Są nieoficjalne ustalenia odnośnie przyczyn wypadku autobusu w Warszawie. Autobus sam mógł przyspieszać?
Nie milkną echa wczorajszego wypadku przy Dworcu Zachodnim, w którym autobus wjechał do przejścia podziemnego. Kilka godzin po tym zdarzeniu głos zabrała policja, która mówiła, że już po zdarzeniu kierowca zgłaszał problemy techniczne. Dzisiejsze nieoficjalne ustalenia zdają się potwierdzać tę teorię.

Autobus jechał, jakby ktoś na stałe wcisnął gaz. Są nowe ustalenia w sprawie wypadku przy Dworcu Zachodnim
W sprawie niedzielnego wypadku autobusu przy Dworcu Zachodnim pojawił się nowy, nieoficjalny trop dotyczący przyczyny całego zdarzenia. Jak podaje TVN Warszawa, powołując się na własne, nieoficjalne ustalenia, w pojeździe mogło dojść do awarii elektronicznego czujnika odpowiedzialnego za przyspieszanie.
Według informacji stacji, zawiódł tak zwany nadajnik pedału przyspieszania. W wyniku błędu elektronicznego czujnika położenia pedału gazu do sterownika silnika miał trafiać sygnał, że kierowca przez cały czas trzyma gaz wciśnięty do dechy – autobus zachowywał się więc tak, jakby ktoś permanentnie przyspieszał, niezależnie od tego, co faktycznie robił kierowca nogą. „Gdyby doszło do awarii hamulców, autobus zatrzymałby się po zderzeniu z pierwszymi samochodami” – powiedział TVN Warszawa anonimowy rozmówca z Miejskich Zakładów Autobusowych, który badał wrak na miejscu zdarzenia. Jego zdaniem kierowca rzeczywiście wciskał hamulec nogą, ale przy pełnej mocy silnika pojazd nie chciał się zatrzymać, co mężczyzna mógł błędnie zinterpretować jako awarię hamulców. Drugi rozmówca stacji zwraca uwagę, że sprawdzenia wymaga jeszcze, czy kierowca próbował użyć hamulca ręcznego – jego zaciągnięcie blokuje mechanicznie koła osi napędowej i powinno zatrzymać pojazd niemal w miejscu, niezależnie od stanu układu przyspieszania.
14 rozbitych aut i tramwaj – to już potwierdzone przez policję
Oficjalne ustalenia, niezależnie od trwającego dochodzenia w sprawie przyczyny, są już jasne. Autobus linii 186 zderzył się najpierw z tramwajem na skrzyżowaniu ulic Grójeckiej i Bitwy Warszawskiej 1920 roku, a następnie – kontynuując jazdę w kierunku Ronda Zesłańców Syberyjskich – doprowadził do kolejnych zderzeń z 14 samochodami osobowymi. Jeden z rozbitych pojazdów został wepchnięty siłą uderzenia razem z autobusem do przejścia podziemnego. Ważący około 20 ton przegubowiec pokonał w ten sposób blisko kilometr, po drodze łamiąc też znaki drogowe – jak relacjonują świadkowie, silnik przez cały czas pracował na wysokich obrotach, a pojazd wciąż przyspieszał.
W wyniku wypadku obrażenia odniosło 6 osób, w tym 4-letnie dziecko. Kierowca autobusu, 58-letni Polak, nie odniósł poważnych obrażeń – był trzeźwy, badanie alkomatem to potwierdziło. Policjanci ustalili, że pojazd wjechał po schodach wprost do wejścia przejścia podziemnego i zatrzymał się dopiero po tym, jak uderzył dachem w betonowy strop tunelu.
Nagrania z monitoringu mają dać ostateczną odpowiedź
Do wypadku doszło w niedzielę, około godziny 18:20-18:22, na Ochocie, w rejonie Ronda Zesłańców Syberyjskich przy Dworcu Zachodnim. Na miejsce skierowano kilkanaście zespołów ratownictwa medycznego oraz specjalistyczną grupę medyczną Państwowej Straży Pożarnej, przygotowaną nawet do rozstawienia mobilnego szpitala polowego. Ulica Bitwy Warszawskiej 1920 roku została całkowicie zamknięta, a autobus – ze względu na rozmiar – wciąż czekał na wydobycie z tunelu.
Jak nieoficjalnie ustalili dziennikarze TVN Warszawa, jeszcze tego samego dnia z autobusu zgrano zapis z monitoringu pokładowego. To właśnie analiza tych nagrań, połączona z odczytem danych z rejestratora jazdy, ma być kluczowa dla ostatecznego ustalenia, co naprawdę wydarzyło się w kabinie kierowcy – awaria elektroniki, błąd w ocenie sytuacji, czy splot obu tych czynników naraz.
Uwaga! Wciąż obowiązują objazdy
Kilkanaście linii autobusowych – między innymi 127, 136, 154, 158, 159, 167, 172, 178, 184, 186, 191, 208, 523 i 717 – nadal kursuje trasami objazdowymi w rejonie Ochoty. Sprawdzenie aktualnego przebiegu trasy w aplikacji WTP przed wyjściem z domu oszczędza realny czas, dopóki ulica Bitwy Warszawskiej pozostaje zamknięta.
Rejon Ronda Zesłańców Syberyjskich wciąż wymaga ostrożności ze względu na trwające prace związane z wydobyciem pojazdu z przejścia podziemnego – piesi poruszający się w tej okolicy powinni korzystać z oznakowanych tras zastępczych, zamiast szukać skrótu przez zamknięty teren.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.