MON odtajnia pomoc dla Ukrainy. Oficjalnie: na liście rakiety do systemu Patriot

Ministerstwo Obrony Narodowej rozpoczęło proces odtajniania danych o sprzęcie wojskowym przekazanym Ukrainie od 2022 roku. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował pierwszą partię odtajnionych informacji – w tym potwierdzenie, że wśród przekazanego sprzętu znalazły się pociski PAC-3 do systemu Patriot. Liczby przekazanych sztuk uzbrojenia nie podano.

Władysław Kosiniak-Kamysz. | Fot. Shutterstock.
Władysław Kosiniak-Kamysz. | Fot. Shutterstock.

Skąd nagle ta decyzja?

Bezpośrednim powodem był spór polityczny, który wybuchł kilka dni wcześniej wokół doniesień, że Polska miała w tajemnicy przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE – jednych z najbardziej zaawansowanych i deficytowych rakiet przeciwlotniczych na świecie. W niedzielę 5 lipca Kosiniak-Kamysz napisał na platformie X, że po konsultacji z premierem Donaldem Tuskiem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy z lat 2022-2026. Dzień później, na konferencji prasowej, przedstawił pierwszą, częściową partię tych danych, zapowiadając, że proces potrwa jeszcze jakiś czas, zanim ujawnione zostaną pełne, precyzyjne informacje.

Donacje 2022-2023: ciężki sprzęt z czasów pierwszej fazy wojny

Kategoria Przekazany sprzęt
Czołgi T-72, PT-91, Leopard 2A4
Transportery i wozy piechoty Rosomak, BRDM, BWP-1
Artyleria AHS Krab, 2S1 Goździk, BM-21 Grad, moździerze 120 mm i 60 mm
Bezzałogowce Warmate, FlyEye
Lotnictwo Samoloty MiG-29, śmigłowce Mi-24
Obrona powietrzna Zestaw WEGA S-200 (SA-5), wyrzutnie NEWA S-125SC (SA-3), ZSU-23-4 „Szyłka”, ZSU-23-2, zestawy OSA z rakietami, rakiety do zestawów KUB
Broń strzelecka Karabinki GROT, PKM, AKMS, SWD
Pozostałe Amunicja czołgowa, artyleryjska i moździerzowa, wyposażenie osobiste żołnierza

Szacowany koszt tej fazy donacji to około 14,9 mld zł.

Donacje od 2024 roku: mniej, ale bardziej zaawansowane technologicznie

Kategoria Przekazany sprzęt
Obrona powietrzna Pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot
Rozpoznanie Bezzałogowy system ScanEagle
Uzbrojenie lotnicze Pociski rakietowe różnych typów, bomby lotnicze, przeciwpancerne pociski kierowane, pociski do granatników
Wsparcie techniczne Aparatura, osprzęt i części zamienne do techniki lotniczej, pancernej oraz systemów przeciwlotniczych Newa
Pozostałe Amunicja czołgowa, artyleryjska i moździerzowa, wyposażenie indywidualne żołnierza

Koszt tej fazy szacowany jest na około 1,55 mld zł – jak zaznaczył Kosiniak-Kamysz, to niespełna 10 procent wartości wszystkich donacji przekazanych od 2022 roku.

Patrioty budzą największe emocje

MON informuje, że Polska należy do 6 państw NATO wykorzystujących system Patriot z pociskami PAC-3. Decyzję o przekazaniu części z nich podjęto na wniosek Sekretarza Generalnego NATO, dowództwa EUCOM oraz SACEUR, po konsultacjach w gronie państw korzystających z tego systemu – darowizna miała więc charakter uzgodniony w tej grupie, nie jednostronną decyzję Warszawy. Według oceny SACEUR oraz Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, przekazana liczba pocisków mieści się w bezpiecznym marginesie polskich zdolności obronnych i nie wpływa negatywnie na możliwości obrony powietrznej kraju.

Nie wszyscy podzielają tę ocenę. Były szef MON Mariusz Błaszczak (PiS) ostrzegał jeszcze przed konferencją, że pociski PAC-3 są „kluczowym elementem obrony polskiego nieba przed rakietami balistycznymi i innymi zaawansowanymi zagrożeniami”, a ich przekazanie w sytuacji rosnącego zagrożenia ze strony Rosji byłoby, jego zdaniem, decyzją wymagającą natychmiastowych wyjaśnień. Wiceminister obrony Cezary Tomczyk odpowiedział, że wsparcie dla Ukrainy pod obecnym kierownictwem MON jest „punktowe, przemyślane i podporządkowane interesowi bezpieczeństwa Polski”, zarzucając jednocześnie politykom PiS wykorzystywanie strzępków niejawnych informacji do politycznej rozgrywki.

Osobny front sporu: kancelaria prezydenta

Do dyskusji włączyła się też strona prezydencka. Rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz ocenił decyzję o odtajnieniu jako „wysoce nieodpowiedzialną”, nazywając całą sprawę „tematem zastępczym” i pytając, w jakim trybie i w jakim zakresie prezydent był faktycznie informowany o konkretnych donacjach. Kosiniak-Kamysz ze swojej strony podkreślał, że o każdej donacji informowany jest urzędujący prezydent – wcześniej Andrzej Duda, obecnie Karol Nawrocki – i zapowiedział, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego zbada, kto odpowiada za wcześniejsze, nieautoryzowane ujawnienie informacji o donacjach w przestrzeni publicznej.

Sprawa jeszcze się nie zakończyła

To, co dziś zostało ujawnione, to – jak sam zapowiedział szef MON – dopiero częściowy zestaw danych. Pełny proces odtajnienia ma potrwać jeszcze jakiś czas, a kolejne informacje, w tym możliwe dokładniejsze dane liczbowe, mogą się pojawiać etapami w najbliższych tygodniach.

Warto śledzić tę sprawę z pewnym dystansem wobec jednoznacznych ocen z dowolnej strony sporu – to temat, w którym nakładają się na siebie realna polityka bezpieczeństwa państwa i bieżąca rywalizacja polityczna między rządzącą koalicją, opozycją oraz ośrodkiem prezydenckim, a pełny obraz sytuacji wyklaruje się dopiero wraz z kolejnymi etapami odtajniania dokumentów.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl