Ruszyły kontrole na Mazowszu. Urzędnicy wchodzą na prywatne posesje. Trzeba mieć te dokumenty

Gminy w całej Polsce ruszyły z falą kontroli przyłączy wodociągowych, szamb i sposobu odprowadzania deszczówki. Wśród samorządów prowadzących takie działania są między innymi Tereszpol, Zwoleń, Wągrowiec i Suwałki. Zwoleń, jako jedna z mazowieckich gmin, prowadzi kontrole etapami na terenie całej gminy przez cały 2026 rok. Kontroler może pojawić się na posesji bez wcześniejszego zawiadomienia, a właściciel ma obowiązek wpuścić go na teren nieruchomości.

Mężczyzna w garniturze puka do drzwi. | Fot. Warszawa w Pigułce
Mężczyzna w garniturze puka do drzwi. | Fot. Warszawa w Pigułce

5 tys. zł za nielegalne podłączenie się

Głównym celem kontroli jest wykrycie nielegalnych przyłączy do sieci wodociągowej lub kanalizacyjnej – czyli sytuacji, w której ktoś korzysta z wody lub odprowadza ścieki bez umowy z gminną spółką wodociągową. Za bezumowny pobór wody lub odprowadzanie ścieków, zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, grozi grzywna do 5 tysięcy złotych. Samo utrudnianie lub uniemożliwienie kontrolerowi wykonania czynności to osobne wykroczenie, karane mandatem od 500 do 5 tysięcy złotych.

Poważniej wygląda sprawa nieszczelnych zbiorników. Szambo, z którego ścieki przenikają do gruntu, może oznaczać karę administracyjną do 10 tysięcy złotych plus nakaz wymiany zbiornika. Jeśli nieszczelność doprowadzi do realnego zanieczyszczenia gleby lub wód gruntowych, sprawa nabiera już wymiaru karnego – art. 182 Kodeksu karnego przewiduje za to karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 5 lat.

Umowa nie wystarczy – potrzebne są faktury

To błąd, który popełnia najwięcej właścicieli szamb i przydomowych oczyszczalni. Kontroler nie zadowoli się samą umową z firmą asenizacyjną – musi zobaczyć faktury lub rachunki potwierdzające, że wywóz faktycznie się odbywał, zwykle z ostatnich 12 miesięcy. Umowa bez pokrycia w rachunkach jest traktowana jako sygnał, że nieczystości mogły trafiać gdzie indziej niż do legalnego odbiorcy.

W Polsce funkcjonuje ponad 2 miliony zbiorników bezodpływowych, a szacunki mówią, że nawet 30-40 procent ich właścicieli nie ma kompletnej dokumentacji wymaganej podczas kontroli. Dane z 2024 roku pokazują, że grzywny i nakazy administracyjne objęły od 8 do 22 procent skontrolowanych nieruchomości, w zależności od regionu – a po zaostrzeniu przepisów w 2026 roku i rozszerzeniu obowiązku ewidencjonowania, odsetek ten może być jeszcze wyższy. Gminy mają teraz dodatkowy obowiązek raportowania wyników kontroli do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, co samo w sobie motywuje urzędników do większej aktywności.

Wywóz szamba powinien być dostosowany do realnego zużycia wody – dla typowej rodziny czteroosobowej i zbiornika 10 m³ to zwykle raz na 1-3 miesiące. Coraz więcej gmin porównuje zużycie wody z ilością wywiezionych nieczystości, a rozbieżność między tymi liczbami to dziś jeden z najczęstszych powodów wszczęcia postępowania.

Deszczówka będzie sprawdzana. Kontrole obejmą także wody opadowe

Drugim priorytetem kontroli jest sposób odprowadzania wód opadowych. Kanalizacja sanitarna ma mniejsze średnice rur i jest zaprojektowana wyłącznie do ścieków bytowych – gdy trafia do niej w dużej ilości woda z dachów, rynien czy podjazdów, system się przeciąża. Skutki odczuwają wszyscy mieszkańcy: cofki podczas ulew, szybsze zużycie pomp na oczyszczalni, wyższe koszty energii elektrycznej potrzebnej do przepompowywania nadmiaru wody, a nawet uszkodzenia sprzętu przez piasek i kamienie wpłukiwane razem z deszczówką.

„Za nielegalne podłączenie rynny do kanalizacji sanitarnej grozi grzywna do 10 tysięcy złotych. W skrajnych przypadkach nawet kara ograniczenia wolności. Oczywiście nie mówię, że zamierzamy karać, natomiast na pewno będziemy sprawdzać” – mówił w Radiu Bielsko burmistrz Wilamowic Kazimierz Cebrat, opisując podejście, jakie coraz częściej przyjmują samorządy w całej Polsce.

Metoda wykrywania nielegalnych podłączeń bywa dość pomysłowa – zakłady wodociągowe wpuszczają do sieci nieszkodliwą mgłę i sprawdzają, na których posesjach opary wydobywają się przez szambo, rynny czy odwodnienia liniowe. To jednoznaczny sygnał nielegalnego podpięcia. Jeśli kontrola wykaże nieprawidłowość, właściciel dostaje najpierw pismo z terminem na trwałe odcięcie nielegalnego odprowadzenia. Dopiero brak reakcji kończy się grzywną.

Dane GUS wiele mówią

Według danych GUS z 2025 roku, do sieci kanalizacyjnej podłączonych jest 55,5 procent budynków mieszkalnych w Polsce – w miastach 78,1 procent, na wsi zaledwie 42,2 procent. Oznacza to, że niemal połowa budynków w kraju wciąż nie ma kanalizacji, a część z nich odprowadza ścieki niezgodnie z przepisami. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nakłada na samorządy obowiązek prowadzenia ewidencji zbiorników bezodpływowych i przydomowych oczyszczalni oraz kontrolowania ich co najmniej raz na 2 lata – do tego dochodzi presja unijnej dyrektywy ściekowej, która wymaga od Polski poprawy jakości oczyszczania ścieków komunalnych.

Sprawdź i przygotuj dokumenty. Masz czas na przygotowanie się do kontroli nawet jeżeli nie nadejdzie

Skompletuj umowę z firmą asenizacyjną posiadającą aktualne zezwolenie na transport nieczystości w Twojej gminie oraz rachunki lub faktury z ostatnich 12 miesięcy – to pierwsze dwa dokumenty, o które poprosi każdy kontroler. Wywóz przez sąsiada z beczkowozem, bez odpowiedniego zezwolenia, nie spełnia wymogów niezależnie od tego, jak dawno tak robisz.

Sprawdź stan techniczny szamba przed sezonem kontroli – pęknięty krąg betonowy czy nieszczelny zbiornik plastikowy to najprostsza droga do kary administracyjnej, którą łatwiej i taniej naprawić teraz niż tłumaczyć się z niej kontrolerowi.

Zweryfikuj, dokąd faktycznie trafia woda z Twoich rynien i odwodnień – jeśli podłączenie prowadzi do kanalizacji sanitarnej zamiast do własnego zbiornika retencyjnego, rowu czy gruntu, warto to zmienić zawczasu, zamiast czekać na pismo z gminy nakazujące odcięcie.

Skontaktuj się z urzędem gminy lub lokalną spółką wodociągową, żeby dowiedzieć się, czy trwa aktualnie akcja legalizacyjna z preferencyjnym terminem zgłoszeń – samodzielne zgłoszenie nieprawidłowości przed kontrolą regularnie okazuje się dużo tańszym rozwiązaniem niż czekanie na wykrycie problemu przez urzędnika.

W wielu gminach, w tym w Tereszpolu, władze najpierw dają mieszkańcom czas na samodzielne uregulowanie dokumentów i usunięcie nieprawidłowości, zanim ruszą z egzekwowaniem kar. Podobny mechanizm – najpierw akcja legalizacyjna z konkretnym terminem zgłoszeń, potem dopiero wzmożone kontrole – stosują też przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne przy nielegalnych przyłączach. Kto zgłosi się sam, zanim kontroler pojawi się przy furtce, zwykle unika grzywny i ogranicza się do uregulowania sytuacji na przyszłość.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl