Mazowsze: wjechał hulajnogą pod koła samochodu osobowego. Wydmuchał dwa promile

Około godziny 16.30 na łuku drogi w Aleksandrowie, w gminie Starożreby, 33-letni mężczyzna na hulajnodze elektrycznej stracił panowanie nad pojazdem i zderzył się z jadącą z naprzeciwka Toyotą.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Napis pilne na tle policyjnego radiowozu i taśmy.
Napis pilne na tle policyjnego radiowozu i taśmy. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Zderzył się z autem. Był nietrzeźwy

Do zdarzenia doszło na łuku drogi w miejscowości Aleksandrów. 33-letni kierujący hulajnogą elektryczną, poruszając się w jedną stronę, najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na tor jazdy nadjeżdżającej z przeciwnego kierunku Toyoty, którą kierował 53-letni mężczyzna. Do zderzenia doszło mimo prawidłowego kierunku jazdy kierowcy samochodu. Na miejsce wezwano funkcjonariuszy, którzy zbadali obu uczestników zdarzenia – żaden z nich nie doznał poważnych obrażeń ciała. Badanie stanu trzeźwości wykazało jednak, że kierujący hulajnogą miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Kierowca samochodu osobnego był trzeźwy.

To nie jest drobne wykroczenie

Od 2021 roku hulajnoga elektryczna jest w polskim prawie traktowana identycznie jak rower – jako pojazd niemechaniczny, do którego stosuje się art. 87 Kodeksu wykroczeń. Oznacza to, że kierujący nią podlega dokładnie tym samym progom trzeźwości co rowerzysta, a nie łagodniejszym zasadom jak dla pieszego. Przy stężeniu od 0,2 do 0,5 promila grozi mandat minimum 1000 zł lub grzywna sądowa do 5000 zł, kara aresztu do 14 dni albo ograniczenia wolności. Powyżej 0,5 promila – a więc w stanie nietrzeźwości, w jakim według badania znajdował się kierujący hulajnogą w Aleksandrowie – mandat wynosi minimum 2500 zł, a skierowana do sądu sprawa może zakończyć się grzywną nawet do 30 000 zł. Dodatkowo sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów niemechanicznych na okres od 6 miesięcy do 3 lat.

Co istotne, taka kara nie obejmuje utraty prawa jazdy na samochód ani punktów karnych – to jedna z kluczowych różnic względem jazdy po alkoholu autem, gdzie grozi odpowiedzialność karna z art. 178a kodeksu karnego i realna utrata uprawnień nawet na 15 lat.

Warszawa mierzy się z tym samym problemem na masową skalę

Skala zjawiska nie ogranicza się do mniejszych miejscowości na Mazowszu. W miniony weekend stołeczna policja przeprowadziła na terenie Śródmieścia i Mokotowa akcję kontrolną „e-Bike”, w ramach której skontrolowano 325 użytkowników pojazdów elektrycznych – w tym 187 osób na hulajnogach. Funkcjonariusze wystawili 74 mandaty na łączną kwotę przekraczającą 30 tys. zł, a wśród ujawnionych naruszeń znalazł się także jeden nietrzeźwy użytkownik hulajnogi. Jak podkreślił rzecznik Komendy Stołecznej Policji podkom. Jacek Wiśniewski, rosnąca liczba pojazdów elektrycznych na ulicach miasta idzie w parze z coraz większą liczbą wykroczeń, a podobne kontrole będą prowadzone regularnie.

Zestawienie tych dwóch zdarzeń – wypadku na wiejskiej drodze pod Płockiem i wyników weekendowej akcji w centrum stolicy – pokazuje, że jazda hulajnogą po alkoholu nie jest ani problemem wyłącznie dużych miast, ani wyłącznie prowincji. Przepisy i kary są identyczne niezależnie od tego, czy do kontroli dochodzi na łuku wiejskiej drogi, czy na Alei Niepodległości.

Nigdy nie wsiadaj na hulajnogę po alkoholu

Jeśli planujesz wypić alkohol, nie zakładaj, że hulajnoga elektryczna to bezpieczna alternatywa dla samochodu – prawnie jest traktowana tak samo jak rower, a kary finansowe za jazdę w stanie nietrzeźwości zaczynają się od 2500 zł i mogą urosnąć do 30 000 zł, jeśli sprawa trafi do sądu. Warto też pamiętać, że polisa OC w życiu prywatnym nie pokryje szkód wyrządzonych innym uczestnikom ruchu, jeśli do zdarzenia doszło pod wpływem alkoholu – w takiej sytuacji koszty naprawy czy leczenia mogą obciążyć sprawcę osobiście.

Jeśli zostaniesz zatrzymany do kontroli i wynik alkomatu wyda ci się niewiarygodny, masz prawo zażądać badania krwi – to szczególnie istotne przy wynikach bliskich progom 0,2 lub 0,5 promila. Zanim podpiszesz mandat, warto rozważyć konsekwencje – jest on prawomocny i nie podlega odwołaniu, podczas gdy skierowanie sprawy do sądu daje możliwość przedstawienia swojej wersji zdarzeń, choć wiąże się też z ryzykiem wyższej kary.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl