Nadchodzi koszmar wszystkich palaczy. UE chce podnieść stawki akcyzy. Cena paczki poszybowałaby w górę. Policzyliśmy

W Komisji Europejskiej trwają prace nad czymś, co może solidnie uderzyć po kieszeni wszystkich palaczy – gruntowną nowelizacją dyrektywy ustalającej minimalne stawki akcyzy na papierosy dla wszystkich 27 krajów Unii. Prace się dłużą, ale teraz to się zmienia. 16 krajów naciska na komisje i domaga się przyspieszenia prac.

Paczka papierosów leżąca na biurku.
Paczka papierosów leżąca na biurku. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Dziś minimum to 90 euro za 1000 sztuk – i Polska ledwie je spełnia

Obowiązujące dziś unijne minimum akcyzowe wynosi 90 euro za 1000 sztuk papierosów, przy czym całkowity podatek akcyzowy musi stanowić co najmniej 60 procent średniej ważonej ceny detalicznej papierosów – chyba że kraj i tak nakłada akcyzę na poziomie co najmniej 115 euro za 1000 sztuk, wtedy próg 60 procent go nie obowiązuje. Polska formalnie spełnia ten wymóg, ale – jak wskazuje Komisja Europejska – plasuje się w tej kwestii na samym dole unijnej stawki, z akcyzą na paczkę wynoszącą około 2,05 euro.

Holandia chce podwoić stawkę – i ma poparcie 15 innych krajów

Najmocniej na przyspieszenie prac naciska rząd Holandii, gdzie akcyza na paczkę papierosów sięga już 7,66 euro – to około 35 zł, jedna z najwyższych stawek w całej Unii, ustępująca jedynie Irlandii i Francji. Propozycja, którą popiera Holandia, zakłada podwojenie unijnego minimum akcyzowego – z obecnych 1,8 euro do 3,6 euro na paczkę.

To nie jest odosobniony postulat jednego kraju. W marcu 2026 roku grupa 16 państw członkowskich Unii Europejskiej wystosowała wspólny list do unijnego komisarza do spraw zdrowia Olivéra Várhelyiego, wzywając go wprost do przyspieszenia prac nad nowymi przepisami dotyczącymi tytoniu. To wyraźny sygnał, że temat ma poparcie znacznej części, choć nie wszystkich, krajów Wspólnoty.

Ile kosztowałaby paczka papierosów, gdyby podwojone unijne minimum weszło dziś

Element Wartość
Obecne unijne minimum akcyzy 90 EUR/1000 szt. = 7,69 zł/paczkę
Proponowane nowe minimum (podwojone) 180 EUR/1000 szt. = 15,37 zł/paczkę
Obecna średnia cena w Polsce (2026) 23,85 zł (brutto, z VAT)
Koszt produkcji, dystrybucji i marża (netto, poza akcyzą) ~11,70 zł
Nowa cena przy podwojonym minimum ~33,30 zł za paczkę
Wzrost względem dziś +9,45 zł, czyli +40%

Założenie: obecna polska akcyza leży blisko dzisiejszego płaskiego minimum UE (90 EUR/1000 szt.), zgodnie z tym, co wskazują źródła – Polska „ledwie spełnia” ten wymóg, plasując się na samym dole unijnej stawki. Koszt produkcji, dystrybucji i marża pozostają bez zmian, doliczono tylko nową, wyższą akcyzę oraz VAT (23%) na całość. To własne wyliczenie matematyczne na podstawie jawnych, dostępnych liczb, nie oficjalna kalkulacja rządu ani Komisji Europejskiej.

Kto może to zablokować?

Kluczowy jest tu mechanizm prawny. Zmiany w unijnych przepisach akcyzowych podlegają specjalnej procedurze legislacyjnej na mocy artykułu 113 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej – decyzję musi podjąć Rada Unii Europejskiej, i to jednomyślnie, po konsultacji z Parlamentem Europejskim oraz Komitetem Ekonomiczno-Społecznym. W praktyce oznacza to, że każdy z 27 krajów członkowskich dysponuje faktycznym prawem weta wobec całej reformy – wystarczy sprzeciw jednego państwa, żeby zablokować całość, niezależnie od tego, ile innych krajów ją popiera.

Reforma to więcej niż same stawki

Propozycja wykracza poza samo podniesienie minimalnych stawek. Przewiduje też wprowadzenie jednolitych zasad opodatkowania nowszych kategorii produktów – e-papierosów, podgrzewanego tytoniu i nikotynowych saszetek – które w wielu krajach wciąż funkcjonują w prawnej szarej strefie regulacyjnej, obłożone bardzo różnymi stawkami w zależności od państwa. Do tego dochodzi kontrowersyjny mechanizm o nazwie TEDOR, w ramach którego część dochodów z akcyzy tytoniowej trafiałaby bezpośrednio do budżetu Unii Europejskiej jako nowy, własny zasób finansowy Wspólnoty – a nie, jak dotychczas, wyłącznie do budżetów krajowych poszczególnych państw.

To temat na długie miesiące

Sam fakt, że 16 krajów wysłało list z apelem o przyspieszenie prac, nie oznacza, że reforma wejdzie w życie w najbliższym czasie – to wciąż etap nacisku politycznego na Komisję Europejską, nie przyjęty projekt ustawy.

Warto obserwować, czy temat w ogóle trafi do formalnego programu prac Komisji Europejskiej na kolejny rok – dopiero to byłby sygnał, że proces realnie przyspiesza, a nie tylko krąży w korespondencji między stolicami.

Polska, jako kraj o jednej z najniższych stawek akcyzowych w Unii, ma w tym procesie sporo do stracenia finansowo, ale też realne narzędzie w postaci prawa weta przy głosowaniu jednomyślnym – co oznacza, że nawet gdyby reforma trafiła pod głosowanie, jej ostateczny kształt i tempo wdrożenia wciąż zależą częściowo od stanowiska polskiego rządu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl