozwolić sobie na improwizację – muszą być technologicznie przygotowane do błyskawicznego przejścia na tryb zdalny w każdej chwili.
Sale jak małe studia nagraniowe
Żaden element zestawu nie jest przypadkowy. Tablet graficzny pozwala nauczycielowi pisać i rysować w czasie rzeczywistym podczas transmisji – tak jak robił to wcześniej kredą na tablicy, ale teraz wszyscy uczniowie widzą dokładnie to samo. Nie ma znaczenia czy siedzą w pierwszej czy ostatniej ławce, albo czy w ogóle są w szkole.
Profesjonalny mikrofon ze stacją zbiera dźwięk z całej sali. To kluczowe podczas lekcji hybrydowej, gdy część uczniów jest w szkole, a część loguje się z domu. Wszyscy słyszą pytania i odpowiedzi kolegów, dyskusja toczy się naturalnie mimo że grupa jest fizycznie podzielona. Kamera na wysokim statywie daje możliwość pokazania eksperymentów, modeli, tablicy lub po prostu nauczyciela prowadzącego zajęcia. Do tego słuchawki z mikrofonem i HUB USB łączący wszystkie urządzenia w jeden spójny system.
Za realizację programu odpowiada Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa. We wrześniu 2025 roku rozstrzygnięto przetarg, w którym wyłoniono 10 wykonawców – zarówno pojedyncze firmy, jak i konsorcja. Teraz trwa podpisywanie umów i uruchamianie zamówień, a sprzęt trafia do konkretnych szkół partiami według ustalonego harmonogramu. Program ma być zakończony w roku szkolnym 2025/2026.
Dwa lata temu był chaos
W Kielcach zimą 2024 roku 2 szkoły musiały przejść na tryb zdalny z powodu niskich temperatur i trwających prac remontowych w systemie grzewczym. Nauczyciele korzystali z własnych laptopów, domowych kamer i mikrofonów – często o niskiej jakości. Uczniowie logowali się przez telefony komórkowe, ponieważ w domu nie było komputera. Jakość transmisji była różna – od profesjonalnej w przypadku nielicznych dobrze wyposażonych placówek, po ledwie rozpoznawalny obraz i dźwięk w wielu innych szkołach.
Pani Monika, nauczycielka matematyki z jednej z tych szkół, wspomina na forum internetowym: „Stałam z telefonem na statywie z książek, próbując pokazać rozwiązanie równania. Połowa uczniów nie widziała cyfr, druga połowa nie słyszała przez echo. Po lekcji bolała mnie głowa, a materiał trzeba było powtarzać następnego dnia”.
Teraz scenariusz wygląda inaczej. Nauczyciel matematyki może rozwiązywać równania na tablecie graficznym, a uczniowie widzą każdy znak tak wyraźnie, jakby siedzieli w pierwszym rzędzie. Nauczyciel fizyki pokazuje eksperyment przez kamerę na statywie, która pozwala na dokładne ustawienie kadru i ostrości. Mikrofon zbiera pytania uczniów z całej sali, więc ci łączący się z domu słyszą całą dyskusję, a nie tylko nauczyciela.
Co istotne, sprzęt został dobrany tak, aby był intuicyjny w obsłudze i nie wymagał specjalistycznych szkoleń. Nauczyciel podłącza urządzenia przez HUB USB, uruchamia platformę do wideokonferencji i zaczyna lekcję. Nie musi być informatykiem – wystarczy podstawowa umiejętność obsługi komputera.
Wieś na równi z miastem
Gmina Olsztyn koło Częstochowy podpisała w grudniu umowę z Ministerstwem Cyfryzacji na przekazanie 35 zestawów dla 4 lokalnych szkół. Szkoła Podstawowa w Kusiętach, Olsztynie, Turowie i Zrębicach – małe placówki, często borykające się z problemami finansowymi. Teraz mają dostęp do tego samego sprzętu co szkoły w Warszawie czy Krakowie.
To jeden z najważniejszych celów całego programu. Wcześniej duże miejskie szkoły mogły pozwolić sobie na zakup nowoczesnego sprzętu z własnych środków lub dzięki wsparciu zamożnych rodziców. Małe wiejskie szkoły nie miały takich możliwości. Efektem była rosnąca przepaść w jakości edukacji, zwłaszcza podczas nauczania zdalnego. Uczniowie ze wsi pod Częstochową mieli gorsze szanse edukacyjne tylko dlatego, że ich szkoła nie dysponowała odpowiednim budżetem.
Program jest realizowany kompleksowo. Szkoły otrzymają też dostęp do materiałów edukacyjnych pokazujących, jak efektywnie wykorzystywać nowoczesne narzędzia na różnych przedmiotach. Nauczyciele mogą korzystać z bezpłatnych materiałów metodycznych i wsparcia technicznego. To systemowe podejście, które ma szansę rzeczywiście zmienić sposób prowadzenia zajęć w polskich szkołach.
Element cyfrowej transformacji
Zestawy do nauczania zdalnego to tylko jeden element większego projektu. Równolegle do szkół trafia 735 000 laptopów, laptopów przeglądarkowych i tabletów o łącznej wartości ponad 1,7 mld zł. Ten sprzęt – w przeciwieństwie do wcześniejszych programów – nie jest przekazywany na własność uczniom, lecz szkołom, które mogą go wykorzystywać w procesie edukacyjnym i w wyjątkowych sytuacjach użyczać uczniom.
Ministerstwo Cyfryzacji zakończyło kluczowe etapy przetargu na dostawę tego sprzętu w listopadzie 2025 roku. Urządzenia trafią do uczniów na przełomie roku szkolnego 2025/2026. Będą wykorzystywane podczas zajęć szkolnych, co przełoży się na rozwój kompetencji cyfrowych młodego pokolenia.
Dodatkowo powstaje 16 000 pracowni sztucznej inteligencji oraz pracowni STEM o łącznej wartości prawie 2,4 mld zł. To miejsca wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt komputerowy, roboty edukacyjne, monitory interaktywne i oprogramowanie pozwalające na naukę programowania, robotyki oraz zagadnień związanych ze sztuczną inteligencją.
Wszystkie te inwestycje są finansowane z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności w ramach inwestycji C2.2.1 dotyczącej wyposażenia szkół w odpowiednie urządzenia i infrastrukturę ICT w celu poprawy ogólnej wydajności systemów edukacji.
Gdy nadejdzie następna fala mrozów
Barbara Nowacka, ministra edukacji, mówiła w styczniu w TVN24: „Mrozy nie paraliżują pracy szkół. Jeśli zajęcia stacjonarne są niemożliwe, szkoły mogą przejść na naukę zdalną. Dzięki środkom z KPO doposażamy szkoły w sprzęt, by nauka mogła odbywać się także w takich sytuacjach”.
To nie puste słowa. W styczniu 2026 roku z powodu pogody 9 szkół podstawowych i przedszkoli w województwie lubelskim zawiesiło zajęcia. Kuratorium Oświaty w Lublinie podało, że dyrektorzy placówek tłumaczą decyzję śniegiem, który utrudnia dojazd. Zawieszone zostały zajęcia w szkołach w Telatynie, Uchaniach, Tarnoszynie, Kryłowie, Wiszniowie, zespołach szkolno-przedszkolnych w Mirczu, Łaszczowie oraz w szkole podstawowej i przedszkolu w Ulchówku.
W gminie Kozłowo w województwie warmińsko-mazurskim szkoły podstawowe prowadziły lekcje zdalnie przez kilka dni. Chodzi o szkoły w Rogożu, Szkotowie i Zaborowie. W Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Kozłowie zajęcia były prowadzone hybrydowo – miejscowi uczniowie uczyli się w szkole, a dojeżdżający przez internet.
Przepisy pozwalają dyrektorom na odwołanie zajęć, gdy temperatura zewnętrzna mierzona o godzinie 21:00 w 2 kolejnych dniach wynosi minus 15 stopni Celsjusza lub niższa. Możliwe jest też zawieszenie lekcji, gdy warunki komunikacyjne zagrażają bezpieczeństwu uczniów. Dyrektor może zawiesić zajęcia, jeśli na danym terenie wystąpiły zdarzenia zagrażające zdrowiu i bezpieczeństwu uczniów. Za takie mogą zostać uznane trudne warunki komunikacyjne spowodowane śnieżycami.
Co to oznacza dla rodziców
Warto zapytać w szkole swojego dziecka, czy placówka otrzymała już zestawy i kiedy planuje przeprowadzić próbne lekcje zdalne. Takie testy pozwalają wychwycić problemy techniczne, zanim pojawi się realna potrzeba przejścia na tryb online. Lepiej, żeby dziecko pierwszy raz logowało się na platformę podczas ćwiczeń, a nie w sytuacji kryzysowej.
Upewnij się, że w domu macie stabilne łącze internetowe i sprawny komputer lub tablet dla dziecka. Nauczyciele będą mieli profesjonalny sprzęt, ale jeśli uczeń będzie logował się przez telefon z powolnym internetem, nie wykorzysta potencjału systemu.
Kompetencje cyfrowe stają się podstawowym wymogiem na współczesnym rynku pracy. Uczniowie muszą nie tylko umieć korzystać z technologii, ale rozumieć jej działanie, potrafić krytycznie oceniać informacje znalezione w internecie i bezpiecznie poruszać się w cyfrowym świecie. Bez odpowiedniego sprzętu w szkołach nauczanie tych umiejętności jest znacznie trudniejsze, a czasem wręcz niemożliwe.
Równie istotne jest przygotowanie na sytuacje kryzysowe. Zmiany klimatyczne sprawiają, że ekstremalne zjawiska pogodowe – zarówno upały, jak i mrozy – mogą występować częściej. Zagrożenia epidemiologiczne, jak pokazały ostatnie lata, również są realnym ryzykiem. W takich sytuacjach umiejętność szybkiego przejścia na tryb zdalny bez utraty jakości edukacji jest nie tylko wygodą, ale koniecznością.
Polskie szkoły po raz pierwszy w historii są technicznie przygotowane na nagłe przejście w tryb zdalny. Gdy nadejdzie sytuacja wymagająca zawieszenia zajęć stacjonarnych – czy to z powodu niskiej temperatury, zagrożenia epidemiologicznego czy innego nadzwyczajnego zdarzenia – chaos z okresu pandemii nie powinien się powtórzyć. Dla milionów uczniów to oznacza pewność, że ich edukacja będzie kontynuowana sprawnie i profesjonalnie, niezależnie od okoliczności.
Nota od redakcji: Przykłady imion i nazwisk bohaterów zostały zmienione. Opisane sytuacje pogodowe i decyzje o zawieszeniu zajęć w konkretnych gminach opierają się na realnych mechanizmach prawnych i zjawiskach typowych dla okresu zimowego.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.