Zetki pozazdrościły Boomerom? Robią teraz dokładnie to samo. Tylko z wyboru
Ładnych kilkanaście lat temu pracowałem w redakcji popularnego miesięcznika o technologii. Boom smartfonowy już się zaczął i urządzania te zagościły na dobre na wszystkich biurkach redaktorów. Wtedy jeden z kolegów z pracy dumnie wyłożył telefon, który nie miał nawet kolorowego ekranu, czym wzbudził niemałą sensację. „Wszyscy macie telefony wszystkomające. Ja mam model nicniemający i dobrze mi z tym”. Niektórzy z Was czytając ten tekst powiedzą krótko „OK Boomer”, ale nie Czytelnicy z pokolenia Z. Jak się bowiem okazuje, osoby, które wyrosły razem z technologią, często robią sobie dokładnie taki sam cyfrowy detoks. Nie jest to moje gdybanie, tylko fakt potwierdzony badaniami.

Pokolenie Z ucieka od smartfonów. Coraz więcej młodych wraca do zwykłej „cegły”
W internecie można znaleźć tysiące memów i anegdotek mówiących o tym, że starsze pokolenia wyrastały bez telefonów, a centrum kontaktów był osiedlowy trzepak, boisko lub okno Wiolki spod ósemki.
0Najwyraźniej „Zetki” chciały zobaczyć jak to jest i po okresie testów postanowili, że też chcą podobnie.
Pokolenie, które jako pierwsze dorastało ze smartfonem w kieszeni od dziecka, jako pierwsze też masowo się z niego wycofuje. Nie chodzi o pojedyncze przypadki znudzenia technologią – to mierzalny, potwierdzony badaniami trend, który w ciągu ostatniego roku przybrał na sile po obu stronach Atlantyku.
Liczby nie kłamią: młodzi chcą mniej ekranu
Sondaż YouGov z 2025 roku pokazuje różnicę pokoleniową wprost: 47 procent osób poniżej 30. roku życia aktywnie stara się ograniczyć czas spędzany przed ekranem, wobec 32 procent starszych dorosłych. To nie jest różnica statystycznego szumu – młodzi chcą tego zauważalnie bardziej niż pokolenia przed nimi.
Jeszcze mocniejszy sygnał płynie z badania British Standards Institution, które objęło 1293 osoby w wieku 16-21 lat w Wielkiej Brytanii. Prawie połowa, 46 procent, przyznała, że wolałaby dorastać w świecie bez wszechobecnego dostępu do internetu. Aż 70 procent respondentów czuje się gorzej ze sobą po czasie spędzonym w mediach społecznościowych. Połowa badanych poparła nawet pomysł „cyfrowej godziny policyjnej” – ograniczenia dostępu do wybranych aplikacji po godzinie 22:00. To nie są opinie ludzi z zewnątrz, krytykujących technologię – to głos samych jej codziennych użytkowników.
Telefon bez internetu wraca do sklepów
Deklaracje przekładają się na realne zakupy. Sprzedaż tak zwanych dumbphone’ów – prostych telefonów bez dostępu do sieci czy aplikacji – sięgnęła w USA 2,8 miliona sztuk już w 2023 roku i od tego czasu rośnie. Globalny rynek telefonów z ograniczoną funkcjonalnością wart był w 2025 roku około 2,4 miliarda dolarów. Hasztag #bringbackflipphones regularnie trafia na szczyty list popularności w mediach społecznościowych – co samo w sobie jest ironicznym, ale wymownym zjawiskiem: młodzi promują ucieczkę od telefonu za pomocą telefonu.
Trend wykracza poza sam sprzęt. The Offline Club, inicjatywa spotkań towarzyskich bez telefonów, wystartowała w Amsterdamie w 2021 roku, a dziś działa już w 19 miastach na świecie. Amerykańska organizacja #HalfTheStory, promująca cyfrowy dobrostan wśród młodzieży, prowadzi programy w ponad 500 dystryktach szkolnych w 46 stanach USA i 10 krajach.
Nauka potwierdza: to nie tylko moda
Za trendem stoją też twarde dane naukowe. Badanie z 2025 roku, którego współautorem jest badacz Kushlev, cytowane w kwietniu 2026 roku przez Axios, wskazuje na realne korzyści płynące z cyfrowego detoksu – w kontekście rosnących wskaźników depresji wśród osób poniżej 30. roku życia, które według niektórych danych podwoiły się między końcem 2017 a początkiem 2026 roku. Naukowcy z University of Texas w Austin ustalili z kolei, że już 2 tygodnie bez mobilnego dostępu do internetu w smartfonie poprawiły u ochotników trzy wymiary funkcjonowania: zdrowie psychiczne, subiektywne samopoczucie oraz koncentrację.
Co z Zetkami w Polsce?
Tu trzeba być szczerym co do stanu wiedzy: nie znaleźliśmy dotąd polskiego badania, które wprost mierzyło by skalę świadomej rezygnacji ze smartfona na rzecz prostego telefonu wśród polskiej młodzieży. To, czym dysponujemy, to dane o samym problemie, nie o jego rozwiązaniu – raport NASK „Nastolatki” pokazuje, że polska młodzież spędza online średnio 4 godziny 59 minut dziennie w tygodniu i 5 godzin 16 minut w weekendy, czyli nieco mniej niż w 2022 roku, ale wciąż bardzo dużo. Według GUS w 2025 roku 96,2 procent polskich gospodarstw domowych miało dostęp do internetu, a 85 procent osób w wieku 16-74 lata korzystało z sieci codziennie lub niemal codziennie.
Nie ma powodu zakładać, że polska młodzież funkcjonuje w tym akurat zakresie zupełnie inaczej niż rówieśnicy z USA czy Wielkiej Brytanii. Polscy nastolatkowie i dwudziestoparolatkowie używają tych samych aplikacji, tych samych platform społecznościowych i bardzo podobnych modeli smartfonów, co ich rówieśnicy za oceanem – poziom nasycenia technologią jest w Polsce porównywalny, a różnice kulturowe w tym konkretnym obszarze są niewielkie. Jeśli mechanizm zmęczenia notyfikacjami, przebodźcowania i potrzeby odpoczynku od ekranu działa tak samo u brytyjskiej czy amerykańskiej młodzieży, trudno zakładać, że nagle przestaje działać po przekroczeniu polskiej granicy. Najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie jest więc proste: zjawisko zapewne już zachodzi także w Polsce, tylko nikt jeszcze nie zmierzył go w sposób, który dałby się przytoczyć liczbowo – a nie że polska młodzież jest na nie odporna.
Jesteś zmęczony technologią? Jest rozwiązanie
Test na własne zmęczenie technologią nie wymaga czekania na polskie badania – wystarczy sprawdzić w ustawieniach telefonu tygodniowy czas ekranowy i porównać go z tym, ile z tego czasu realnie pamiętasz jako wartościowe. Rozbieżność między tymi liczbami to najprostszy sygnał, czy temat dotyczy też Ciebie.
Godzina bez telefonu zaraz po przebudzeniu, zamiast sprawdzania powiadomień w łóżku, to zmiana, która w badaniach konsekwentnie wypada jako najskuteczniejsza pojedyncza interwencja obniżająca poziom kortyzolu i codziennego niepokoju.
Grupowanie powiadomień i sprawdzanie ich w wyznaczonych porach, na przykład co 90 minut, zamiast reagowania na każdy sygnał na bieżąco, poprawia koncentrację przy zadaniach wymagających skupienia i ogranicza chroniczne rozproszenie uwagi.
Fizyczna książka zamiast ekranu w ostatnich 20 minutach przed snem skraca czas zasypiania i poprawia jakość snu – to jedna z niewielu zmian nawyku, która nie wymaga rezygnowania ze smartfona w ciągu dnia, tylko odłożenia go wieczorem.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.