Sąd umorzył postępowanie ws. zabójstwa portierki na UW. Mieszko R. nie trafi do więzienia

Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył w piątek, 28 sierpnia, postępowanie wobec Mieszka R., który w maju 2025 roku zabił portierkę Uniwersytetu Warszawskiego. Powodem decyzji była niepoczytalność mężczyzny w chwili popełnienia czynu, stwierdzona przez biegłych psychiatrów po wielotygodniowej obserwacji. Procesu i wyroku skazującego nie będzie – zamiast tego 22-latek trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, gdzie może pozostać bezterminowo.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. KSP

Sześciogodzinne, niejawne posiedzenie zakończyło się umorzeniem

Posiedzenie sądu w tej sprawie trwało sześć godzin i odbyło się przy drzwiach zamkniętych – sędziowie rozpatrywali wniosek prokuratury o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy oraz o zastosowanie wobec niego środka zabezpieczającego. Po zakończeniu posiedzenia pełnomocnik Mieszka R., adwokat Maciej Zaborowski, przekazał dziennikarzom, że sąd w całości uwzględnił wniosek prokuratury. Jak poinformował mediów drugi z obrońców, adwokat Jacek Potulski, mężczyzna zostanie umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym – podkreślił przy tym, że środek ten nie ma charakteru terminowego. Co pół roku sąd będzie decydował, czy jest zasadne jego dalsze stosowanie – zaznaczył mecenas Potulski. Do czasu wykonania tego środka sąd przedłużył też wobec Mieszka R. tymczasowe aresztowanie, tym razem do 7 stycznia 2027 roku.

To nie wyrok uniewinniający, tylko stwierdzenie niepoczytalności

Umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności to zupełnie inna instytucja prawna niż uniewinnienie – nie oznacza, że sąd uznał, iż Mieszko R. nie dopuścił się zarzucanych mu czynów, tylko że ze względu na stan psychiczny w chwili ataku nie można mu przypisać winy w rozumieniu prawa karnego. Zgodnie z art. 31 Kodeksu karnego, osoba, która z powodu choroby psychicznej nie mogła w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem, nie popełnia przestępstwa w sensie prawnym – a skoro nie ma przestępstwa przypisanego konkretnej, poczytalnej osobie, nie ma też podstaw do skazania i wymierzenia kary. Miejsce procesu i wyroku zajmuje wówczas środek zabezpieczający, którego celem jest już nie karanie, lecz leczenie sprawcy oraz ochrona społeczeństwa przed ponownym, podobnym zdarzeniem.

Fot. KSP

Podstawą była wielotygodniowa obserwacja psychiatryczna

Wniosek o umorzenie postępowania Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ skierowała do sądu okręgowego w połowie kwietnia, opierając się na opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej z 12 stycznia 2026 roku. Biegli, którzy przez wiele tygodni obserwowali Mieszka R. w zakładzie zamkniętym, rozpoznali u niego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym – rozwiniętą psychozę połączoną z zaburzeniami oceny rzeczywistości, która w ich ocenie wykluczała możliwość przypisania mu winy. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wskazywała również, że pozostawienie mężczyzny na wolności wiązałoby się z wysokim prawdopodobieństwem ponownego popełnienia przez niego równie poważnego przestępstwa przeciwko życiu – to właśnie ta ocena ryzyka, obok samej diagnozy, stała się podstawą wniosku o umieszczenie go w zamkniętym zakładzie, a nie tylko o zwykłe umorzenie sprawy.

Zaatakował siekierą przypadkową ofiarę w maju 2025 roku

Do zbrodni doszło 7 maja 2025 roku na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego. Wówczas 22-letni student drugiego roku prawa UW zaatakował siekierą 53-letnią portierkę uczelni, Małgorzatę D., w chwili gdy zamykała drzwi do Auditorium Maximum. Kobieta, przypadkowa ofiara napastnika, zginęła na miejscu. Na pomoc rzucił się 39-letni pracownik Straży Uniwersyteckiej, który również został raniony i w stanie ciężkim trafił do szpitala. Mieszkowi R. przedstawiono wówczas zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znieważenia zwłok oraz usiłowania zabójstwa; w dniu zatrzymania, podczas zakładania mu kaftana bezpieczeństwa, ugryzł też jednego z policjantów w nogę, naruszając jego nietykalność cielesną.

Fot. KSP

Rodzina zamordowanej kwestionuje opinię biegłych

Decyzja sądu nie kończy sporu wokół samej diagnozy. Pełnomocnicy bliskich zmarłej od dawna podważali wnioski biegłych psychiatrów – ich zdaniem opinia budzi poważne wątpliwości. Dostrzegamy w niej istotne luki, sprzeczności oraz uchybienia metodologiczne, które w naszym przekonaniu dyskwalifikują ją jako bezsporny dowód w sprawie – mówiła wcześniej adwokat Sylwia Piechocińska-Para z kancelarii MAPP Legal, reprezentująca rodzinę Małgorzaty D. Pełnomocnicy zapowiadali, że będą domagać się od biegłych uzupełniającej opinii ustnej, a w razie potrzeby – powołania zupełnie nowego, niezależnego zespołu biegłych, który przeprowadziłby ponowną ocenę stanu psychicznego Mieszka R. Piątkowe postanowienie sądu o umorzeniu postępowania oznacza, że batalia o samą diagnozę toczyć się już będzie na innej drodze niż zwykły proces karny.

Co dalej z Mieszkiem R.?

Sam pobyt w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym nie ma z góry określonego końca – placówka będzie musiała co najmniej raz na pół roku przedstawiać sądowi opinię o stanie zdrowia Mieszka R., a to na jej podstawie sąd każdorazowo oceni, czy dalsza izolacja jest nadal zasadna. W trakcie wcześniejszego postępowania biegli wskazywali też, że gdyby w przyszłości pojawiły się przesłanki do zwolnienia go z zakładu, rozważenia mogłoby wymagać skierowanie go do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym – to jednak osobna kwestia prawna, wymagająca spełnienia własnych, odrębnych przesłanek ustawowych i niebędąca przedmiotem piątkowego posiedzenia sądu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl