Policyjny Mustang rozbił się pod Radomiem. Wcześniej skonfiskowano go Warszawiakowi

Ironia tej historii polega na tym, że policyjny Ford Mustang z Radomia jechał na miejsce zupełnie innego zdarzenia, gdy sam brał udział w kolejnym. Komenda Miejska Policji w Radomiu oficjalnie potwierdziła okoliczności czwartkowej kolizji z udziałem najbardziej rozpoznawalnego radiowozu w Polsce – auta, które kilka miesięcy temu trafiło do służby po konfiskacie pijanemu kierowcy.

Policyjny Mustang, który brał udział w kolizji
Fot. Mazowiecka Policja

Dobra wiadomość na start: nikt nie został ranny

Oficer dyżurny KMP w Radomiu otrzymał zgłoszenie o kolizji około godziny 12:30. Za kierownicą mustanga siedział policjant z radomskiej drogówki, jadący w tym momencie na inne zdarzenie – stąd włączone sygnały uprzywilejowania. Oba pojazdy, radiowóz i volkswagen, poruszały się od Radomia w kierunku Zakrzewa. Mimo poważnych uszkodzeń obu aut, nikt w zdarzeniu nie odniósł obrażeń – to najważniejsza informacja z całego komunikatu.

Jak doszło do zderzenia – już bez znaku zapytania

Wersja, która wcześniej krążyła w mediach społecznościowych jako relacja postronnych świadków, znalazła teraz potwierdzenie w oficjalnym komunikacie policji. Radiowóz wyprzedzał kolejne pojazdy z włączonymi sygnałami uprzywilejowania, gdy kierująca volkswagenem rozpoczęła manewr skrętu w lewo. Doszło do zderzenia – mustang uderzył w ogrodzenie jednej z przydrożnych posesji, a volkswagen wylądował w rowie. Na miejscu wciąż trwają policyjne czynności.

Auto, które przetrwało fałszywy wypadek, teraz ma prawdziwy

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy ten konkretny mustang trafia na czołówki w kontekście wypadku. W marcu, tuż przed oficjalnym rozpoczęciem służby, w sieci krążyły zdjęcia sugerujące rozbicie radiowozu – okazały się przeróbką wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, a policja szybko je zdementowała, pokazując auto w pełni sprawne na torze Automobilklubu Radomskiego. Tym razem wypadek jest jak najbardziej prawdziwy, potwierdzony oficjalnym komunikatem, nie plotką z internetu.

Skonfiskowany warszawiakowi z ponad 2 promilami

Historia samego pojazdu zaczęła się 19 kwietnia 2025 roku w Ślubowie w powiecie ciechanowskim, gdzie policjanci znaleźli sportowego forda w przydrożnym rowie. Kierował nim 39-letni mieszkaniec Warszawy z ponad 2 promilami alkoholu we krwi. Po prawomocnym przepadku pojazdu na rzecz Skarbu Państwa, mustang – w odróżnieniu od większości skonfiskowanych aut trafiających na aukcje – został przekazany policji, przystosowany do służby i zaprezentowany publicznie 17 marca 2026 roku. Pod srebrnym, policyjnym oklejeniem wciąż kryje się oryginalny czerwony lakier, a silnik V8 o pojemności 5 litrów generuje 450 KM mocy. Radiowóz miał wspierać przede wszystkim radomską drogówkę oraz mazowiecką grupę SPEED, zajmującą się najbardziej agresywnymi zachowaniami na drodze.

Co to oznacza dla Ciebie? Radiowóz zniknie z dróg na dłużej

Uszkodzenia obu pojazdów wykluczają szybki powrót mustanga do służby – mieszkańcy Radomia i okolic, którzy zdążyli poznać ten charakterystyczny radiowóz z medialnych prezentacji, nie zobaczą go na patrolach jeszcze przez dłuższy czas.

Kierowcy na trasie z Radomia w kierunku Zakrzewa pamiętają, że pojazd uprzywilejowany jadący na sygnałach, nawet przy formalnym pierwszeństwie, wymaga od pozostałych uczestników ruchu dodatkowej czujności przy każdym manewrze skrętu – zwłaszcza że sam dźwięk i światła sygnalizacyjne nie zawsze pozwalają precyzyjnie ocenić rzeczywistą odległość i prędkość nadjeżdżającego pojazdu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl