32 stopnie i koniec pracy. Nowe przepisy wstrzymają pracę, kiedy przekroczone zostaną konkretne progi temperatury
Dziś pracodawca może kazać Ci pracować przy 40 stopniach w hali czy magazynie i nie złamie żadnego przepisu – musi tylko postawić wodę. Ma się to zmienić. Projekt rozporządzenia z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wprowadza coś, czego polskie prawo pracy nigdy nie miało: górny limit temperatury. Powyżej 35 stopni w pomieszczeniu albo 32 stopni przy ciężkiej robocie na dworze, pracę trzeba będzie przerwać. Pracownik i tak dostanie pełną pensję.

Minister podpisuje, Rządowe Centrum Legislacji przepuszcza, koniec procedury. Projekt leży tam od grudnia 2024 roku i, jak ustalił Portal Samorządowy, od blisko roku nic się w tej sprawie nie dzieje. Data wejścia w życie – 1 stycznia 2027 – wciąż jednak wisi w dokumentach bez zmian.
28 stopni to już nie tylko woda
Obecny obowiązek – napoje przy 28 stopniach w budynku i 25 na zewnątrz – zostaje, ale dochodzi coś nowego na tym samym progu: pracodawca będzie musiał realnie obniżyć temperaturę. Klimatyzacja, wentylacja, rolety, żaluzje zewnętrzne, powłoki odbijające ciepło – cokolwiek zadziała. Dopiero gdy mimo tego zrobi się 35 stopni w środku albo 32 na zewnątrz przy cięższej pracy, wchodzi twardy stop.
Sam próg 32 stopni nie dotyczy każdej pracy na dworze – tylko takiej, która kosztuje organizm ponad 1500 kcal u mężczyzn i 1000 kcal u kobiet na zmianę. Kto pracuje fizycznie cały dzień na zewnątrz łapie się w ten limit. Kto tylko chodzi po budowie z tabletem, niekoniecznie.
Karetka nie stanie, bo jest 36 stopni
Są zawody, których ten przepis nie dotyczy wprost – wodociągi, szpitale i inne placówki z całodobową opieką, domy pomocy społecznej, piecza zastępcza, część kultury i turystyki. Logika jest prosta: pielęgniarka na oddziale nie może rzucić pracy w połowie zmiany, bo słupek rtęci przeszedł 35 stopni. Dla tych grup projekt przewiduje coś miększego – dodatkowe przerwy, rotację, miejsce do ochłody w cieniu albo klimatyzacji, przesunięcie najcięższych zadań na chłodniejsze godziny.
Kto zapłaci
Samorządy jako pracodawcy też są objęte przepisem, więc urząd gminy czy szkoła będą musiały znaleźć pieniądze na klimatyzację w punktach obsługi mieszkańców albo osłony przeciwsłoneczne w salach. Nie jest to koszt symboliczny – a jeśli ktoś odłoży inwestycję na ostatnią chwilę, ryzykuje, że w pierwszej fali upałów 2027 roku będzie musiał wstrzymywać pracę zamiast po prostu ją ochłodzić.
Na razie woda, niedługo koniec pracy
Jeśli Twoje biuro regularnie grzeje się latem powyżej 28 stopni, masz już dziś prawo do wody przez całą zmianę, bez wymówek – to nie jest przepis na papierze, tylko obowiązujące prawo, które można egzekwować przez PIP już teraz. Twardy limit 35 stopni i przymusowy postój z zachowaniem pensji to na razie projekt z niepewnym terminem, ale kierunek jest jasny: po latach bez żadnej górnej granicy, jedna wreszcie się pojawi.
Obraz generowany przy pomocy AI, tekst napisany przez redakcję.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.