Wielkie kontrole w blokach startują lada chwila. Nie wpuścisz kontrolera ze spółdzielni czy wspólnoty? Zapłacisz więcej

Jesienią w wielu polskich blokach mogą ponownie pojawić się monterzy i pracownicy administracji. W Warszawie takie akcje już trwają. Jedna ze stołecznych spółdzielni zamówiła wymianę aż 17 941 podzielników kosztów ogrzewania, a w dzielnicy Włochy w sierpniu podpisano kolejną umowę na wymianę ciepłomierzy na urządzenia ze zdalnym odczytem. Pośpiech nie jest przypadkowy. Do 1 stycznia 2027 r. zostały już niespełna 4 miesiące, a właśnie wtedy mija ustawowy termin dotyczący starszych urządzeń bez możliwości zdalnego odczytu.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Warszawskie bloki w nocy. Fot. Warszawa w Pigułce.
Warszawskie bloki w nocy. Fot. Warszawa w Pigułce.

Dla mieszkańca może to oznaczać wizytę technika w lokalu. W zależności od budynku najpierw wykonywana jest inwentaryzacja grzejników i istniejących urządzeń, później demontaż starych podzielników lub ciepłomierzy, montaż nowych, programowanie i kontrola działania systemu. Nie chodzi o nowy obowiązek, który pojawił się we wrześniu. Przepisy zostały uchwalone wcześniej, ale 2026 jest ostatnim rokiem na wykonanie ogromnej części wymian. Zarządcy, którzy zostawili prace na koniec okresu przejściowego, mają coraz mniej czasu.

1 stycznia 2027 r. mija twardy termin. Stare urządzenia trzeba zastąpić

Podstawa prawna znajduje się w ustawie z 20 kwietnia 2021 r. zmieniającej ustawę o efektywności energetycznej oraz niektóre inne ustawy. Jej art. 16 stanowi, że do 1 stycznia 2027 r. właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego ma zastąpić ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania oraz wodomierze do pomiaru ciepłej wody użytkowej zamontowane przed wejściem nowych przepisów w życie urządzeniami posiadającymi funkcję zdalnego odczytu.

Nie oznacza to jednak, że od 1 stycznia każdy grzejnik w każdym polskim bloku musi obowiązkowo mieć podzielnik. Prawo rozróżnia budynki w zależności od konstrukcji instalacji oraz możliwości technicznych i ekonomicznych. Tam, gdzie można zastosować indywidualne ciepłomierze, to one mogą być podstawą rozliczenia. Podzielniki stosuje się między innymi tam, gdzie rzeczywiste indywidualne opomiarowanie ciepła jest technicznie trudne, przykładowo w starszych budynkach z pionowym układem centralnego ogrzewania.

Inaczej wygląda sytuacja tam, gdzie podzielniki, ciepłomierze albo odpowiednie wodomierze już są zamontowane, ale nie pozwalają na zdalny odczyt. To właśnie w tym przypadku ustawodawca wyznaczył graniczną datę 1 stycznia 2027 r. Także obowiązująca obecnie unijna dyrektywa o efektywności energetycznej zachowuje ten termin dla wcześniej zainstalowanych liczników i podzielników, które nie mają funkcji zdalnego odczytu.

Nowy system ma skończyć między innymi z koniecznością corocznego umawiania wizyty tylko po to, aby inkasent wszedł do mieszkania i przepisał wskazanie urządzenia. Dane mogą być pobierane radiowo, bez obecności lokatora. Zanim do tego dojdzie, stary sprzęt trzeba jednak fizycznie wymienić. I właśnie dlatego w końcówce 2026 r. w części bloków najpierw potrzebne będą wizyty w mieszkaniach.

W Warszawie wymiana już trwa. Na samym Bródnie chodzi o prawie 18 tys. urządzeń

Skalę operacji dobrze pokazuje Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bródno”. W marcu 2026 r. ogłoszono postępowanie dotyczące demontażu istniejących i montażu nowych 17 941 podzielników kosztów ogrzewania z możliwością zdalnego odczytu. Zamówienie obejmuje lokale mieszkalne w zasobach spółdzielni, a także późniejsze rozliczanie kosztów centralnego ogrzewania poszczególnych budynków i lokali w latach 2026-2036.

Nie jest to jedyny tegoroczny przykład ze stolicy. Zakład Gospodarowania Nieruchomościami w dzielnicy Włochy prowadził w 2026 r. postępowanie na wymianę ciepłomierzy na urządzenia wyposażone w zdalną transmisję danych LoRaWAN. Umowę podpisano 19 sierpnia 2026 r., czyli zaledwie kilka tygodni temu, a termin wykonania ustalono na 30 września. Wybrana oferta opiewa na 137 464,80 zł.

Zakres prac pokazuje, że taka wymiana nie kończy się na przykręceniu nowego urządzenia. W warszawskim zamówieniu przewidziano demontaż dotychczasowych ciepłomierzy, montaż nowych wraz z potrzebnym osprzętem, regulację instalacji, próbę szczelności, plombowanie, uruchomienie transmisji danych, sporządzenie protokołów, dokumentację fotograficzną oraz wykonanie pierwszego prawidłowego odczytu. W razie potrzeby wykonawca ma również zamknąć dopływ i spuścić wodę z instalacji centralnego ogrzewania.

Podobne działania prowadzone są w innych częściach kraju. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Łada” w Biłgoraju ogłosiła w czerwcu 2026 r. wymianę około 4604 podzielników. Zanim nowe urządzenia zaczną działać, wykonawca ma wykonać pełną inwentaryzację grzejników w każdym lokalu, zdjąć stare podzielniki, zamontować i zaprogramować elektroniczne urządzenia ze zdalnym odczytem oraz sporządzić protokoły zawierające między innymi numery i stany nowych urządzeń. Spółdzielnia wymaga zapewnienia mieszkańcom co najmniej 3 terminów wykonania prac.

Kontrole też są możliwe. URE może sprawdzić dokumenty spółdzielni i wspólnoty

Do samego obowiązku montażowego doszedł jeszcze jeden element. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki ma dziś ustawowe prawo wglądu do dokumentów właściciela lub zarządcy budynku wielolokalowego. Art. 45aa Prawa energetycznego pozwala żądać informacji dotyczących tego, czy lokale zostały wyposażone w urządzenia umożliwiające rozliczanie kosztów ogrzewania i ciepłej wody według zużycia, jak odbywa się samo rozliczanie oraz czy zarządca wykonuje obowiązki informacyjne wobec mieszkańców.

To nie oznacza, że pracownicy URE będą masowo chodzić od mieszkania do mieszkania i kontrolować kaloryfery. Kontrola regulatora jest skierowana przede wszystkim do właściciela lub zarządcy budynku i może polegać na sprawdzeniu dokumentacji. Z punktu widzenia mieszkańca kontrola może wyglądać inaczej: spółdzielnia lub firma rozliczeniowa może potrzebować wejścia do lokalu, żeby sprawdzić istniejące urządzenie, wykonać inwentaryzację, zamontować podzielnik albo ciepłomierz i potwierdzić jego prawidłowe działanie.

Prawo energetyczne przewiduje też odpowiedzialność właścicieli i zarządców. Art. 56 obejmuje przypadek naruszenia obowiązku wyposażenia lokali w odpowiednie urządzenia umożliwiające rozliczanie według zużycia, niestosowania właściwego sposobu rozliczeń oraz niewypełniania obowiązków informacyjnych. Według aktualnego tekstu ustawy kara w tym przypadku wynosi od 1000 do 5000 zł i wymierza ją Prezes URE. Regulator może odstąpić od kary, jeśli szkodliwość czynu jest znikoma, a obowiązek został wykonany lub naruszenie zakończone.

To ważne sprostowanie wobec krążących w internecie informacji o rzekomym automatycznym areszcie lub dziesiątkach tysięcy złotych kary za brak podzielnika. Aktualny art. 56 Prawa energetycznego przewiduje dla tego konkretnego naruszenia administracyjną karę pieniężną w przedziale 1000-5000 zł. Formalnym adresatem obowiązku jest właściciel lub zarządca budynku, a nie osoba mieszkająca w pojedynczym lokalu.

Lokator może być potrzebny przy wymianie. Po wszystkim odczyt ma odbywać się bez wizyty

W praktyce mieszkańcy powinni teraz uważnie patrzeć na ogłoszenia wywieszane przez administracje. Jeśli w budynku nadal działają stare podzielniki cieczowe, elektroniczne urządzenia bez transmisji radiowej albo ciepłomierze wymagające fizycznego odczytu, końcówka 2026 r. jest naturalnym momentem na ich wymianę. W dużej spółdzielni oznacza to konieczność umówienia setek lub tysięcy mieszkań, dlatego administracje wyznaczają kolejne terminy i powtarzają wizyty tam, gdzie za pierwszym razem nikogo nie zastano.

Mieszkaniec powinien sprawdzić, kto przyjdzie do lokalu i z jakiego powodu. Przy właściwej wymianie monter powinien zdemontować stare urządzenie, zamontować nowe, przypisać je do konkretnego grzejnika lub instalacji i pozostawić albo sporządzić dokumentację wymiany. Warto zachować protokół i sprawdzić numer urządzenia oraz początkowe wskazanie. Przy podzielnikach istotne jest także prawidłowe przypisanie parametrów konkretnego grzejnika, ponieważ samo urządzenie nie jest klasycznym licznikiem energii w kWh czy GJ, lecz służy do podziału kosztów pomiędzy lokale.

Zdalny odczyt nie oznacza również, że spółdzielnia dostaje nieograniczone narzędzie do obserwowania mieszkańca. Podstawową funkcją nowych urządzeń jest przekazywanie danych potrzebnych do rozliczenia zużycia bez fizycznego wejścia do mieszkania. Szczegółowy zakres zbieranych informacji zależy od zastosowanego urządzenia i systemu. Nie można więc automatycznie twierdzić, że każdy nowy podzielnik będzie stale mierzył temperaturę mieszkania albo wysyłał zarządcy informacje o tym, co robi lokator.

Po zakończeniu modernizacji właściciele i zarządcy mają też obowiązki informacyjne. Przy urządzeniach umożliwiających zdalny odczyt mieszkańcy mogą otrzymywać częstsze informacje dotyczące zużycia i kosztów. Idea całej zmiany polega właśnie na tym, żeby odbiorca szybciej widział, ile zużywa, zamiast otrzymywać pełne rozliczenie dopiero po zakończeniu sezonu.

Do końca roku zostało mało czasu. Warto sprawdzić, co jest zamontowane na grzejniku

Nie trzeba czekać, aż monter zapuka do drzwi. Mieszkaniec bloku może już teraz sprawdzić regulamin rozliczania ciepła i zapytać administrację, czy wykorzystywane w budynku urządzenia mają funkcję zdalnego odczytu. Jeżeli wymiana jest planowana, warto ustalić termin i sposób rozliczenia jej kosztów. Sam obowiązek realizuje właściciel lub zarządca, ale w przypadku wspólnot i spółdzielni wydatki związane z funkcjonowaniem nieruchomości ostatecznie są finansowane ze środków mieszkańców zgodnie z zasadami obowiązującymi w danym budynku.

Nie należy też zakładać, że każdy budynek, który nie ma dziś podzielników, automatycznie złamie prawo 1 stycznia. W przypadku nowych systemów znaczenie mają między innymi techniczna wykonalność i ekonomiczna opłacalność indywidualnego rozliczania. Inna sytuacja jest natomiast w blokach, w których urządzenia służące do indywidualnego rozliczenia są już zamontowane, ale nie umożliwiają zdalnego odczytu. Dla nich data 1 stycznia 2027 r. jest bardzo konkretna.

Warszawskie przykłady pokazują, że ostatni etap przygotowań już ruszył. Na Bródnie mowa o niemal 18 tys. podzielników, we Włochach umowę na nowe ciepłomierze podpisano dopiero w sierpniu, a realizacja ma zakończyć się we wrześniu. W innych miastach przetargi również odbywają się w połowie 2026 r. Dlatego jesienią w kolejnych blokach mogą pojawiać się zawiadomienia o inwentaryzacji, kontroli istniejących urządzeń i terminach montażu. Po 1 stycznia powinno być odwrotnie – dzięki zdalnemu odczytowi do większości zwykłych odczytów nikt nie będzie już musiał wchodzić do mieszkania.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl